Władze mają gdzieś prawa podatnika

Władze mają gdzieś prawa podatnika

Dodano:   /  Zmieniono: 
Rząd Ewy Kopacz rękami posłów koalicji rządowej wysłał właśnie, mówiąc językiem moich dzieci, prezydenta Bronisława Komorowskiego na drzewo.

Sejmowa podkomisja do monitorowania systemu podatkowego wystąpiła do przewodniczącego komisji finansów publicznych, by zwrócił się do marszałka Sejmu, aby ten z kolei wystąpił do Trybunału Konstytucyjnego o dokonanie wykładni wyroku dotyczącego przedawnienia zobowiązań podatkowych. Najpierw jednak Biuro Analiz Sejmowych musi napisać uzasadnienie, a właściwie je wymyślić, bo podkomisja tego nie zrobiła i nie wiadomo, czego nie rozumie.

Wyrok zapadł półtora roku temu i jest w nim wyraźnie sprecyzowane zadanie dla ustawodawcy. Jak posłowie nie zrozumieli, co mają zrobić, to mieli czas, żeby się o to trybunału zapytać. Dziś wygląda to na wyraźną obstrukcję projektu prezydenta. Ale prezydent, po pierwsze, nie wytłumaczył wyborcom, dlaczego jego inicjatywa jest taka ważna, po drugie, źle napisał projekt, a po trzecie, połączył w nim sprawy fundamentalne – czyli in dubio, i zdecydowanie mniej ważne – czyli przedawnienie zobowiązań podatkowych. Dlatego nie można traktować prezydenckiego projektu ustawy w kategoriach Jana Rokity: „Nicea albo śmierć”. Skoro posłowie nie rozumieją wyroku Trybunału Konstytucyjnego, to niech uchwalą to, co ważne w brzmieniu niebudzącym kontrowersji. Problem polega na tym, że rząd w ogóle nad kwestią podniesioną przez prezydenta nie chce dyskutować. A jeszcze większy na tym, że prezydent sam chyba nie wie, jak ważną sprawę poruszył, i nie chce rządu do takiej dyskusji zmusić. Poszedł więc na drzewo, choć ma dużo argumentów, które, jakby chciał, mógłby wykorzystać. Widocznie nie chce.

PODATNIK MUSI WIEDZIEĆ, ILE MA ZAPŁACIĆ

Więcej możesz przeczytać w 16/2015 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także