Samorządy aplikacją wyszukują śmiecących, którzy nie płacą

Samorządy aplikacją wyszukują śmiecących, którzy nie płacą

Kosz na śmieci
Kosz na śmieci / Źródło: Fotolia / ladysuzi
Za pomocą sprytnej aplikacji kolejne samorządy wychwytuje osoby nieujęte w deklaracjach śmieciowych – pisze „Dziennik Gazeta Prawna”.

Opłaty za wywóz śmieci samorządy pobierają opierając się na liczbie osób mieszkających w danej nieruchomości. Jeśli wszystko się zgadza, nie ma problemu. Ten pojawia się, jeśli w nieruchomości mieszka więcej osób, niż jest to zadeklarowane. Wówczas system nie funkcjonuje prawidłowo, bo opłata za wywóz śmieci jest niższa niż powinna. A zdarza się to w Polsce nagminnie, ponieważ właściciele nieruchomości nie aktualizują danych i nie podają samorządom, ile osób w rzeczywistości mieszka w danym mieszkaniu czy domu.

Świdnik rozpisał konkurs i... wygrał

Żeby ten problem rozwiązać i żeby wpływy za wywóz śmieci były jak najbardziej zbliżone do właściwych, samorządy postanowiły wyłuskiwać śmiecących, czyli realnie zamieszkujących pod danym adresem ludzi. Na oryginalny pomysł, o którym donosi „Dziennik Gazeta Prawna” wpadł jako pierwszy Świdnik.

Samorząd miasta wziął udział w rządowym programie GovTech. Świdnik ogłosił konkurs na przygotowanie skutecznego rozwiązania, które uszczelniłoby system poboru opłat śmieciowych. W ten sposób postała aplikacja opracowana przez startup z Gliwic. „DGP” cytuje Ewę Jankowską, sekretarz miasta Świdnik: – Wyszliśmy z założenia, że porównując dane znajdujące się w innych zasobach (np. oświatowe, z pomocy społecznej, meldunkowe) z informacjami w deklaracjach dotyczących odpadów, będziemy w stanie wskazać różnice w liczbie za-mieszkujących dane nieruchomości osób. Otrzymaliśmy aplikację, która w sposób zanonimizowany pozwala na szybkie porównanie baz danych i wskazanie adresów nieruchomości, gdzie z dużym prawdopodobieństwem właściciel podał nieprawidłowe dane.

Samorządy proszą Świdnik o pomoc

W przypadku Świdnika wykryto dodatkowych 1400 mieszkańców, którzy za wywóz śmieci nie płacili, co przełożyło się na dodatkowe 0,5 mln zł wpływów do kasy miasta. Nagroda dla startupu z Gliwic, którą wypłacił Świdnik, zwróciła się wedle deklaracji władz miasta w miesiąc.

Jak pisze periodyk, po Świdniku rozwiązaniem zainteresowały się inne miasta, w tym Kamienna Góra. Do Świdnika po rozwiązanie zwróciły się już inne samorządy: Kraków, Łęczna, Kłodawa, Kraśnik, Dąbrowa Tarnowska i Głusk. Kolejne zwrócą się zapewne wkrótce.

Czytaj też:
Polacy zalegają z rachunkami. Pandemia nasiliła problem

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
+
 1

Czytaj także