Po atakach na Nord Stream i Nord Stream 2 obawy o bezpieczeństwo Baltic Pipe

Po atakach na Nord Stream i Nord Stream 2 obawy o bezpieczeństwo Baltic Pipe

Baltic Pipe
Baltic Pipe Źródło: Twitter / Baltic Pipe
Po uszkodzeniu Nord Stream 1 i Nord Stream 2 nasuwają się pytania o bezpieczeństwo wybudowanego i otwartego właśnie gazociągu Baltic Pipe. Polski operator zapewnia, że podmorska infrastruktura jest stale monitorowana.

Wciąż nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, kto odpowiada za serię wybuchów, które uszkodziły gazociągi Nord Stream 1 i Nord Stream 2. Głównym podejrzanym jest Rosja. Jeśli to prawda, to w niebezpieczeństwie znajduje się także pozostała infrastruktura, która ma zapewnić Europie bezpieczeństwo dostaw kluczowych surowców i energii – na przykład podmorski rurociąg Baltic Pipe, dzięki któremu Polska zyskała dostęp do gazu z szelfu norweskiego.

Serwis Business Insider zapytał spółkę Gaz System, która jest krajowym operatorem gazociągu, czy polska strona wzmocniła ochronę nowego gazociągu. Iwona Dominiak, rzeczniczka Gaz-Systemu poinformowała, że informacje na temat zabezpieczeń są tajemnicą państwową, niemniej zapewniła, że podmorska infrastruktura jest stale monitorowana.

Na rozwój działań nie chce czekać bezczynnie duński operator Energinet. Utworzył sztab kryzysowy. W Danii zapadły już decyzje dotyczące zwiększenia bezpieczeństwa wokół krajowych sieci elektroenergetycznych i gazowych, w tym budynków, instalacji i połączeń transgranicznych.

Dziś rano szwedzkie służby poinformowały, że w wyniku ataku na Nord Stream mogło dojść również do uszkodzenia podmorskiego kabla SwePol Link, który umożliwia przesyłanie energii elektrycznej pomiędzy Polską i Szwecją. Linia energetyczna od 12 września jest wyłączona z użytku ze względu na prace eksploatacyjne. Ponowne uruchomienie zaplanowano na 9 października.

900 km gazociągu

Długość gazociągu wynosi 900 km, więc nie ma możliwości, by stale pilnowały go jednostki pływające z załogą. Wprowadzane są natomiast na dużą skalę zabezpieczenia techniczne. Na tego typu infrastrukturze montuje się czujniki, kamery, sensory pozwalające monitorować bezpieczeństwo fizyczne i bezpieczeństwo przesyłu.

– Są też środki innego rodzaju, jak rozpoznanie, zobrazowanie satelitarne, monitoring wojskowy, zobrazowanie sonarowe umożliwiające m.in. wykrywanie obiektów podwodnych, które ewentualnie zbliżałyby się do tej infrastruktury krytycznej. Część tych działań realizują podmioty cywilne, operatorzy infrastruktury, część może być natomiast zlecona siłom zbrojnym – powiedział w rozmowie z Interią pragnący zachować anonimowość ekspert z dziedziny bezpieczeństwa.

Nowa taktyka Rosji

Szymon Kardaś z Ośrodka Studiów Wschodnich przyznał, że sytuacja wygląda niepokojąco, bo hipoteza o uszkodzeniu Nord Streamu przez Rosjan wydaje się coraz bardziej prawdopodobna. — Wpisuje się to w logikę eskalacji na rynku energii, którą Rosjanie prowadzą od wiosny tego roku. Zaczęło się od ograniczenia dostaw gazu do Europy, a następnie odcięcia niektórych krajów pod pretekstem braku zapłaty za gaz rublami. Później wystąpiły „problemy techniczne” na kluczowym szlaku dostaw gazu do Europy, czyli Nord Stream 1, a ostatecznie przepływ tym kanałem został całkowicie wyłączony pod koniec sierpnia. Oficjalnie Rosjanie powoływali się na problemy techniczne, ale była to ewidentnie decyzja polityczna — wyjaśnił Kardaś w rozmowie z „BI”.

Zauważył, że to wszystko wskazuje na to, że Rosjanie wchodzą na kolejny szczebel eskalacji w wojnie energetycznej z Zachodem, a jej kulminacją jest właśnie uderzenie we własną infrastrukturę energetyczną, które ma pogłębić kryzys energetyczny w Europie. — To jest nowy element w ich taktyce, który trzeba traktować jako specyficzny sygnał Rosji dla Europy: skoro jesteśmy gotowi niszczyć własną infrastrukturę, to równie dobrze tego typu akty dywersji mogą dotknąć infrastrukturę na terenie państw nam nieprzyjaznych, a do takich należą kraje UE — wskazał ekspert.

Czytaj też:
Rosja reaguje na wycieki w Nord Stream. Chce zwołać Radę Bezpieczeństwa ONZ

Opracowała:
Źródło: Business Insider / Interia
 0

Czytaj także