Znikające pociągi

Znikające pociągi

Dodano:   /  Zmieniono: 1
PKP Intercity chce od września zlikwidować ponad 90 połączeń. Z rozkładu jazdy mają zniknąć m.in. pociągi jeżdżące do Gliwic, Gorzowa Wielkopolskiego, Ełku, Chełma, Zgorzelca i Szczecina. Pasażerów przed zakusami przewoźnika chce zamierza bronić Ministerstwo Infrastruktury.
Spółka Intercity tłumaczy, że nie stać jej zwłaszcza na utrzymywanie połączeń przejętych w zeszłym roku od spółki PKP Przewozy Regionalne. – Brakuje nam autobusów szynowych, które pozostały własnością firmy PKP Przewozy Regionalne – tłumaczy Krzysztof Celiński, prezes PKP Intercity. – Mamy tylko lokomotywy spalinowe, które są dużo droższe w użyciu i wymagają remontów.

Autobusy zamiast pociągów

Gdyby PKP Intercity chciało jesienią utrzymać wszystkie połączenia wymagałoby to od spółki remontu kilkunastu lokomotyw spalinowych. Koszt naprawy tylko jednej takiej lokomotywy to ok. 4,3 miliona złotych. Taka inwestycja opłacałaby się spółce, gdyby trasy, na które wyjeżdżają pociągi, cieszyły się dużym zainteresowaniem pasażerów. Tak jednak nie jest – likwidowane połączenia są od dawna deficytowe.

PKP Intercity nie zamierza dopłacać do połączeń, ponieważ spółka szykuje się do wejścia na giełdę. Dzięki usunięciu z rozkładu jazdy blisko 90 pociągów w kasie przewoźnika zostanie dodatkowych kilkanaście milionów złotych. – To ruch konieczny z ekonomicznego punktu widzenia – nie ma wątpliwości Celiński. I przekonuje, że pasażerowie, którzy dotychczas korzystali z likwidowanych połączeń zostaną zaoferowane autobusy, w których ważny będzie bilet kolejowy. Takie autobusy mają jeździć m.in. na trasach Zamość – Rejowiec, Lublin – Bełżec, Działdowo – Grudziądz czy Zamość – Rzeszów.

Na ratunek - minister

Niewykluczone jednak, że plany PKP pokrzyżuje resort infrastruktury. Ministerstwo ma w tej sprawie głos m.in. dlatego, że dotuje deficytowe pociągi, które muszą znaleźć się w rozkładach jazdy ponieważ są jedynymi środkami komunikacji publicznej w regionie. Zdaniem informatorów „Rzeczpospolitej" resort prawdopodobnie nie zgodzi się na likwidację części połączeń – przetrwać mają pociągi kursujące m.in. w rejonie Gorzowa, Szczecina i Świnoujścia. Eksperci cieszą się z takiej wiadomości. – InterCity przygotowuje się do prywatyzacji, ale ma też misję do spełnienia – przypomina Patryk Skopiec z Instytutu Rozwoju i Promocji Kolei.

„Rzeczpospolita", arb

 1

Czytaj także