"Zaskakująca" reforma emerytalna minister Fedak

"Zaskakująca" reforma emerytalna minister Fedak

Dodano:   /  Zmieniono: 4
Pracodawcy i związki zawodowe z Komisji Trójstronnej są zaniepokojeni, że minister pracy Jolanta Fedak przedstawiając założenia reformy emerytalnej pomija kwestie dyskutowane wcześniej przez wiele miesięcy w komisji.

Na piątkowym posiedzeniu Zespołu Ubezpieczeń Komisji Trójstronnej partnerzy społeczni oceniali propozycje resortu pracy dotyczące założeń do zmiany ustawy o emeryturach kapitałowych. Eksperci pracodawców oceniają je negatywnie, zaś opinie związkowców są podzielone. Niepokój obu stron budzi jednak to, że resort nie uwzględnia w swoich propozycjach zmian usprawniających - ich zdaniem - funkcjonowanie Otwartych Funduszy Emerytalnych, o których wielokrotnie rozmawiali w KT.

Resort proponuje m.in., by osoby przechodzące na emeryturę mogły wybrać pieniądze z OFE i przeznaczyć na dowolny cel. Chce też zmiany wysokości składki przekazywanej do Otwartych Funduszy Emerytalnych. Zamiast 7,3 proc. trafiałoby tam 3 proc. pensji pracownika. Pozostałe 4,3 proc. dostawałby ZUS (poza 12,2 proc. pensji, które otrzymuje obecnie).

Fedak ma pomysł na emerytury i wkrótce go przedstawi

"Jesteśmy zaskoczeni, że ministerstwo pracy przedstawia nam do oceny swoją propozycję reformy emerytalnej, podczas gdy od kilku miesięcy toczyliśmy dyskusje na temat zupełnie innych zmian w OFE" - powiedział ekspert Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych (OPZZ) Andrzej Strębski.

Ekspertka Konfederacji Pracodawców Polskich Magdalena Janczewska przypomniała, że podczas kilku ostatnich miesięcy posiedzeń KT rozmawiano m.in. o uwolnieniu limitów inwestycyjnych dla OFE, utworzeniu subfunduszy inwestujących głównie w obligacje skarbowe, poprawie konkurencyjności między funduszami, obniżeniu kosztów ich działalności. "To zupełnie co innego, niż zapisy zawarte w założeniach reformy przygotowanych przez resort pracy" - dodała.

Również ekspert Forum Związków Zawodowych Waldemar Lutkowski wyraził zdziwienie, że "proponując reformę systemu emerytalnego, resort pracy zapomina o usprawnieniu działania OFE, co będzie możliwe wtedy, gdy zaczną one ze sobą konkurować - mniej pieniędzy przeznaczą na akwizycję, a skupią się na obniżeniu kosztów działalności" - powiedział.

Zdaniem Zbigniewa Kruszyńskiego z Solidarności, należy wrócić do dyskusji o poszerzeniu instrumentów finansowych wykorzystywanych przez OFE, zmobilizowaniu funduszy do konkurencji czy uprawnieniu systemu zewnętrznej oceny funduszy. "Warto też poprawić ściągalność składek do ZUS czy uzależnić wysokość składek płaconych przez przedsiębiorców od osiąganych przez nich zysków" - dodał.

Propozycje reformy emerytalnej resortu pracy eksperci pracodawców oceniają negatywnie. Zdania związkowców są natomiast w tej sprawie podzielone.

Strębski powiedział, że OPZZ popiera propozycje minister Fedak. Podobnego zdania jest FZZ; Lutkowski z Forum zaznaczył jednak, że "trzeba jeszcze o nich rozmawiać".

Ekspert NSZZ "Solidarność" Bogdan Kubiak powiedział, że związek ocenia założenia negatywnie. "Ich celem jest odejście od systemu kapitałowego, co negatywnie wpłynie na wysokość przyszłych emerytur" - dodał.

Według Janczewskiej, propozycje resortu pracy "burzą reformę emerytalną sprzed 10 lat, czyli podział systemu ubezpieczeń społecznych na część repartycyjną, czyli ZUS, i kapitałową, czyli OFE".

"System emerytalny z istoty opiera się na przymusowości składek, bo tylko wtedy można zapewnić ubezpieczonym odpowiedni poziom świadczeń. Stworzenie możliwości wypłacania zebranych pieniędzy i przeznaczania ich na dowolny cel spowoduje, że wiele osób zabierze pieniądze z OFE na zasadzie +owczego pędu+, a potem zostanie z emeryturą niewystarczającą na przeżycie" - argumentowała ekspertka PKPP Lewiatan Małgorzata Rusewicz.

Wojciech Nagel z Business Centre Club powiedział, że "pieniądze gromadzone w OFE mają cel emerytalny i nie może być mowy o tym, żeby były +konsumowane+ przez osobę odchodzącą na emeryturę, ponieważ za kilka lat mielibyśmy miliony biedaków, bez zabezpieczenia emerytalnego".

Minister Fedak argumentowała na piątkowym posiedzeniu KT, że opracowane przez jej resort rozwiązania "zachęcą ubezpieczonych do dłuższej aktywności zawodowej i zapewnią bezpieczeństwo przyszłych emerytur". "W wielu europejskich systemach wysokość składki trafiającej do funduszy kapitałowych wynosi tylko 2 proc." - powiedziała.

PAP, mm

 4

Czytaj także