Kempa o emeryturach: Buzek już raz mnie oszukał, drugi raz nie dam się nabrać

Kempa o emeryturach: Buzek już raz mnie oszukał, drugi raz nie dam się nabrać

Dodano:   /  Zmieniono: 7
Beata Kempa (fot. PAP/Paweł Supernak)
Posłanka Beata Kempa z Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry przekonuje na antenie TOK FM, że Polska jest bogatym krajem, w którym "pieniądze leżą na ulicy", a jedynym problemem Rzeczpospolitej jest to, że brakuje jej dobrego gospodarza.
Kempa przekonuje, że państwo polskie mogłoby się wzbogacać m.in. dzięki konfiskacie majątków przestępców. - Mamy doskonały projekt dotyczący konfiskaty. Mam nadzieję, że Platforma będzie chciała wykorzystać to całkiem niemałe źródło - podkreśla. Pieniądze te państwo - zdaniem Kempy - mogłoby wykorzystać na wsparcie emerytów, którym w styczniu lub w lutym można byłoby wypłacać podwójną emeryturę (na wzór "trzynastki" w budżetówce). - Jesteśmy bogatym krajem. Tylko potrzeba dobrego gospodarza - podkreśla posłanka.

Posłanka zdecydowanie odrzuca natomiast projekt podniesienia wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn. - Jesteśmy 20 lat po odzyskaniu niepodległości. Kilku gości nieźle się urządziło na transformacji, a społeczeństwo ma wciąż czekać, rozumieć i pracować do końca życia. To wszystko zaczyna być jedną wielką kpiną. Jak słyszę, że będę miała wyższą emeryturę, to się uśmiecham. Bo już raz dałam się nabrać - ironizuje nawiązując do reformy systemu emerytalnej przeprowadzonej przez rząd Jerzego Buzka (wówczas stworzono trzyfilarowy system ubezpieczeń emerytalnych - z OFE jako II i III filarem). - Jeszcze pamiętam te reklamy z palmami. I co? Dziś możemy to ocenić. To jest dwója z minusem. Sytuacja pokazuje, że zostaliśmy nabici w butelkę - przypomina posłanka, która podkreśla, że odpowiedzialność za tamtą reformę ponosił ówczesny premier, a dziś eurodeputowany PO Jerzy Buzek.

TOK FM, arb

 7

Czytaj także