"Krytyka rajów podatkowych jak nazistowska okupacja"

"Krytyka rajów podatkowych jak nazistowska okupacja"

Dodano:   /  Zmieniono: 1
M.Stelmach/Wprost
Luksemburski premier Jean-Claude Juncker porównał do nazistowskiej okupacji niedyplomatyczne uwagi niemieckich polityków SPD pod adresem m.in. Luksemburga jako raju podatkowego.

Junckera - podobnie jak wcześniej Szwajcarów - rozsierdziły przede wszystkim "pozornie humorystyczne" wypowiedzi ministra finansów Niemiec Peera Steinbruecka.

W miniony wtorek wymienił on jednym tchem europejskie państwa, uznawane za  raje podatkowe - Szwajcarię, Austrię, Lichtenstein i Luksemburg - z Wagadugu, czyli stolicą afrykańskiego Burkina Faso.

Z kolei na marcowym szczycie G20 w Londynie minister niedyplomatycznie skomentował deklaracje kilku krajów uznawanych za raje podatkowe, które pod  międzynarodowym naciskiem zapowiedziały rozluźnienie swej tajemnicy bankowej. "Nie zawsze kawaleria musi wyjeżdżać z fortu Yuma. Czasem wystarczy, że Indianie wiedzą, iż ona tam jest" - powiedział.

W sukurs przyszedł swemu partyjnemu koledze szef niemieckiej SPD Franz Muentefering, który oświadczył, że "dawniej wysłano by tam (do rajów podatkowych) żołnierzy, ale dziś to nie przejdzie".

"Nas to nie bawi. Byliśmy już okupowani, cierpieliśmy pod niemiecką okupacją" - powiedział Juncker w rozmowie z tygodnikiem "Der Spiegel".

Jego zdaniem nie ma nic zabawnego w tym, gdy niemiecki minister finansów sięga po porównania z Dzikim Zachodem. "Nie mówimy w ten sposób o Niemcach, a  Niemcy nie mają prawa tak mówić o Luksemburczykach" - dodał Juncker.

Także niemieccy politycy wyrazili oburzenie uwagami Steinbrucka. "Potępiamy zarozumiałą arogancję niemieckiego ministra wobec naszych przyjaciół w UE" -  oświadczył premier Bawarii Horst Seehofer (CSU).

Szef liberalnej FDP Guido Westerwelle ocenił w wywiadzie z tygodnikiem "Welt am Sonntag", że minister, który zaprzyjaźnionym krajom grozi pejczem i kawalerią tylko po to, by zebrać dodatkowe punkty przed wyborami, powinien natychmiast zostać odwołany.

W sobotę krytyka nadeszła także ze strony Burkina Faso, postawionego niesłusznie przez Steinbbruecka w jednym rzędzie z rajami podatkowymi. Ambasador tego państwa w Niemczech Xavier Niodogo zażądał przeprosin i publicznych wyjaśnień od ministra.

"Nie jesteśmy rajem podatkowym. Nasz system bankowy odpowiada międzynarodowym normom. Jest kontrolowany przez bank centralny krajów zachodnioafrykańskich, który ma na oku ewentualne próby prania brudnych pieniędzy" - powiedział ambasador w rozmowie z dziennikiem "Frankfurter Rundschau".

Niemiecki minister finansów od miesięcy jest - jak pisała bulwarowa prasa -  "obiektem nienawiści" w Szwajcarii.

"Peer Steinbrueck, można to powiedzieć publicznie, na nowo definiuje obraz okropnego Niemca. Przypomina mi o pokoleniu Niemców, którzy przed 60 laty chodzili po ulicach w skórzanych płaszczach i butach z cholewami oraz opaską na  ramieniu" - powiedział niedawno na forum szwajcarskiej Rady Narodowej konserwatywny poseł Thomas Mueller.

ND, PAP

+
 1

Czytaj także