Rolnictwo wymaga zmian proekologicznych. „Polska nie może być liderem za wszelką cenę”

Rolnictwo wymaga zmian proekologicznych. „Polska nie może być liderem za wszelką cenę”

Debata Zrównoważone praktyki w przemyśle rolno-spożywczym – jak polskie firmy wdrażają strategię odpowiedzialności za środowisko
Debata Zrównoważone praktyki w przemyśle rolno-spożywczym – jak polskie firmy wdrażają strategię odpowiedzialności za środowisko / Źródło: WPROST.pl
Bycie liderem zobowiązuje. Taki wniosek można wyciągnąć z rozmowy ekspertów związanych z branżą rolnictwa, którą redakcja Wprost przeprowadziła podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu.

Miło pisze się artykuły o tym, że polscy rolnicy są światowymi czy europejskimi liderami w produkcji drobiu, malin, pieczarek, ale czy to wszystko nie odbywa się dużym kosztem dla środowiska? Zapytał na początku debaty „Zrównoważone praktyki w przemyśle rolno-spożywczym – jak polskie firmy wdrażają strategię odpowiedzialności za środowisko”, Szymon Krawiec, dziennikarz Wprost. Wydarzenie było częścią 30. Forum Ekonomicznego w Karpaczu.

Bycie liderem zobowiązuje

Niedawny raport Europejskiego Trybunału Obrachunkowego pokazał, że Polska obok Węgier i Irlandii ma największy wzrost emisji gazów cieplarnianych w Unii Europejskiej w ostatnich siedmiu latach. Czy faktycznie jest tak, źle, czy to tylko jedne dane, które pokazują niepełny obraz sytuacji?

– Powiedzenie, że nie mamy się czym martwić, byłoby zbyt optymistyczne. Raport pokazał zjawisko w sposób dosyć ogólny, bazując na wskaźnikach, które są przez nas przekazywane do agend unijnych. Cały czas pracujemy nad tym, aby te wskaźniki urzeczywistnić. Przez to, że są one ogólne, to obraz wychodzi czasem jak w krzywym zwierciadle – powiedziała Nina Dobrzyńska, dyrektor Departamentu Klimatu i Środowiska w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi. – Z drugiej strony, zmiany klimatu wymuszają na nas stosowanie lepszych, bardziej przemyślanych pomysłów i lepszych praktyk – dodała.

Rozwój, ale nie za wszelką cenę

Dyrektor z Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi zauważa jednak, że zmiany w podejściu do rolnictwa są niezbędne. Bycie liderem w wielu aspektach nie powinno się odbywać kosztem środowiska.

– Cieszy nas, gdy widzimy, że rosną nam wskaźniki dotyczące produkcji rolnej, czy eksportu, ale społeczeństwo zdaje sobie już sprawę, że nie możemy tego robić za wszelką cenę. Ta zmiana myślenia musi dotknąć wszystkich, i małych i dużych – zaznaczyła Nina Dobrzyńska z MRiRW.

Co ciekawe, w resorcie analizowane są bardzo różne rozwiązania, które mogłyby pomóc w zmianie działania nie tylko dużych gospodarstw przemysłowych, ale także tych lokalnych, które produkują na dużo mniejszą skalę.

– Wspólna Polityka Rolna na lata 2023-2027 zakłada przekazywanie 40 proc. środków na ochronę klimatu i czy się to komuś podoba, czy nie, to te pieniądze muszą zostać na to przeznaczone – powiedziała Nina Dobrzyńska. – W ministerstwie myślimy o powołaniu doradców środowiskowych. Byłyby to osoby, które pomogłyby rolnikom tak ułożyć biznes, aby był on jak najbardziej przyjazny dla środowiska. Trzeba się otworzyć na zupełnie nowe tematy – podsumowała.

Paradoks rolnictwa

Co ciekawy aspekt zwróciła uwagę kolejna z panelistek. Zauważyła, że rolnictwo paradoksalnie stoi i po stronie winowajców zmian klimatu, ale także ich ofiar.

– Rolnictwo jest z jeden strony prowodyrem zmian klimatycznych ze względu na emisję gazów cieplarnianych, ale z drugiej jest też ich ofiarą. Musi się zmagać m.in. z takimi problemami, jak powodzie, czy susze – powiedziała Małgorzata Bojańczyk z Polskiego Stowarzyszenia Rolnictwa Zrównoważonego „ASAP”. – Bardzo rzadko wybrzmiewa wątek szansy, jaką daje rolnictwo. Jest ono w stanie pomóc w drodze do neutralności klimatycznej. Ważny jest jednak wątek opłacalności i wsparcie finansowe zarówno ze strony unijnej, jak i ze strony biznesu – dodała i zwróciła uwagę na jeszcze jeden istotny aspekt. Zmiany w rolnictwie nie są nowością i nie następują w sposób rewolucyjny.

– Trzeba pamiętać, że zmiany w rolnictwie to nie jest rewolucja. To ewolucyjnie dzieje się już od lat. Firmy współpracują z rolnikami, mają swoje standardy i wspierają dostawców w długoletnich umowach, aby rolnicy mogli być konkurencyjni – dodała.

Firmy mają wpływ na swoich dostawców

Zmiany w rolnictwie to jednak nie tylko działania oddolne, ale także decyzje strategiczne na wysokich szczeblach w największych korporacjach, które zamawiają produkty od rolników.

– Mamy świadomość odpowiedzialności, która wiąże się z naszym wpływem na cały łańcuch dostaw. Współpracujemy z naszymi dostawcami w bardzo ścisły sposób i są to partnerstwa wieloletnie. W związku z tym cele środowiskowe stawiamy sobie na dwóch poziomach. Chodzi z jednej strony o ograniczenie wpływu na środowisko z poziomu biura i restauracji, ale także o łańcuch dostaw – powiedziała Anna Borys, Dyrektor ds. Relacji Korporacyjnych w McDonald's Polska.

Ekologia jest częścią strategii większości dużych firm. Cele dotyczące emisji gazów cieplarnianych wpisywane są w długoletnie plany rozwojowe.

– Do 2030 r. zredukujemy emisję gazów cieplarnianych o 36 proc. w naszych restauracjach i biurze oraz o 31 proc. w łańcuchu dostaw w porównaniu z 2015 rokiem. Trzeba mieć świadomość, że dla firmy z branży gastronomicznej, łańcuch dostaw stanowi głównie rolnictwo, czyli sektor, który wiąże się z dużymi wyzwaniami – dodała. – W naszym przypadku jest tak, że często współpracujemy z dużymi firmami, co z jednej strony oznacza duże inwestycje, ale z drugiej także bardzo zauważalną, realną zmianę, która przekłada się bezpośrednio na właścicieli gospodarstw rolnych – powiedziała.

Przedstawicielka McDonald's przyznała także, że największym wyzwaniem jest przemysł mięsny, który stanowi znaczącą część dostaw firmy.

– Szczególnie trudnym sektorem jest produkcja mięsa. My w swojej ofercie mamy dużą część produktów opartych na wołowinie. W Polsce to jest sektor wyjątkowo rozdrobniony. Mamy do czynienia z małymi gospodarstwami, przez co wysiłek edukacyjny i kwestia egzekwowania naszych standardów jest pewnym wyzwaniem – powiedziała Anna Borys. Rocznie firma audytuje około 9 tys. hodowców wołowiny, którzy sprawdzani są pod kątem dobrostanu zwierząt i stosowania zasad zrównoważonej hodowli bydła. Poza kontrolami wśród rolników prowadzone są działania edukacyjne.

Swoje zaangażowanie w zmianach mających na celu bardziej zrównoważone podejście do rolnictwa, podkreśla także firma Żywiec Zdrój S.A., do której należy m.in. marka Danone.

– Danone od lata współpracuje z polskimi rolnikami. To są zarówno duże, jak i małe gospodarstwa. Wspólnie z nimi wdrażamy rolnictwo regeneratywne. To wieloletnia praca, która polega na tym, że każdy z rolników ma swojego opiekuna, do którego może zadzwonić w każdym momencie. Bardzo dbamy o to, aby nasza żywność była zdrowa i bezpieczna – powiedziała Edyta Krysiuk-Kowalczyk, Quality & Environment Director w Żywiec Zdrój S.A. – Zwracamy także uwagę na dobrostan zwierząt. Zależy nam, aby były one dobrze traktowane, miało właściwe warunki bytowe i unikało stresu. Chcemy minimalizować także nasz ślad węglowy, czyli negatywny wpływ gospodarstw na środowisko – dodała.

Nie ma żywności bez środków ochrony roślin

Dużym wyzwaniem w kwestii ekologii jest także temat ochrony rośli i nawozów. W panelu na ten temat wypowiedział się przedstawiciel BASF.

– Cieszy mnie, że mówimy w tym panelu jednym głosem. Wszyscy mówimy o rolnictwie regeneratywnym. Ważne jest, że biznes ma świadomość, jakie wyzwania przed nami stoją. Nadrzędnym celem powinna być redukcja emisji CO2 – powiedział Cezary Urban, Country Head Agricultural Solutions w BASF. – Na redukcję emisji można wpływać m.in. tak zwaną agrotechniką, czyli np. zmniejszeniem liczby potrzebnych przejazdów rolnika po polu. Przy zastosowaniu nowoczesnych narzędzi można to zredukować nawet trzykrotnie – dodał.

Dyrektor z BASF pokreślił także rolę efektywnego wykorzystywania nawozów. Firma przy współpracy m.in. z Grupą Azoty rozwija nowoczesne technologie, które pozwalają na dużo bardziej precyzyjne i efektywne wykorzystanie azotu. Zaznaczył także, że zastosowanie nowych technologii w kwestii m.in. środków ochrony roślin, może być dużo droższe. Jeśli rolnik będzie musiał wydać na ekologiczne środki pięć razy więcej, to podobne przebicie będzie na finalnej cenie produktu w sklepie. Ważne jest więc, aby rolnicy mieli dostęp do finansowania, które pozwoli im na stosowanie rozwiązań ekologicznych, a jednocześnie nie byli zmuszeni drastycznie podnosić cen swoich produktów.

Nie tylko rolnik, ale także konsument

Wymagań i możliwości jest bardzo wiele. Na co więc powinni zwrócić uwagę rolnicy?

– Rolnicy mogą korzystać z subwencji na uprawy ekologiczne i dopłaty na prowadzenie działalności. Powinni korzystać ze wszystkich dobrodziejstw, które zapewnia system, ale jednocześnie szukać innych rozwiązań. My proponujemy rolnikom, że mogą prowadzić rolnictwo ekologiczne, także jako uzupełnienie do swoich konwencjonalnych upraw – powiedziała Ewelina Nycz ze Stowarzyszenia "Polska Ekologia".

– Rozmawiamy o rolnikach, ale świadomość trzeba budować również u konsumenta, bo to on wyznacza trendy, to on finalnie poszukuje dobrych produktów. Edukujmy młode pokolenie, wychowujmy sobie świadomych ekologicznie konsumentów – zaapelowała.

– Po naszym spotkaniu widać, że potrzebne są wysiłki wszystkich stron. Cieszę się, że wszyscy mówią jednym głosem. Obecna sytuacja stawia bowiem rolników w rozkroku. Z jednej strony ma bowiem spełniać wszystkie wymagania ekologiczne, a z drugiej ma produkować. Bezpieczeństwo żywnościowe jest nadal kluczowe. To było widać szczególnie w czasach pandemicznych. Trzeba cenić to, co lokalne – podsumowała Nina Dobrzyńska, dyrektor Departamentu Klimatu i Środowiska w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Czytaj też:
Forum Ekonomiczne w Karpaczu. Znamy laureata nagrody „Człowiek Roku”

Źródło: WPROST.pl
 0

Czytaj także