Premier: jestem dotów uruchomić środki unijne od dziś

Premier: jestem dotów uruchomić środki unijne od dziś

Dodano:   /  Zmieniono: 
Premier Donald Tusk powiedział wieczorem dziennikarzom, że rząd jest gotowy "od dzisiaj" uruchamiać przez rynek środki unijne i, że liczy na to, iż wpłynie to korzystnie na kurs złotówki.
Pytany, kiedy można się spodziewać interwencji walutowej Tusk powiedział we wtorek wieczorem: "W tych sprawach jestem przewrażliwiony, chcę bardzo precyzyjnie używać terminów: mówiliśmy o tym, że jesteśmy gotowi - tak jak zapowiadaliśmy - część środków europejskich już od dziś uruchamiać poprzez rynek. Liczymy na to, że będzie to miało także wpływ na sytuację na rynku (walutowym). Od interwencji nie jest rząd, w tych sprawach. Proszę tego słowa nie używać i nie wkładać mi go w usta, bo to jest nieprecyzyjny przekaz"

"Środki europejskie będziemy starali się intensywnie i jak najszybciej częściowo przez rynek udostępnić beneficjentom. To może mieć także korzystny wpływ na to, co się dzieje na rynku walut" - oświadczył premier.

Szef gabinetu politycznego premiera Sławomir Nowak powiedział dziennikarzom, że nie chodzi o "interwencję", a o "upłynnianie wolnych środków walutowych", co powinno korygować kurs złotówki. "To, co i tak musimy wypłacić ludziom będziemy na bieżąco przewalutowywali, zapewniając dopływ euro na rynek, co powinno uspokajać kurs" - tłumaczył Nowak.

Wcześniej we wtorek Tusk zapowiedział, że rząd planuje interwencję na rynku walutowym, jeśli kurs euro przekroczy 5 zł. Po południu premier powiedział: "Rząd polski zachowuje spokój, jeśli chodzi o zmienność kursu, ale nie ukrywam, że ta granica 5 zł (za euro - PAP), która gdzieś się pojawiła (...) to jest chyba ten moment, w którym podejmiemy decyzję o rozpoczęciu procesu sprzedaży euro" - powiedział Tusk na konferencji prasowej.

Wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha Andrzej Sadowski nazwał tę popołudniową zapowiedź premiera "wyjątkowo szkodliwą" dla gospodarki. Jak powiedział, "najbardziej szkodliwa w okresie jego urzędowania w zakresie konsekwencji gospodarczych".

Według Sadowskiego, spekulacja walutą jest możliwa tylko wtedy, gdy władze danego kraju informują, że będą broniły wartości waluty. Podkreślił, że polskie zasoby są "mikroskopijne" i nie ma szans na utrzymanie kursu złotego na określonym poziomie. Dodał, że deklaracja premiera jest tylko zachętą do spekulacji. Jego zdaniem po takiej zapowiedzi jest gwarantowane, że euro będzie kosztowało 5 zł.

We wtorek złoty nadal słabł - około godz. 16 euro kosztowało 4,92 zł. Z kolei frank szwajcarski ok. godz. 16 kosztował 3,32 zł. Wcześniej - ok. godz. 12 - kurs kształtował się na poziomie 4,87 zł za euro i 3,29 zł za franka szwajcarskiego. Narodowy Bank Polski ustalił kurs złotego do euro na ok. 4,83, wobec ok. 4,77 w poniedziałek.

Zdaniem prezydenta Lecha Kaczyńskiego deklaracja premiera Tuska, aby interweniować na rynku walutowym przy poziomie 5 zł za euro, jest słuszna, "pytanie tylko, czy nie spóźniona".

pap, keb

 0

Czytaj także