Bułgaria zbuduje gazociąg z Rosją

Bułgaria zbuduje gazociąg z Rosją

Dodano:   /  Zmieniono: 
Fot. sxc.hu / Źródło: FreeImages.com
Rosja potwierdziła, że Bułgaria jest strategicznym partnerem w projekcie gazociągu South Stream. Rosyjski minister energetyki Siergiej Szmatko powiedział, że jego rozmowy w Sofii o tym gazociągu pod Morzem Czarnym przebiegły w pragmatycznym duchu.
Wypowiedź Szmatki padła po sugestiach z Bukaresztu, że w razie braku porozumienia z Sofią trasa gazociągu może być zmieniona i South Stream może ominąć Bułgarię. Rumuński minister gospodarki Adriean Videanu powiedział po rozmowach z wiceszefem Gazpromu Aleksandrem Miedwiediewem, że Rumunia została zaproszona do udziału w projekcie. Ważny punkt w rozmowach Siergieja Szmatki i towarzyszącego mu szefa Rosatomu Siergieja Kirijenki z bułgarskim ministrem gospodarki, energetyki i turystyki Trajczo Trajkowem stanowiła kontynuacja budowy elektrowni atomowej w Belene, praktycznie zamrożonej przez władze bułgarskie w drugiej połowie 2009 r. z powodu braku środków i po wycofaniu się jednego ze strategicznych inwestorów - niemieckiej RWE.

Kirijenko poinformował, że Rosja jest gotowa udzielić Bułgarii kredytu w wysokości 2 mld euro na najbliższe dwa lata. Oświadczył, że Rosja nie potrzebuje gwarancji ze strony państwa bułgarskiego i że może wyłożyć te środki jako akcjonariusz projektu. Najważniejsze według niego jest to, by prace były kontynuowane. - Jesteśmy pewni, że elektrownia będzie rentowna, dlatego chcemy w nią inwestować - powiedział Kirijenko.

Trajkow oświadczył, że dla takiego kredytu nie będzie ani państwowych, ani korporacyjnych gwarancji. Rosyjski kredyt, jeżeli porozumienie o nim zostanie zawarte, powinien zapewnić środki na kontynuację budowy do czasu znalezienia nowego inwestora strategicznego. Minister już niejednokrotnie wyjaśniał, że Bułgaria zamierza zmniejszyć swoje udziały w inwestycji z obecnych 51 proc. do około 20 proc. i przyciągnąć nowych inwestorów. Rosjanie mogą otrzymać 20-30 proc. udziałów Belene w zamian za finansowanie projektu.

Jednocześnie wicepremier i minister finansów Simeon Diankow, zdecydowany przeciwnik inwestycji, potwierdził w piątek, że państwo nie udzieli żadnych gwarancji dla kredytu od Rosji. Elektrownię mają realizować Rosjanie. W 2006 r. rosyjski Atomstrojeksport wygrał przetarg na budowę Belene. Zawarto umowę o wartości 3,9 mld euro. Od tego czasu koszty inwestycji wzrosły, obecnie szacuje się je na około 6 mld euro. Jednym z argumentów władz bułgarskich na rzecz kontynuowania budowy jest to, że w razie rezygnacji Bułgaria ma zapłacić Rosji kilkaset milionów euro odszkodowania. Według premiera Bojko Borysowa chodzi o około 800 mln euro.

PAP, arb

 0

Czytaj także