Bart Pniewski: Biżuteria domyka stylizację
Art. sponsorowany

Bart Pniewski: Biżuteria domyka stylizację

Bart Pniewski: Biżuteria domyka stylizację
Bart Pniewski: Biżuteria domyka stylizację 
Dobrze zaprojektowany sygnet, bransoleta, łańcuch czy zegarek z diamentami może stać się osobistym znakiem rodziny, pamiątką sukcesu i materialnym zapisem historii człowieka, który go zamówił – mówi Bart Highbart Pniewski.

Bart „Highbart” Pniewski pojawił się w Paryżu podczas Paris Men’s Fashion Week. Wyjazd odbył się pod patronatem marki M&M GOLD. Stylizacje przygotował sam Bart, a ich luksusowym dopełnieniem były diamentowa biżuteria od Jubilera Gwiazd oraz zegarki FULL ICED. W rozmowie z „Wprost” opowiedział o sile detalu, męskiej biżuterii, współczesnym luksusie oraz planowanej oficjalnej współpracy.

Paryż to jedno z najważniejszych miejsc na mapie mody. Co oznaczała dla Pana obecność podczas styczniowych tygodni mody?

Bart Highbart Pniewski: Paryż jest na mojej drodze od wielu lat. Jest to miejsce, które bardzo otworzyło moją głowę, a każdy kolejny wyjazd otwiera ją jeszcze bardziej – nie tylko modowo, ale i osobiście. To miejsce, z którego zawsze wracam z mocno otwartą głową, pełną nowych pomysłów. Każdy kolejny wyjazd sprawia, że staję się jeszcze bardziej kreatywny. Wpływ na to ma samo miasto, ale przede wszystkim najbardziej kreatywni ludzie z całego świata, których tam spotykam.

Jak Pan definiuje swój styl?

Nie nazwałbym tego stylem. Wszystko, co można na mnie zobaczyć, to po prostu ja, a nie określony styl. To, co ubieram, zależy od mojego samopoczucia, od tego, co w danym momencie dzieje się w moim życiu – czy mam dobry nastrój, czy trochę gorszy, czy jestem w transie tworzenia, czy bardziej odpoczywam. Gdybym jednak miał określić swój styl, powiedziałbym, że jest nim styl amerykańskiej ulicy – ulicy, która jest najbardziej kreatywna na świecie. Nawet najbiedniejsze części Nowego Jorku mają ogromny wpływ na to, co robię, co tworzę i co noszę.

Bart Highbart Pniewski

W Paryżu wystąpił Pan pod patronatem M&M GOLD. Skąd ta współpraca?

To była naturalna decyzja. M&M GOLD rozumie luksus w sposób, który jest mi bliski – jako jakość, autentyczność i precyzję. Diamenty mają w sobie coś ponadczasowego, ale trzeba umieć nosić je współcześnie. Chciałem pokazać biżuterię diamentową i zegarki z diamentami w kontekście mody męskiej, gdzie detal ma ogromne znaczenie. Chciałem pokazać, że diamenty to coś więcej niż inwestycja i coś więcej niż blichtr – to przede wszystkim część stylizacji, bez względu na to, czy jest ona wieczorowa, czy uliczna. Chcę pokazać, że diamenty można nosić na co dzień i że nawet najbardziej stonowana stylizacja może stać się dzięki nim czymś wyjątkowym.

Czy diament w modzie męskiej nadal jest symbolem prestiżu?

Tak, ale prestiż nie polega dziś wyłącznie na cenie czy widoczności. Dla mnie diamenty są symbolem trwałości, precyzji i jakości. Nie podlegają chwilowej modzie. Można zmieniać kolory, kr-je i estetyki sezonu, ale dobrze zaprojektowana biżuteria z diamentami zostaje. To luksus, który nie musi być tłumaczony. Diamenty były, są i będą. Moim zadaniem jest jedynie pokazać, że mogą być noszone na co dzień.

Jaką rolę pełniła biżuteria M&M GOLD w Pana paryskich stylizacjach?

Biżuteria nigdy nie jest dla mnie przypadkowym dodatkiem. Ona domyka styli.zację, a czasem wręcz ją definiuje. W Paryżu zależało mi, aby diamenty były częścią całej narracji: mody, miasta, światła, architektury i energii tygodnia mody. Biżuteria M&M GOLD wykańczała każdą moją stylizację – była tym przysłowiowym ostatnim zapiętym guzikiem w koszuli.

Czy biżuteria staje się dziś integralną częścią mody?

Zdecydowanie. Stylizacja nie kończy się na ubraniu. Liczy się cała kompozycja: tkanina, krój, zegarek, sygnet, łańcuch, okulary i sposób poruszania się. Biżuteria potrafi nadać całości osobisty wymiar. W świecie mody, kultury, sztuki i luksusu detal przestaje być dodatkiem – staje się komunikatem.

Co ten komunikat mówi w przypadku diamentów?

Diament mówi o jakości, konsekwencji i pewności siebie. Nie musi być nadmiernie eksponowany, żeby działał. Czasem wystarczy błysk przy geście dłoni, dobrze dobrany zegarek albo sygnet.

Czym jest dla Pana współczesny luksus?

To świadomy wybór jakości i umiejętność opowiedzenia o sobie poprzez detal. Luksus nie musi krzyczeć z daleka. Powinien być wyczuwalny z bliska – w wykończeniu, proporcji, kamieniu i historii przedmiotu.

Co wyróżnia M&M GOLD na tle innych marek jubilerskich?

M&M GOLD to dla mnie topowy jubiler segmentu high-end. Marka tworzy unikatowe, jednostkowe dzieła dla artystów, biznesmenów i osób, które nie szukają przypadkowej biżuterii, lecz przedmiotów z charakterem, historią i najwyższą jakością wykonania. W swojej historii mają realizacje obejmujące m.in. indywidualne projekty z diamentami o masie 6 – 7 karatów czy bransoletki tenisowe złożone z 26 dużych diamentów o masie 1 karata każdy. To nie są dodatki produkowane masowo. To biżuteria projektowana specjalnie dla przyszłego właściciela – jak dzieło sztuki – z myślą o konkretnej osobowości, stylu życia i wizerunku. Właśnie dlatego ta współpraca była tak spójna z Paryżem, modą i ideą współczesnego luksusu.

Czy biżuteria diamentowa ma dziś znaczenie także w kontekście sukcesji i budowania rodzinnego dziedzictwa?

Zdecydowanie tak. Diamentowa biżuteria ma wyjątkową wartość, ponieważ nie jest wyłącznie elementem stylu czy symbolem statusu. To także forma dziedzictwa, które można przekazywać kolejnym pokoleniom. Dobrze zaprojektowany sygnet, bransoleta, łańcuch czy zegarek z diamentami może stać się osobistym znakiem rodziny, pamiątką sukcesu i materialnym zapisem historii człowieka, który go zamówił.

Najważniejsze jest to, że taka biżuteria łączy dwa światy: indywidualność i trwałość. Z jednej strony wyraża osobowość zamawiającego, jego gust, pozycję, styl życia i sposób myślenia o luksusie. Z drugiej strony pozostaje czymś, co ma sens również po latach. Właśnie dlatego diamenty są tak mocne w sukcesji. Nie są chwilowym trendem. Są nośnikiem pamięci, jakości i wartości, które mogą pracować na wizerunek rodziny przez pokolenia.

Jak podsumowałby Pan obecność podczas Paris Fashion Week?

To był wyjazd, jak każdy poprzedni – pełen energii, nowych doświadczeń i przekraczania kolejnych progów zamkniętego świata mody i show-biznesu. Paryż nie jest tylko miejscem pokazów. To przestrzeń, w której spotykają się moda, sztuka, biznes, rzemiosło i wizerunek. Obecność podczas Paris Fashion Week pozwoliła mi pokazać długą drogę, którą przeszedłem, aby być tam, gdzie drzwi otwierane są dla nielicznych.

Dla mnie najważniejsze było to, że stylizacje nie funkcjonowały osobno, ale tworzyły pełną narrację. Ubrania, diamentowa biżuteria, światło Paryża i atmosfera tygodnia mody złożyły się na spójny obraz tego, co zawsze staram się pokazać moim odbiorcom. To doświadczenie potwierdziło, że moda na najwyższym poziomie nie polega wyłącznie na trendach. Polega na świadomym budowaniu wizerunku, który mówi o osobowości, statusie i sposobie patrzenia na świat.

Wprost: Jak Pana pasja do markowych rzeczy łączy się z planowaną współpracą HIGHKIOSK x M&M GOLD?

Rzeczy od projektantów nigdy nie były dla mnie wyłącznie kwestią zakupów. Traktuję je jako część większej kultury: mody, rzemiosła, wizerunku, kolekcjonerstwa i luksusu. Każda marka ma własny język, historię i estetykę. To właśnie dlatego tak ważne są dla mnie jakość, detal, limitowane projekty i przedmioty, które z czasem zyskują na znaczeniu.

Z tego sposobu myślenia naturalnie wynika planowana współpraca HIGHKIOSK x M&M GOLD. Chcemy połączyć świat mody, selekcji, biżuterii diamentowej i współczesnego high-end luxury w jeden spójny projekt. M&M GOLD wnosi najwyższej klasy jubilerstwo, diamenty, jednostkowe realizacje i doświadczenie pracy z klientem premium. HIGHKIOSK wnosi język mody, ulicy, sztuki, kolekcjonerstwa i wizerunku.

To będzie kolaboracja oparta na jakości, detalu i autentycznym podejściu do luksusu. Nie chodzi o przypadkowy projekt wizerunkowy, ale o stworzenie czegoś, co będzie miało wartość dla osób świadomie budujących swój styl, pozycję i dziedzictwo. Niebawem rynek zostanie oficjalnie poinformowany o szczegółach tej współpracy.