Afera GetBack. Oskarżony prezes: Oddam ludziom pieniądze na tacy

Afera GetBack. Oskarżony prezes: Oddam ludziom pieniądze na tacy

Placówka Idea Bank
Placówka Idea Bank Źródło: PAP / Grzegorz Krzyżewski
– Nie spocznę, dopóki obligatariusze nie dostaną swoich wierzytelności – deklarował w sądzie oskarżony b. prezes Idea Banku Jarosław Augustyniak, apelując do prokuratury o większą aktywność. – Ludzie chcą odzyskać pieniądze i ja im oddam je na tacy – obiecywał z ławy oskarżonych były prezes GetBacku Konrad Kąkolewski. Zapytany przez sędziego o zawód odpowiedział: „Prezes licznych spółek”. Wobec wątpliwości, czy istnieje taka profesja, nazwał się ekonomistą.

Konrad Kąkolewski jest oskarżony o doprowadzenie do utraty pieniędzy 9367 obligatariuszy, którzy nabyli papiery dłużne GetBack S. A. o wartości 2,85 mld zł i 2,95 mln euro. Zarzuty dotyczą również oszustw związanych z dystrybucją obligacji GetBack i certyfikatów funduszy inwestycyjnych. W procesie sprzedaży certyfikatów inwestycyjnych nie tłumaczono pokrzywdzonym pojęć, którymi posługiwali się bankierzy np. „inwestycja gwarantująca kapitał”, czy „minimalna rentowność”. A przede wszystkim nie wskazywano, że ich realizacja w całości zależy od kondycji serwisera Funduszu, czyli GetBack SA.

Kolejny zarzut dotyczy wyprowadzenia z GetBack w zmowie z prezesem Polskiego Domu Maklerskiego 30.315.129 złotych. Wypłynęły dwoma kanałami – przez spółki MIA i Ventus Advisors. W celu zakamuflowania przedsięwzięcia, Konrad Kąkolewski i jego wspólnik przygotowali ponad 100 fikcyjnych umów na świadczenia usług doradczo marketingowych, które faktycznie nigdy nie były wykonywane.

Zdaniem prokuratora, Konrad Kąkolewski był kluczowym autorem agresywnej akwizycji portfeli wierzytelności. Aby pozyskać finasowania rynku poprzez sprzedaż obligacji, oskarżony przedstawiał klientom spółkę GetBack jako stabilną, zarządzającą wielomilionowymi aktywami. Czynił to mając świadomość, że sytuacja finansowa spółki była zła.

Źródło: Wprost