Finansowe śledztwo będzie o wiele bardziej obszerne niż w przypadku Niemiec, ponieważ Polska była pod dominacją sowiecką przez ponad cztery dekady – ocenił Bartosz Gondek, dyrektor Instytutu Strat Wojennych im. Jana Karskiego, który zajmie się badaniem strat poniesionych przez Polaków w wyniku zbrodni i okupacji sowieckiej.
Zapytana o sprawę rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa określiła polskie roszczenia mianem „pasożytnictwa”. Moskwa już wcześniej odrzucała podobne inicjatywy, określając je jako przejaw „skrajnej rusofobii” i politycznego radykalizmu.
Jedno jest pewne – Rosja uważa się za spadkoboercę ZSRR. „Stoimy na stanowisku, iż Rosja zarówno de iure, jak i de facto (w świetle prawa, jak i faktycznie) jest sukcesorką Związku Radzieckiego” – zapewniał w 2020 roku rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.
Reparacje dla Polski, reparacje dla Ukrainy
Polski rząd powołał zespół 10 historyków, który zajmie się śledztwem, będącym podstawą do złożenia pozwu przeciwko Rosji. Według doniesień dziennika „Financial Times” sprawa ma mieć szerszy zakres niż wcześniejsze roszczenia wobec Niemiec.
W 2022 roku polskie władze oszacowały swoje roszczenia od Niemiec za zniszczenia z czasów II wojny światowej na 6,2 biliona złotych (około 1,3 biliona dolarów według ówczesnego kursu). Niemcy wielokrotnie podkreślały, że nie zamierzają dokonywać wypłat, argumentując, że reparacje zostały już uregulowane, a Polska zrzekła się dodatkowych roszczeń w 1953 roku.
W tym samym roku ówczesny prezydent Andrzej Duda argumentował, że nasz kraj doznał ogromnych strat w wyniku działań ZSRR, wymieniając m.in.: okupację sowiecką, represje i masowe deportacje Polaków na Syberię, zbrodnię katyńską oraz inne masowe mordy na obywatelach polskich.
Okazją była rezolucja ONZ z 2022 roku stwierdzająca, że Rosja musi ponieść odpowiedzialność prawną i finansową za agresję na Ukrainę. Zachód (głównie UE i G7) zamroził około 300 mld dolarów aktywów Centralnego Banku Rosji, które są rozważane jako źródło finansowania odbudowy Ukrainy. Trwają prace nad międzynarodowym rejestrem szkód i stworzeniem komisji ds. odszkodowań. Łączny uszczerbek ekonomiczny, społeczny i monetarny wstępnie oszacowano wtedy na 290 mld dolarów, a potrzeby rekonstrukcyjne – na 411 mld dolarów.
Reakcja Rosji na reparacje dla Polski
W odpowiedzi na polską aktywność, Maria Zacharowa cynicznie stwierdziła, że Rosjamoże przesłać link do nagrania opery „Iwan Susanin” jako odpowiedź na polskie roszczenia. Opera ta nawiązuje do historycznego wydarzenia, w którym chłop Iwan Susanin miał wyprowadzić polskich żołnierzy na manowce, ratując młodego cara Michała Romanowa.
W 2023 roku ówczesny przewodniczący rosyjskiej Dumy Państwowej Wiaczesław Wołodin stwierdził, że Polska powinna zwrócić Rosji środki wydane na jej odbudowę w czasie i po II wojnie światowej. Polityk podkreślił, że Warszawa powinna także oddać terytoria uzyskane po 1945 roku dzięki decyzjom ZSRR.
Według Wołodina, w latach powojennych na terenie Polski zbudowano ponad 800 obiektów przemysłowych, energetycznych i transportowych, a ZSRR przeznaczył na odbudowę i rozwój Polski – według dzisiejszych cen – ponad 750 miliardów dolarów. Jego zdaniem, te środki powinny zostać zwrócone Rosji w ramach rekompensaty.
Czytaj też:
Był „Rok przełomu”, będzie „Rok przyspieszenia”. Tusk wystąpi na GPW
