Kolej na ekspansję

Kolej na ekspansję

Kongres Rozwoju Kolei
Kongres Rozwoju Kolei / Źródło: Vimed / gov.ppl
Polska kolej chce połączyć Bałtyk z Adriatykiem i Morzem Czarnym. Chcemy być globalnym liderem w obszarze Trójmorza - mówili uczestnicy panelu „Kolej na ekspansję”, który odbył się w minioną środę na Stadionie Narodowym.

Chińczycy chcą, żeby przez Polskę przejeżdżało co najmniej 10 tysięcy pociągów rocznie. Białorusini chcą wykorzystać nasze korytarze do transportu towarów na Zachód. Ukraiński minister transportu o tej samej sprawie rozmawia podczas każdego spotkania z polskim rządem. Litwini, Łotysze i Estończycy interesują się przewozem swoich towarów przez wschodnią ścianę Polski.

Obecnie w kraju trwa największy program kolejowy realizowany w Europie. PKP buduje całą pajęczynę połączeń, która ma ułatwić przewóz towarów przez nasz kraj ze Wschodu na Zachód, z Północy na Południe i na odwrót. O ekspansji na polskiej kolei debatowano podczas I Kongresu Rozwoju Kolei jaki odbył się w środę 23 stycznia na Stadionie Narodowym. Jakie mamy szanse, żeby połączyć Bałtyk z Adriatykiem i Morzem Czarnym?

- „Podpisaliśmy już porozumienia z kolejami włoskimi, litewskimi oraz tymi z Grupy Wyszehradzkiej. Powołaliśmy też rzecznika do rozwoju kolei wschodniej, który ma między innymi penetrować chiński rynek, żeby przez Polskę przejeżdżało więcej ładunków z tamtego kierunku” - mówił Czesław Warsewicz, prezes PKP Cargo. Już cztery lata temu grupa przejęła czeskiego przewoźnika towarowego Advanced World Transport. W zeszłym miesiącu po raz kolejny wybrała się na zakupy i przejęła 80 proc. udziałów w słoweńskiej firmie kolejowej Primol-Rail. - „PKP Cargo działa na rynku czeskim, węgierskim, słowackim i słoweńskim. Mamy licencję w Niemczech i Austrii. Jesteśmy najmocniejsi w Polsce. Myślę, że w perspektywie kilkunastu lat uda nam się stworzyć taki model pracy, żeby lokomotywy sprawnie jeździły z Bałtyku do Adriatyku” - komentował Maciej Walczyk, prezes AWT, czeskiej spółki z Grupy PKP Cargo.

W łączeniu Bałtyku z Adriatykiem nadal najistotniejszą przeszkodą jest infrastruktura, która różni się w poszczególnych krajach. Nie ma jednolitego systemu zasilania trakcji. Są odmienne przepisy, więc czas przejazdu pociągu często zjada biurokracja. Warsewicz uspokaja: „Kupujemy lokomotywy, które mogą jeździć po wszystkich torach w Europie, co pomaga nam te ograniczenia pokonać”.

Polska jest obecnie jednym wielkim kolejowym placem budowy. Pociągi towarowe muszą korzystać z objazdów, co wydłuża transport. - Czas przejazdu jest najbardziej konkurencyjnym elementem dla klientów. W krajach Trójmorza towary jadą tak naprawdę dwukrotnie dłużej niż na Zachodzie Europy. Musimy dążyć do tego, żeby ten czas skrócić. Tak prowadzić inwestycje, żeby połączyć kraje Trójmorza i stworzyć wspólny rynek. Kiedy rynek już będzie, to przedsiębiorcy sami do nas przyjdą - tłumaczy Małgorzata Zielińska, podsekretarz stanu w Ministerstwie Inwestycji i Rozwoju.

Na inwestycje mamy do wydania ponad 66 mld zł do końca 2023 roku. 40 mld zł z tej kwoty wyłożyła Unia Europejska. Czy uda się je wydać w tak krótkim czasie? - „Jesteśmy na drugim miejscu w Europie jeśli chodzi o wydatkowanie środków unijnych w tej perspektywie. Jeszcze w 2015 roku byliśmy na 26. pozycji. Nie ma dzisiaj obaw, że środki nie zostaną wykorzystane”. - uspokajał Andrzej Adamczyk, minister infrastruktury. Oprócz inwestycji w nowe dworce, perony, szlaki kolejowe, terminale przeładunkowe, sporo pieniędzy trafia na nowy tabor. - „Potrzeby są bardzo duże. Nie tylko polscy przewoźnicy, ale cała Europa wymienia albo modernizuje wagony. Po kilku latach intensywnej pracy udało nam się postawić na nogi Zakłady H.Cegielskiego w Poznaniu, które specjalizują się w wagonach pasażerskich. Mamy nadzieję, że będą otrzymywały homologację na zagranicznych rynkach, co przyczyni się do naszej ekspansji poza Polskę”. - mówi Andrzej Kensbok, wiceprezes Agencji Rozwoju Przemysłu, która wzięła się za restrukturyzację Zakładów Cegielskiego.

Prace modernizacyjne trwają również na Linii Hutniczej Szerokotorowej od mostu na Bugu po terminal w Sławkowie na Śląsku. - „Wyzwaniem dla nas jest poprawa przepustowości. Realizujemy cały program remontowy, żeby dostosować się do oczekiwań naszych partnerów ze Wschodu. Chińczycy chcą, żeby przez Polskę przejeżdżało tysiąc pociągów rocznie” - mówił Zbigniew Tracichleb, prezes PKP LHS. Chińczycy już działają w terminalach przeładunkowych w Łodzi i Małaszewicach, ale szukają w Polsce trzeciej lokalizacji. Miałby nim być właśnie Sławków. – „Na ostatnim posiedzeniu komitetu zarządzającego korytarza TMTM w Baku ustaliliśmy stawki frachtowe i czasy przejazdów. Jestem przekonany, że to będzie atrakcyjna oferta zwłaszcza dla polskich eksporterów żywności, którzy dzięki korytarzowi transkaspijskiemu mogą ominąć rosyjskie embargo i skrócić czas transportu do Chin” – tłumaczy Tracichleb.

Debatę podsumował minister Andrzej Adamczyk, który raz jeszcze uspokajał inwestorów i podwykonawców realizujących kontrakty kolejowe na polskich torach: „Ekspansja to wysiłek inwestycyjny. Chciałbym, żeby bardzo wyraźnie wybrzmiał komunikat kierowany do branży kolejowej: czekają nas spokojne lata realizacji inwestycji na kolei. Wydatki będą płynne. Przygotowaliśmy zasady rewaloryzacji kontraktów, wprowadzamy je do specyfikacji przetargów, więc wykonawcy mogą mieć pewność, że zabezpieczamy ich interesy”.

Źródło: PKP S.A.
 1

Czytaj także