Rosjanie muszą poczekać, nagły zwrot akcji ws. Nord Stream 2. Niemcy wstrzymują certyfikację

Rosjanie muszą poczekać, nagły zwrot akcji ws. Nord Stream 2. Niemcy wstrzymują certyfikację

Nord Stream 2
Nord Stream 2 / Źródło: Shutterstock / Maximillian cabinet
Niemcy czasowo zawiesiły certyfikację Nord Stream 2 – poinformował niemiecki regulator Bundesnetzagentur.

Bundesnetzagentur, niemiecka Federalna Agencja Sieci, swoją decyzję ogłosiła we wtorek 16 listopada. „Zawiesiliśmy procedurę certyfikacji Nord Stream 2 AG jako niezależnego operatora przesyłowego” – pada w pierwszym zdaniu komunikatu regulatora. Bez takiej certyfikacji przez gazociąg nie może popłynąć gaz. Wspomniane Nord Stream 2 AG to spółka założona przez rosyjski Gazprom, który jest jedynym udziałowcem.

Swoją decyzję agencja uzasadnia tym, że w trakcie badania dokumentacji dopatrzono się, że do certyfikacji mogłoby dojść tylko w przypadku, gdyby operator gazociągu, spółka Nord Stream 2 AG, była zorganizowana „w formie prawnej na mocy prawa niemieckiego”.

Nord Stream 2. Niemiecki regulator stawia warunki

Co to oznacza? Nord Stream 2 AG (operator gazociągu) zlokalizowana w Zug (Szwajcarii) mogłaby zmienić swoją formę prawną, ale tak nie zrobi.

Bundesnetzagentur – NS2 AG zamierza założyć spółkę zależną na mocy prawa niemieckiego. Ta spółka-córka ma zarządzać wyłącznie niemiecką częścią gazociągu. Spółka zależna będzie wtedy spełniała warunki niemieckich przepisów.

Bundesnetzagentur zaznacza, że procedura certyfikacji pozostanie zawieszona do momentu, aż będzie mogła zbadać, czy dokumentacja spółki-córki jest kompletna. „Po spełnieniu tych wymogów agencja będzie mogła wznowić badanie” – czytamy. Jak podkreślono w komunikacie, o tych działaniach wobec Nord Stream 2 AG poinformowano wcześniej niemieckie Federalne Ministerstwo Gospodarki i Energii oraz Komisję Europejską.

Nord Stream 2 – kontrowersje

Ukraina od lat oprotestowuje Nord Stream 2, a swój sprzeciw wiele razy wyrażały także Polska oraz kraje bałtyckie. Wszystkie te kraje podnoszą, że uruchomienie gazociągu zwiększy zależność Europy od gazu z Rosji, a tym samym uzależni ją w kwestiach energetycznych od Kremla i poszerzy wpływy Władimira Putina.

Budowa trwała mimo nałożenia na rosyjskie spółki amerykańskich sankcji (najpierw je rozszerzono, potem cofnięto, a na koniec – nałożono nowe), niedawno została ukończona.

Według wstępnych planów gaz miał popłynąć przez Nord Stream 2 jeszcze w 2021 roku, ale tak się nie stało i najpewniej się nie stanie w związku z najnowszymi doniesieniami o wstrzymaniu procesu certyfikacji.

Czytaj też:
Kryzys na granicy z Białorusią. Mocne słowa szefowej MSZ Wlk. Brytanii. „Nie będziemy odwracać wzroku”

Źródło: WPROST.pl
 7

Czytaj także