Co specsłużby badały przed fuzją Lotosu i Orlenu? ABW ponownie zainteresowała się sprawą

Co specsłużby badały przed fuzją Lotosu i Orlenu? ABW ponownie zainteresowała się sprawą

Daniel Obajtek
Daniel Obajtek Źródło: X / Orlen
W 2018 roku przedstawiciele rządu chcieli, żeby ABW otoczyła fuzję Orlenu i Lotosu osłoną antykorupcyjną – ustalił Business Insider. Z informacji serwisu wynika, że po zmianie władzy specsłużby nadzorowane teraz przez premiera Donalda Tuska znów przyglądają się połączeniu Orlenu z Lotosem i sprzedaży aktywów gdańskiej spółki.

— Wszystko, co w tej chwili wiem, stawia w paskudnym świetle pana Sasina i Obajtka. Proszę o cierpliwość, badamy tę sprawę i będziemy wyciągali konsekwencje prawne i organizacyjne – mówił w ubiegłym tygodniu premier Donald Tusk. Odniósł się w ten sposób do możliwego braku transparentności w procesie fuzji Lotosu i Orlenu, którą przypieczętowano 1 sierpnia 2022 roku.

BI: służby specjalne zaangażowane w kontrolę fuzji Lotosu i Orlenu

Business Insider Polska ustalił, że specsłużby zostały poproszone o przeanalizowanie różnych aspektów tej sprawy.

To nie pierwszy raz, kiedy fuzja firm energetycznych jest krytykowana. Kontrolerzy Najwyższej Izby Kontroli są zdania, że aktywa Lotosu zostały sprzedane co najmniej 5 mld zł poniżej wartości, fuzja spowodowała, że państwo straciło wpływ na kierunki sprzedaży około jednej piątej produkcji benzyny i oleju napędowego, a warunki połączenia Orlenu i Lotosu stworzyły istotne ryzyka dla bezpieczeństwa paliwowego Polski. Takie ustalenia znalazły się w raporcie Izby. Resortowi aktywów, którym kierował Jacek Sasin, zarzucono niewłaściwy nadzór.

Orlen: Raport NIK nadal jest niejawny

Orlen zaprzeczył, by mogło dość do jakichkolwiek nieprawidłowości i zapewnił, że proces odbywał się w uzgodnieniu ze wszystkimi właściwymi w sprawie organami państwa, które miały zapewniony dostęp do wszystkich koniecznych informacji. Spółka przypomina też, że w sprawę zaangażowani byli niezależni prawnicy i doradcy z firm komercyjnych.

Koncern wskazuje także na fakt, że trudno rzetelnie odnieść się do raportu i płynących z niego wniosku, gdy ciągle nie został on opublikowany przez Najwyższą Izbę Kontroli.

„Raport NIK, do chwili obecnej, nie jest dostępny publicznie – ani w całości, ani w częściach. Nie można zatem stwierdzić, w oparciu o jakie dokumenty źródłowe kontrolerzy NIK przeprowadzili swoje analizy i szacunki prezentowane w konkluzjach raportu. Tymczasem jest to kluczowe dla rzetelnej oceny tych ustaleń oraz ich konfrontacji ze stanem faktycznym” – czytamy w komunikacie Orlenu.

Jakie informacje zbierała ABW?

Business Insider przypomina, że formalnie proces połączenia płockiego koncernu i gdańskiej spółki zaczął się pod koniec lutego 2018 r. Wtedy też ówczesny szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michał Dworczyk zwrócił się do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW), żeby objęła cały proces osłoną antykorupcyjną. Uzasadnił to dużą wartością całego przedsięwzięcia oraz faktem, że Orlen i Lotos to strategiczne spółki, które znajdują się w wykazie podmiotów o istotnym znaczeniu dla gospodarki państwa.

Dziennikarze skierowali do ABW pytanie, czy opiniowała wybór inwestorów, ale Agencja nie odpowiedziała. Ostatecznie część aktywów Lotosu przejęły saudyjski gigant Aramco i węgierski koncern MOL.

Tusk mówił o „złym świetle”, w jakim znajdują się Sasin i Obajtek

O pozostałych ustaleniach dotyczących działania służb w okresie poprzedzającym fuzję można przeczytać w BI.

Według źródeł serwisu po zmianie władzy służby specjalne znów przyglądają się połączeniu Orlenu i Lotosu oraz transakcjom zbycia biznesu gdańskiej spółki prywatnym inwestorom. Przytoczone na początku słowa Donalda Tuska mogą być dowodem na to, że szef rządu zapoznał się już z pierwszymi ustaleniami.

Czytaj też:
CBA w Orlenie. Jest komunikat służb i prokuratury
Czytaj też:
Orlen zarobił w tym roku już 17 mld zł. Poznaliśmy najnowsze dane finansowe

Opracowała:
Źródło: Business Insider