Wiceminister pracy: W niektórych branżach brakuje pracowników

Wiceminister pracy: W niektórych branżach brakuje pracowników

Dodano:   /  Zmieniono: 
W tym roku w niektórych branżach może zabraknąć pracowników. Choć bezrobocie w lutym nie spadło, to ofert pracy przybywa – w niektórych sektorach szybciej niż chętnych do pracy. Wciąż wyzwaniem jest polepszenie sytuacji osób młodych i w grupie wiekowej 50+. Dziś posłowie będą kontynuować prace nad rządowym projektem, który ma na celu poprawić skuteczność urzędów pracy.
Wiceminister pracy: w niektórych branżach miejsc pracy może przybywać szybciej niż pracowników

 – Jesteśmy w przededniu przyjęcia przez parlament zmian w polityce rynku pracy. Reforma służb zatrudnienia przewiduje szereg nowych instrumentów dedykowanych ludziom młodym i osobom 50+. Te instrumenty przygotowywaliśmy w dialogu z pracodawcami, wiec jesteśmy pewni, że będą skuteczne – zapewnia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Jacek Męcina, wiceminister pracy i polityki społecznej.

Rządowy projekt zakłada m.in. wprowadzenie specjalnych programów dla młodych i osób 50+, profilowania bezrobotnych i systemu premiowania urzędników za efekty pracy. Resort pracy liczy na to, że dzięki temu uda się przywrócić aktywność zawodową części osób długotrwale bezrobotnych. Sprzyjać temu ma również poprawiająca się sytuacja na rynku pracy.

 – To może być rok, w którym okaże się, że w pewnych branżach zaczyna brakować pracowników. Zmiana sytuacji demograficznej też wskazuje na to, że tego kapitału ludzkiego mamy coraz mniej. Dlatego dobrze, że powstają nowe miejsca pracy, bo one także zmienią postawy polskich pracowników, zwłaszcza tych młodych, którzy mogą znaleźć zatrudnienie w kraju i nie muszą szukać go za granicą – ocenia Jacek Męcina.

Jak wynika z Barometru Manpower Perspektyw Zatrudnienia w drugim kwartale 2014 r., prognoza zatrudnienia po korekcie sezonowej wyniosła 7 proc. (to różnica między liczbą pracodawców, którzy przewidują wzrost zatrudnienia, a liczbą pracodawców, którzy deklarują spadek).

Już czwarty kwartał z rzędu przybywa miejsc pracy. Najwięcej nowych osób znajdzie zatrudnienie w transporcie, logistyce i komunikacji oraz w produkcji przemysłowej. Miejsc pracy ubywa jednak w przemyśle wydobywczym oraz w energetyce, gazownictwie i wodociągach.

 – Dla młodych ludzi to bardzo optymistyczne informacje, bo nie zapominajmy, że to właśnie młodzież w latach 2012–2013, kiedy nie powstawały nowe miejsca pracy, miała największe trudności ze startem zawodowym. Tworzą się inwestycje i powstają nowe oferty pracy, szczególnie dla absolwentów. Gorzej jest trochę z sytuacją osób 50+, bo one bardzo często, oprócz ofert pracy, potrzebują wsparcia, np. podniesienia kwalifikacji, i pomocy w przekonaniu pracodawców do ich zatrudnienia – analizuje Męcina.

Pozytywne prognozy potwierdzają dane za luty. Bezrobocie utrzymało się na tym samym poziomie, co w styczniu, i według danych MPiPS, wyniosło 14 proc. Z uwagi na czynniki sezonowe w lutym stopa bezrobocia zwykle rosła – od 2009 r. co roku w lutym bezrobocie było wyższe niż w styczniu. To oznacza, że do końca tego roku może udać się osiągnąć cel resortu pracy, czyli zejście poniżej 13 proc.

 – Trend roku 2014, jak pokazały nasze dane, jest dobry. Ożywienie na rynku pracy i w gospodarce jest widoczne. Oczywiście, że beneficjentami tego wzrostu gospodarczego będą te regiony, w których się więcej inwestuje. W regionach wschodniej i północno-wschodniej Polski tych inwestycji jest mniej, ale na pewno będą tam także powstawać nowe miejsca pracy i będzie spadać bezrobocie – zapewnia Męcina.

Wiceminister pracy i polityki społecznej ma nadzieję, że nowe miejsca pracy w kraju oraz działania ze strony MPiPS powstrzymają odpływ siły roboczej z kraju. Męcina dodaje, że liczy raczej na mobilność Polaków wewnątrz kraju i migracje z mniejszych miast do aglomeracji, w których łatwiej o pracę.

Ożywienie na rynku pracy widać nie tylko w Polsce – prognozę wzrostową odnotowano w 38 z 42 przebadanych krajów. Jak wynika z danym Manpower europejskie wzrosty są skromne w porównaniu do Indii (+41 proc.) czy Tajwanu (+38 proc.), ale sytuacja w Polsce jest lepsza niż we Włoszech, Czechach czy Francji, gdzie miejsc pracy będzie ubywać.

Newseria.pl