Parlament Europejski chce odebrać Węgrom pieniądze. Pożegnają się z KPO

Parlament Europejski chce odebrać Węgrom pieniądze. Pożegnają się z KPO

Siedziba Parlamentu Europejskiego w Strasburgu
Siedziba Parlamentu Europejskiego w Strasburgu Źródło: Shutterstock / Pakula Piotr
Parlament Europejski potępił rząd Viktora Orbana i wezwał Komisję Europejską do wstrzymania wypłat środków z węgierskiego KPO.

Parlament Europejski potępił „rozmyślne i systematyczne wysiłki rządu węgierskiego mające na celu podważenie wartości europejskich i domaga się wyników działań w ramach procedury art. 7”, po czym wezwał Komisję Europejską do wstrzymania wypłat środków z węgierskiego Krajowego Planu Odbudowy.

W przegłosowanej przez eurodeputowanych rezolucji czytamy, że z powodu braku zdecydowanych działań Unii Europejskiej na Węgrzech powstał „hybrydowy reżim autokracji wyborczej”, w którym pomimo regularnego przeprowadzania wyborów łamane są standardy państwa demokratycznego.

Eurodeputowani uważają, że na Węgrzech zagrożone są: wolność wyznania, wolność zrzeszania się, prawo do równego traktowania, w tym prawa osób LGBTIQ, prawa mniejszości, a także prawa migrantów, osób ubiegających się o azyl i uchodźców.

Wstrzymanie węgierskiego KPO

Europosłowie domagają się od Komisji Europejskiej wdrożenia mechanizmu warunkowości budżetowej i wstrzymania zarówno węgierskiego Krajowego Planu Odbudowy, jak i wypłat z programów spójności, które przyczyniają się do niewłaściwego wykorzystania funduszy UE lub do naruszania praworządności.

Jak podaje agencja Reutera, KO zamierza zawiesić wypłaty z budżetu wspólnego, przeznaczone dla Budapesztu. Chodzi o 1,1 biliona euro na lata 2021-2027.

Polskie KPO

Pod znakiem zapytania stoją cały czas środki z polskiego KPO. Ze strony unijnych polityków coraz częściej słychać, że mogą zostać zablokowane.

Czytaj też:
Waldemar Buda o KPO: „Plan B już się realizuje”

– Jak skończą się zarzuty europejskich polityków wobec rządu Zjednoczonej Prawicy, to środki trafią do Polski – powiedział na początku września szef resortu rozwoju i technologii Waldemar Buda. – W obecnej sytuacji nie będziemy wisieć na klamce przewodniczącej von der Leyen i Timmermansa i żebrać o te pieniądze – dodał.

Źródło: TVN24
 2

Czytaj także