DW: Dlaczego Niemcy nie dostarczają Ukrainie ciężkiego uzbrojenia

DW: Dlaczego Niemcy nie dostarczają Ukrainie ciężkiego uzbrojenia

Wóz Marder
Wóz Marder Źródło: Wikimedia Commons
Dziennik Deutsche Welle przeanalizował pomoc przekazaną przez Niemcy Ukrainie i opór przed przekazaniem ciężkiego uzbrojenia.

Dziennik Deutsche Welle przeanalizował pomoc przekazaną przez Niemcy Ukrainie i opór przed przekazaniem ciężkiego uzbrojenia.

Według niemieckiego Ministerstwa Gospodarki Niemcy przekazały Ukrainie pomoc wojskową o wartości 186 mln euro. Informacja ta pochodzi z początku kwietnia, a według DW kwota miała posłużyć do kupienia przede wszystkim przenośnych systemów przeciwpancernych i przeciwlotniczych, karabinów maszynowych, amunicji i wyposażenia osobistego, ale nie ciężkiego sprzętu: czołgów, artylerii, transporterów opancerzonych, śmigłowców i samolotów.

Niemcy pomagają Ukrainie

Niemiecki kanclerz Olaf Scholz powtarza, że od początku wojny Niemcy działają w bliskim porozumieniu z partnerami w Unii Europejskiej i NATO i zaznacza, że podążają za ich przykładem.

W ostatnich tygodniach inne kraje zaczęły dostarczać jednak ciężkie uzbrojenie Ukrainie: USA (Mi-17, M113), Holandia, Słowacja (S-300), Czechy (BMP-1, T-72) przekazały systemy artyleryjskie, wozy opancerzone, systemy rakietowe i czołgi Ukrainie. Krąż także niepotwierdzona informacja, że Polska przekazała Ukrainie 100 czołgów T-72.

Według profesora Carlo Masali z Uniwersytetu Bundeswehry z Monachium, który jest cytowany przez Deutsche Welle, niemiecki kanclerz stara się balansować pomiędzy grupami, które oczekują wsparcia dla Ukrainy, a tymi, które obawiają się eskalacji konfliktu i odwetu Rosji na Niemcach za angażowanie się.

Niemcy potrzebują swoich czołgów w Niemczech

Kolejnym powodem, dla którego Niemcy nie chcą przekazać ciężkiego uzbrojenia, jest fakt, że Bundeswehra potrzebuje każdego egzemplarza do obrony granic i wypełniania obowiązków wynikających z przynależności do NATO. Ma to dotyczyć między innymi wozów opancerzonych Marder oraz armatohaubic PzH 2000.

Czytaj też:
Niemiecki producent broni złożył Ukrainie ofertę na 100 samobieżnych haubic

Według profesora Masali powód ten używany jest jedynie jako pretekst, bo jak zaznaczył „jeśli bezpieczeństwo NATO zależy od 20 niemieckich czołgów, to nie ma co nawet próbować bronić terytorium Sojuszu”.

Potrzebne szkolenie i serwis

Następnym powodem, dla którego Niemcy nie są skłonni do przekazania uzbrojenia, jest, że nie będą one mogły być wykorzystane natychmiast.

Ma o tym świadczyć czas potrzebny na wyszkolenie żołnierzy do obsługi sprzętu, a także zapewnienie dostaw części zamiennych oraz możliwości serwisowania wyposażenia. Według niemieckiego rządu Ukrainie przyda się wyłącznie sprzęt, z którego jej wojsko już korzysta, czyli posowiecki, z którego korzystają inne kraje byłego bloku sowieckiego. Inne podejście do problemu mają Amerykanie, którzy już zakończyli szkolenie 50 żołnierzy z obsługi ich systemów artyleryjskich, którzy już wracają do Ukrainy.

W kwestii łańcuchów dostaw części zamiennych profesor Masala twierdzi, że najpierw powinno się dostarczyć sprzęt, a potem martwić o serwis. „Przeszkolmy ich z używania sprzętu i wyślijmy do Ukrainy. Jeśli Mader będzie działał, choć trzy tygodnie, to lepsze niż nic jeśli się zepsuje, to trudno”.

Były niemiecki generał w NATO Hans-Lothar Domröse dodaje, że nie mamy do czynienia z rekrutami, a z zaprawiony w walce i doświadczonymi żołnierzami, którzy nie będą potrzebowali rozległego szkolenia. „Mówimy o ukraińskich dowódcach, którzy walczą od 2014 roku. Nie trzeba im mówić, jak używać sprzętu. Ci, którzy używali sowieckich BWP-1 mogą nauczyć się obsługi Marderów w mniej niż tydzień”.

1 mld euro na sprzęt dla Ukrainy

Niemcy argumentują także, że zamiast przekazywać bezpośrednio sprzęt, przekazali 1 mld euro, za które Ukraina może kupić sprzęt od niemieckich producentów. Niemiecki kanclerz przekazał Ukrainie listę sprzętu, jaki może kupić, gdzie znalazły się m.in. systemy przeciwlotnicze i przeciwpancerne, zabrakło jednak na niej ciężkiego uzbrojenia.

Według dziennika Bild niemieckie firmy zbrojeniowe przekazały rządowi listę sprzętu, jaki mogą przekazać. Znalazły się tam m.in. transportery opancerzone Boxer i Marder, czołgi Leopard 2 i samobieżna artyleria. Według dziennika pozycje te jednak zniknęły z listy przekazanej przez niemiecki rząd Ukrainie.

Według Deutsche Welle Niemcy preferują rozwiązanie, w którym to inne państwa przekazują ciężki sprzęt Ukrainie, a one uzupełniają go ze swoich zapasów. Tak ma być między innymi z Holandią, która zadeklarowała się przekazać niemieckie nowoczesne systemy artyleryjskie PzH 2000. Niemcy miałyby dodatkowo zapewnić szkolenie i amunicję do PzH 2000.




Raport Wojna na Ukrainie
Otwórz raport


Opracował:
Źródło: Deutsche Welle