Wojna na Ukrainie. Węgry nie poprą nakładania kolejnych sankcji na Rosję

Wojna na Ukrainie. Węgry nie poprą nakładania kolejnych sankcji na Rosję

Viktor Orban
Viktor Orban
Węgry, które prowadzą najbardziej prorosyjską politykę ze wszystkich państw UE zapowiedziały, że nie poprą ewentualnych dalszych sankcji, które miałyby być nałożone na Rosję. Tym razem chodzi o paliwa kopalne.

Minister spraw zagranicznych Węgier zapowiedział, że jego kraj nie poprze nakładania kolejnych sankcji na Rosję. Peter Szijjarto tłumaczył, że Węgry nie mogą się zgodzić na ograniczenia związane z paliwami kopalnymi z Rosji, ponieważ nie chcą zagrozić własnemu bezpieczeństwu energetycznemu. Szef węgierskiej dyplomacji po raz kolejny zaznaczył, że Węgry stanowczo sprzeciwiają się wojnie na Ukrainie, jednak nie mają zamiaru dostarczać broni. Polityk dodał, że na Węgry dotarło już ponad 600 tysięcy uchodźców z Ukrainy.

Zaskakujący ruch Węgier wobec Ukrainy

Węgry prowadzą najbardziej prorosyjską politykę ze wszystkich państw UE. Po ogłoszeniu częściowych wyników wyborów parlamentarnych Viktor Orban stwierdził że w trakcie kampanii wyborczej musiał walczyć m.in. z Wołodymyrem Zełenskim. Wcześniej Węgry, które są mocno uzależnione m.in. od dostaw gazu z Rosji podkreślały, że najważniejszy jest dla nich interes narodowy i bezpieczeństwo własnego państwa.

6 kwietnia szef węgierskiego MSZ poinformował, że wezwał do resortu ambasador Ukrainy w Budapeszcie. „Od początku jasno mówimy o wojnie w sąsiedztwie: potępiamy agresję wojskową, stoimy za suwerennością Ukrainy, pozwalamy na przyjmowanie setek tysięcy uchodźców, na największą humanitarną działalność w historii naszego kraju. Dostarczamy setki ton żywności i innych darowizn” – podkreślił Peter Szijjarto w swoim wpisie na Facebooku.

Minister spraw zagranicznych zaznaczył, że „najważniejsze jest bezpieczeństwo Węgier”. „To nie jest nasza wojna. Nie jesteśmy skłonni ryzykować pokoju i bezpieczeństwa węgierskiego, dlatego nie dostarczamy broni ani nie głosujemy nad sankcjami energetycznymi” – tłumaczył.

Czytaj też:
Najnowszy sondaż. Złe wieści dla opozycji. Nawet jej wyborcy dobrze oceniają Morawieckiego