Rating Węgier poszedł w dół. "Budapeszt w Warszawie? Niech PiS się tłumaczy"

Rating Węgier poszedł w dół. "Budapeszt w Warszawie? Niech PiS się tłumaczy"

Dodano:   /  Zmieniono: 3
Jacek Rostowski, fot. mat. prasowe
- Myślę, że wielu Węgrów chciałoby, żeby w Budapeszcie była Warszawa - powiedział w TOK FM minister finansów Jacek Rostowski.
Agencja ratingowa Standard&Poor's obniżyła wiarygodność kredytową Węgier, uznając jednocześnie, że jej perspektywa jest negatywna. Długoterminowa ocena wiarygodności została obniżona z BBB- do BB+, a krótkoterminowa z A-3 do B. W obu przypadkach oznacza to zaliczenie węgierskich obligacji państwowych do aktywów o charakterze spekulacyjnym.

Zmianę oceny agencja S&P uzasadniła malejącą solidnością politycznych warunków ramowych w kraju, co komplikuje działania inwestorom. Ma to też negatywny wpływ na średnioterminowe perspektywy wzrostu gospodarczego. Ponadto na wiarygodność kredytową Węgier negatywnie wpływa osłabienie kondycji gospodarki światowej. Komentując decyzję Standard&Poor's, Rostowski powiedział, że "politycy PiS powinni wytłumaczyć się z marzenia, żeby w Warszawie był Budapeszt".- Myślę, że wielu Węgrów chciałoby, żeby w Budapeszcie była Warszawa - powiedział w TOK FM minister finansów.

Rostowski uważa, że "dobrym potwierdzeniem silnej pozycji polskiej gospodarki jest wysoki rating naszego kraju, potwierdzony przez agencję Moody's". Agencja potwierdziła niedawno rating wiarygodności kredytowej Polski na poziomie A2. Widzi także możliwość wystąpienia presji na obniżenie ratingu. "Rating Polski na poziomie A2 może potencjalnie doświadczyć presji na obniżenie w przypadku istotnego >poślizgu fiskalnego<, które mogłyby zagrażać celom konsolidacji fiskalnej i prowadzić do dalszego pogorszenia dynamiki zadłużenia, a w ten sposób niekorzystnie wpływać na kondycję finansową rządu" - napisano.

- Wczoraj agencja S&P obniżyła rating Węgier do poziomu śmieciowego. Widzimy jak na dłoni różnice między odpowiedzialną polityką naszego rządu i populistycznymi działaniami rządu węgierskiego, które doprowadziły ten kraj do poważnych kłopotów. A tą drogą chce iść PiS. Uważam, że powinni wytłumaczyć z Budapesztu w Warszawie, który proponowali. Myślę, że wielu Węgrów chciałoby, żeby w Budapeszcie była Warszawa - powiedział Jacek Rostowski. Szef resortu finansów jest też przekonany, że Polska dobrze radzi sobie w dobie kryzysu gospodarczego. - Proszę pamiętać, że przez te cztery lata Polska osiągnęła najlepszy wzrost gospodarczy w UE.  Dwa razy lepszy niż druga w tym rankingu Słowacja - powiedział. Dodał, że w przyszłym roku dług publiczny na pewno nie przekroczy 50 proc.

tok fm, ps, pap