W rozmowie w programie „Jeden na Jeden” na antenie TVN24 Artur Soboń, członek zarządu Narodowego Banku Polskiego, przyznał, że w ocenie banku centralnego istnieją warunki do dalszego łagodzenia polityki pieniężnej. Jak zaznaczył, najbliższe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej odbędzie się 13–14 stycznia, jednak nie oznacza to automatycznej decyzji o kolejnych cięciach. Podkreślił, że choć dane makroekonomiczne sprzyjają obniżkom, „czasy są niestabilne”, co wyklucza jednoznaczne deklaracje dotyczące dłuższego cyklu zmian.
Inflacja spada
Soboń zwrócił uwagę, że inflacja bazowa spada i osiągnęła najniższy poziom od sześciu lat. Według prognoz NBP inflacja powinna utrzymywać się w celu inflacyjnym także w 2026 r., z wahaniami w dopuszczalnym przedziale, natomiast w 2027 r. ma – jak ocenił – trwale się w nim zakotwiczyć. To właśnie te dane, jego zdaniem, tworzą przestrzeń do ewentualnych korekt stóp procentowych.
W 2025 roku RPP dokonała sześciu obniżek, które łącznie sprowadziły stopę referencyjną NBP z 5,75 proc. do 4 proc. Ostatni ruch miał miejsce w grudniu i wyniósł 25 punktów bazowych. Cięcia w poprzednich miesiącach były stopniowe, a Soboń podkreślił, że Rada reagowała na sytuację gospodarczą z miesiąca na miesiąc, podobnie jak FED, EBC i inne banki centralne. Obecnie, jak stwierdził, nie należy spodziewać się tak głębokich redukcji jak w 2025 r., gdy suma obniżek sięgnęła 175 punktów bazowych.
Spór w NBP
Członek zarządu NBP odniósł się również do niedawnego sporu w banku centralnym, związanego z projektem zmian w zasadach przyznawania nagród i premii. Konflikt dotyczył propozycji, aby decyzje w tym zakresie były podejmowane kolegialnie. Choć Soboń był jednym z autorów tego pomysłu, ostatecznie system wynagradzania pozostał bez zmian. Jak podkreślił, obecne zasady są zbliżone do tych obowiązujących za poprzednich prezesów i – jego zdaniem – nie są idealne. Wskazał, że ruchome elementy wynagrodzeń są zbyt wysokie w stosunku do całości pensji i powinny zostać ponownie przeanalizowane.
Zaznaczył również, że konstrukcja wynagrodzeń powiązana jest z zarobkami prezesa NBP, co przekłada się na poziom uposażeń pracowników. Soboń dodał, że prezes Adam Glapiński szczegółowo przedstawił konsekwencje propozycji zmian dla całego banku, a konflikt, który powstał wokół tej sprawy, został ostatecznie rozwiązany.
Czytaj też:
Tusk komentuje inflację. Przytyk do prezydentaCzytaj też:
WIBOR odchodzi, POLSTR wkracza. Co to oznacza dla kredytobiorców?
