Obajtek odejdzie z Orlenu jeszcze dziś? „To jest sprawa honorowa”

Obajtek odejdzie z Orlenu jeszcze dziś? „To jest sprawa honorowa”

Daniel Obajtek
Daniel Obajtek Źródło: PAP / Grzegorz Momot
Prezes Daniel Obajtek zdradził, że jeszcze 1 lutego może nastąpić jego odwołanie z decyzji prezesa Orlenu.

Prezesura Daniela Obajtka w Orlenie dobiega końca. Na antenie Radia Zet zdradził, że nie tylko oddał się do dyspozycji Rady Nadzorczej, ale także spodziewa się, że po walnym zgromadzeniu przestanie kierować spółką. Przyznał, że jest to „sprawa honoru”.

– Oddałem się do dyspozycji Rady Nadzorczej, Myślę, że dziś będzie decyzja w tej sprawie – powiedział Daniel Obajtek na antenie Radia Zet.

– To jest sprawa honorowa. Jestem odpowiedzialnym człowiekiem i tak się składa, że Orlen to nie jest jakiś mały grajdół, gdzie można w każdej chwili otrzepać marynarkę i wyjść. Jest to spółka, która ma prawie 350 mld zł przychodu, liczne kontakty i inwestycje. Oddanie władzy (politycznej – przyp. red.) nastąpiło na przełomie roku. Mam odpowiedzialność za zamknięcie roku, budżetów, skończenie kwestii inwestycyjnych – powiedział prezes Orlenu.

– Czy wyobraża Pan sobie bycie prezesem Orlenu po 6 lutego, gdy odbędzie się walne zgromadzenie? – zapytał prowadzący rozmowę Bogdan Rymanowski. – Nie, nie wyobrażam sobie – powiedział Daniel Obajtek.

Orlen stracił 4 mld zł na fuzji z Lotosem?

Prezes Orlenu odniósł się także do zgłoszenia, które politycy Koalicji Obywatelskiej złożyli do prokuratury. Posłowie, wśród których jest m.in. posłanka Agnieszka Pomaska, zarzucają, że Orlen na sprzedaży udziałów Rafinerii Gdańskiej mógł stracić 4 miliardy złotych.

– Nie ma odpowiedzialności za słowo. Gdyby to było w każdym innym kraju, to pani posłanka byłaby zrujnowana do piątego pokolenia. Takie słowa to bowiem nic innego, jak obniżanie kapitalizacji koncernu. Przy tej fuzji pracowały 24 podmioty międzynarodowe, w tym banki międzynarodowej, Komisja Europejska i Rada Ministrów. Blisko 100 proc. akcjonariuszy spółki głosowało za tą fuzją, znając wartość aktywów rafineryjnych – powiedział Daniel Obajtek.

Prezes skomentował także raport Najwyższej Izby Kontroli, który jest jednoznacznie negatywny w kwestii fuzji z Lotosem.

– Wiele raportów NIK-u jest krytycznych, ale uważam, że NIK nie ma kompetencji, aby kontrolować spółki kapitałowe. Chcąc skontrolować tę fuzję, trzeba znać wszystkie dokumenty, a są ich tysiące stron. Poważny człowiek nie feruje wyroków i nie obniża wartości spółki, tylko najpierw pracuje na dokumentach, a potem wyciąga wnioski – powiedział.

Ja nie mogłem wpuścić kontrolerów NIK-u do Orlenu, bo to by było złamanie prawa. Nie zrobił tego żaden prezes. Tam, gdzie są pieniądze są pieniądze publiczne, czyli np. rynek mocy, tam wpuszczamy NIK. Tam, gdzie są pieniądze akcjonariuszy, tam NIK nie ma kompetencji – dodał, odpowiadając na zarzut, że NIK nie miał pełnych danych, bo kontrolerzy nie zostali wpuszczeni do siedziby Orlenu.

Czytaj też:
Fuzję Orlenu z Lotosem zbada prokuratura. Szczerba: Na mój nos jest drugie dno

Czytaj też:
Co specsłużby badały przed fuzją Lotosu i Orlenu? ABW ponownie zainteresowała się sprawą

Opracował:
Źródło: Radio Zet