Polski atom to złożony proces
Artykuł sponsorowany

Polski atom to złożony proces

Panel „Więcej niż bezpieczeństwo – przyszłość energetyki jądrowej w Polsce”, XXXII Forum Ekonomiczne w Karpaczu
Panel „Więcej niż bezpieczeństwo – przyszłość energetyki jądrowej w Polsce”, XXXII Forum Ekonomiczne w Karpaczu Źródło: Wprost / Piotr Woźniakiewicz
Drugi dzień XXXII Forum Ekonomicznego w Karpaczu obfitował w dyskusje dotyczące tematyki transformacji energetycznej, z naciskiem na projekt pierwszej polskiej elektrowni jądrowej oraz małych reaktorów modułowych SMR.

O polskim atomie rozmawiano podczas panelu „Więcej niż bezpieczeństwo – przyszłość energetyki jądrowej w Polsce”. W dyskusji wzięli udział nie tylko przedstawiciele administracji i spółki odpowiedzialnej za budowę pierwszej polskiej elektrowni jądrowej, ale także analitycy i biznesowa strona rynku.

W dyskusji argumenty wymieniali:

  • Anna Łukaszewska–Trzeciakowska – Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Pełnomocnik Rządu do spraw Strategicznej Infrastruktury Energetycznej
  • Mateusz Berger – Prezes Zarządu Polskie Elektrownie Jądrowe
  • Piotr Arak – Dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego
  • Bogdan Pilch – Dyrektor Generalny, Izba Gospodarcza Energetyki i Ochrony Środowiska
  • Aleksander Śniegocki – Prezes Zarządu Fundacji Instytut Reform

Uniezależnić się energetycznie

Temat energetyki jądrowej w Polsce obecny jest od lat. Już od ponad dekady mówiło się o wskazanej aktualnie lokalizacji, analizowano także samego partnera technologicznego. Przełom nastąpił dopiero niedawno, głównie ze względu na kryzys energetyczny wywołany agresją Rosji na Ukrainę. Energetyka jądrowa to więc nie tylko krok w kierunku zeroemisyjności, ale także ważny element bezpieczeństwa energetycznego.

– Strategia, w której będziemy importować energię, jest niemożliwa. Oczywiście możemy sobie wyobrazić gigantyczne farmy offshore na Bałtyku, ale nie będzie to rozwiązanie niezawodne. Stąd atom zdaje się być niezastąpiony jako alternatywa dla węgla – powiedział Piotr Arak.

– Atom nie jest niezbędny, ale jest bardzo użyteczny – mówił Aleksander Śniegocki. W ocenie prezesa Fundacji Instytut Reform energetyka jądrowa jest jednak konieczna do zbudowania zeroemisyjnego systemu.

– Budowa elektrowni jądrowych w Polce jest jak najbardziej uzasadniona. Chodzi o bezpieczeństwo, ochronę środowiska, ale także konkurencyjność na rynku energii. Jest to też ogromna szansa dla polskiego przemysłu. Oczekiwania są bardzo duże, ale są to też potężne wyzwania – mówił z kolei Bogdan Pilch.

Rola atomu w polityce klimatycznej

Przed wybuchem pandemii i rozpoczęciem wojny wiadomo już było, że niezbędne będzie dostosowanie polskiej energetyki do restrykcyjnych wymagań polityki klimatycznej Unii Europejskiej. Budowa elektrowni jądrowej to więc także krok w kierunku zielonej energii.

– Żeby zrealizować cele klimatyczne, musimy się elektryfikować na dużą skalę. Często nie doceniamy tej skali. Po 2050 roku musimy mieć ujemne emisje, co znaczy, że będziemy wychwytywać dwutlenek węgla. Ile by tego atomu nie wybudować, to nie jest tak, że będziemy mieli tej energii za dużo – powiedział Aleksander Śniegocki.

Na ciekawy fakt zwrócił uwagę Piotr Arak, który przypomniał, że na razie na forum europejskim nadal nie ma porozumienia w kwestii finansowania inwestycji w atom. – Jestem ciekawy momentu, w którym EBI zacznie finansować atom. Zagłosować „za” musieliby przedstawiciele Francji i Niemiec – powiedział.

Polityczna wola budowy atomu

Wieloletnie plany budowy elektrowni jądrowej były w minionych dekadach odkładane przez polityków na później. Zmieniło się to w ostatnim czasie. Obecnie w Polsce jest zgoda polityczna co do tego, że tego typu inwestycja jest niezbędna. – Kryzys pokazał, jak bardzo, jako Europa, jesteśmy nieodporni na „czarne łabędzie”. Chodzi np. o uzależnienie od gazu z Rosji. My o tym ostrzegaliśmy, refleksja przyszła za późno, ale finalnie Europa dała radę – powiedziała Anna Łukaszewska-Trzeciakowska.

– Strach, który w każdym z nas się pojawił ze względu na wzrost cen energii, postawił fundamentalne pytania co do kształtu miksów energii w Europie. W wielu z nich atom może wrócić do ich podstawy – oceniła pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej. – Nie ma innej odpowiedzi, niż atom. Zgoda ogólnopolska jest jednoznaczna. My, skonfrontowani z ciemnym i zimnym domem, zmieniliśmy jako społeczeństwo zdanie. Poparcie dla atomu sięga obecnie nawet 80 proc. W rozmowach na ten temat jest zdecydowanie mniej ideologii, a więcej konkretu i praktyki – dodała.

Głos podczas panelu zabrał prezes spółki Polskie Elektrownie Jądrowe, czyli inwestora odpowiedzialnego za przygotowanie i realizację projektu budowy wielkoskalowych elektrowni jądrowych w ramach programu polskiej energetyki jądrowej. – To, co obserwujemy, czyli negatywny aspekt sytuacji energetycznej, który ciągnie się za nami od agresji Rosji na Ukrainę, ma też pozytywy. Jest to zmiana poziomu akceptacji dla atomu – powiedział Mateusz Berger.

– Zależy nam, aby na tyle mądrze wypracować wszystkie elementy tego programu, aby w przyszłości uniknąć błędów wieku dziecięcego – wskazał prezes PEJ. W jego ocenie w tego rodzaju inwestycjach jedną z najważniejszych rzeczy jest zapewnienie stabilnych źródeł finansowania – Musimy więc zagwarantować takie warunki, aby tego typu projekty mogły się spokojnie rozwijać w perspektywie długoterminowej – przypomniał.

Rozwój polskich kadr

W kontekście rozwoju energetyki jądrowej należy jednak pamiętać także o specjalistach, który będą w tej branży pracować. Paneliści zwracali uwagę na konieczność kształcenia kadr.

– Wykorzystujemy potencjał polskich kadr. Potrzebne jest zbudowanie w Polsce kultury nuklearnej, której, jako jedni z niewielu rozwiniętych krajów na świecie, nie mamy. Nie chcemy być tylko obserwatorem, chcemy być czynnym uczestnikiem procesu szkolenia kadr – powiedział Mateusz Berger.

– Partnerstwa na poziomie uniwersytetów i politechnik są ważne, ale kluczowe jest też szkolenie młodzieży na poziomie szkół średnich. To jednak obszar teorii. Nam zależy na najwcześniejszym włączeniu się w ten projekt także praktycznie. Chcielibyśmy, aby od samego początku razem z Amerykanami, którzy dostarczą technologię, współpracowali, także pracownicy m.in. PEJ – dodała Anna Łukaszewska-Trzeciakowska.

Prezes Polskich Elektrowni Jądrowych przypomniał, że budowa nowego miksu energetycznego to działanie planowane na lata.

– Planujemy proces na kilkanaście lat. Jest to proces kosztowny, nie da się go porównać do innych inwestycji w kraju. Zdajemy sobie sprawę, że ponosimy ten koszt, aby żyć w lepszym, bardziej ekologicznym kraju – powiedział Mateusz Berger.

– Wieloaspektowość tej inwestycji jest ogromna. Zdajemy sobie sprawę, że aby być partnerem dla naszych amerykańskich kolegów, musimy budować też naszą kulturę nuklearną w spółce – dodał.

Czytaj też:
Anna Łukaszewska-Trzeciakowska: Następna zima w Europie nie będzie łatwa, ale jesteśmy do niej przygotowani
Czytaj też:
Paweł Borys z PFR: Jesteśmy w dekadzie turbulencji. Trzeba być bardzo elastycznym