Nowy poziom polskiej e-rozrywki
Artykuł sponsorowany

Nowy poziom polskiej e-rozrywki

Aplikacja Yazzda firmy Open Quiz sp. z o.o.
Aplikacja Yazzda firmy Open Quiz sp. z o.o. Źródło: Materiały prasowe
Współczesny świat wciąż się zmienia – postępująca cyfryzacja wymusza zmianę nawyków konsumenckich, a ciągłe dążenie do rozwoju osobistego idzie w parze ze stale rosnącą potrzebą życia w zgodzie z work-life balance. O tym, jak te zmiany przekładają się na rozwój polskiego sektora e-rozrywki, mówi Marek Dworak z Open Quiz Sp. z o.o.

Mówi się o stale rosnącej popularności gier. Ale chyba w Polsce ten trend to wciąż kwestia przyszłości?

Nic bardziej mylnego. Według raportu „The Game Industry in Poland 2021” sektor gamingowy to jedna z najprężniej rozwijających się gałęzi na polskim rynku rozrywki. Rok do roku branża ta osiąga przychód na poziomie blisko 30 proc. Co ciekawe, Polacy stanowią też najliczniejszą grupę graczy na całym świecie. Potwierdzają to chociażby wyniki platformy Steam, gdzie język polski jest 9. co do wielkości, jeśli chodzi o lokalizację. Wnioski, jakie można by wyciągnąć z tych analiz, nie zaskakują – Polacy potrzebują rozrywki i wysoko sobie cenią jej nowoczesne formy.

I dlatego tak dużo czasu spędzają w mediach społecznościowych?

Też, choć nie tylko. Powiedziałbym, że dziś dużo czasu spędzamy ogólnie w Internecie. W podsumowaniach 2021 roku mówiło się, że dziennie to nawet 6 godz. i 44 minuty, z czego niespełna 2 godz. to social media. W skali tygodnia czy miesiąca to ogromna ilość czasu! Z jednej strony osobiście mnie to zatrważa, ale z drugiej też nie dziwi – w końcu dzisiaj stale jesteśmy online. Tak pracujemy i tak się też komunikujemy.

I siłą rzeczy tak też spędzamy wolny czas…

Niestety w znacznej mierze tak, ale nie tylko. Pamiętajmy o tym, że kolejną tendencją, która w ostatnim czasie jest coraz wyraźniej zauważalna, jest dążenie do osiągnięcia work-life balance.

No tak… Mamy nawet specjalną dyrektywę unijną na ten temat.

Zalecenie to dotyczy przede wszystkim prawa pracy, ale to dobrze pokazuje trendy i to, co ważne dla społeczeństwa, czyli też dla konsumentów. Dziś już nie widzimy wartości w tym, by ciągle być w biegu i ciągle za czymś gonić. Dziś coraz bardziej potrzebujemy się regularnie zatrzymywać.

To oznacza, że stały rozwój przestał być dla nas ważny?

I teraz dochodzimy do paradoksów współczesności, bo… wręcz przeciwnie (śmiech). Właściwie to dzisiejszy konsument to człowiek pełen paradoksów – z jednej strony chce się stale rozwijać i osiągać sukcesy, z drugiej – dbać o odpoczynek, a z trzeciej – osiągnąć satysfakcjonujący status finansowy. Widać to wyraźnie głównie wśród tzw. generacji Z, dla której posiadanie środków pozwalających na zaspokajanie przyjemności jest jednym z kluczowych czynników.

Rozrywka online, zdjęcie ilustracyjne

Da się to pogodzić?

Dobre pytanie. To chyba jedno z większych wyzwań współczesności, a na pewno jedno z największych wyzwań, z którym musi się zmierzyć branża rozrywki.

Czyli gamingowi twórcy powinni się obawiać, bo rosnące słupki to tylko dobra passa, która lada moment przeminie?

Zdecydowanie nie. Rozwój technologiczny sprawił, że dziś gry to właściwie teksty kultury, które śmiało mogą konkurować z filmem, muzyką, sztuką, architekturą, a nawet literaturą. Dostarczają rozrywki na najwyższym poziomie, zatem ta branża się rozwija i będzie się rozwijać. Nie zmienia to jednak faktu, że ludzie czują niedosyt i my w Open Quiz zdecydowaliśmy, że chcemy ten niedosyt zaspokoić – dlatego stworzyliśmy quiz online, który nazwaliśmy Yazzda.

Ma Pan na myśli niedosyt rozwoju?

Rozwoju i zarabiania. Gry dają nam głównie rozrywkę. Oczywiście rozwijają np. analityczne myślenie, ale równie dobrze możemy powiedzieć, że kryminały rozwijają wyobraźnię i dedukcję, a jednak nikt czytając Jo Nesbø, nie powie, że oddaje się intelektualnej rozrywce. Ludziom brakuje złotego środka.

Co mogłoby nim być?

Miejsce, w którym dostajemy w równym stopniu i jedno, i drugie, i trzecie – i rozrywkę, i rozwój, i pieniądze.

Wygrana online, zdjęcie ilustracyjne

Zabrzmiało nieco utopijnie…

Niekoniecznie. W Open Quiz tworzymy takie miejsce. Powiem więcej, wierzę, że za sprawą Yazzda już je stworzyliśmy.

Co jest zatem tym złotym środkiem?

Monetyzacja wiedzy.

Mam wiedzę i ktoś mi za to płaci?

Nie do końca. Raczej: mam wiedzę, sprawdzam, jak dużą, i jeśli większą niż inni gracze, wygrywam. Albo: jestem superspostrzegawczy, sprawdzam, jak bardzo, i jeśli bardziej niż inni gracze, wygrywam.

Na początku myślałam, że mówi Pan o miejscu dla współczesnych erudytów.

Myślę, że współcześni erudyci radzą sobie całkiem nieźle i mają miejsca, w których mogliby się rozwijać. W mojej ocenie brakuje przestrzeni, w której dobrze mogliby się poczuć ci, którzy być może nie mogą się popisać wiedzą godną Leonarda da Vinci, jednak świetnie radzą sobie w jednej określonej dziedzinie lub po prostu mają dobry refleks czy spostrzegawczość.

No tak, ktoś może przecież mieć w małym palcu geografię, a zupełnie nie znać się na literaturze.

Dokładnie takie założenie towarzyszyło nam podczas tworzenia naszej aplikacji Yazzda. Nie muszę być dobry we wszystkim, by się rozwijać, a duża wiedza dziedzinowa ma większą wartość niż powierzchowna wiedza ogólna. A skoro ma większą wartość to powinna przekładać się na możliwe do osiągnięcia zyski.

To chyba dość niszowe podejście?

„Niszowe” to chyba zbyt mocne określenie, ale rzeczywiście większość współczesnych teleturniejów czy quizów sprawdza szeroko rozumianą wiedzę ogólną. Są przez to nieco elitarne, a przecież dążenie do rozwoju i chęć zdobywania dodatkowych pieniędzy nie jest dziś potrzebą elit. O kreatywnej rozrywce marzy każdy, tylko dla każdego będzie ona obejmowała różne obszary.

I mocną stroną Yazzda jest możliwość specjalizacji?

Zdecydowanie. Użytkownik, wchodząc do serwisu lub uruchamiając aplikację w telefonie, ma do wyboru różne kategorie gry – od dziedzinowych, przez takie, w których liczy się wiedza o celebrytach czy popkulturze, po te sprawdzające jego refleks i spostrzegawczość. Ale to nie wszystko. Istotne jest również to, jaką formułę ma quiz – szybkich 7-sekundowych pytań, w których do wyboru są tylko dwa warianty odpowiedzi. Gram do pierwszej skuchy, więc rozgrywki nie zajmują dużo czasu.

Idealne do wielkomiejskich popołudniowych korków.

Do popołudniowych korków, do kolejki w osiedlowym supermarkecie czy przychodni, do przerwy między kolejnymi zadaniami w pracy. Yazzda to nasza odpowiedź na potrzebę wypełnienia czasu wolnego w sposób, który przynosi satysfakcję i… się opłaca.

Opłaca, bo czuję, że sensownie spędziłam czas?

To też, ale przede wszystkim opłaca, bo Yazzda może przynieść realne pieniądze. W praktyce wygląda to tak, że wejście do gry jest płatne – obecnie kosztuje 3 zł. Po wyborze kategorii zaczynam odpowiadać na pytania: 7 sekund i kolejne, 7 sekund i kolejne… Jeśli nie znam odpowiedzi, mogę za niewielką opłatą wykupić zaliczenie pytania – ta opcja pozwoli zaznaczyć poprawną odpowiedź i pozostać w grze. A to ważne, bo im dłużej jestem w grze, tym większe moje szanse na wygraną, bo osiągam kolejne progi.

I za tymi programi stoją wygrane, o których Pan mówi?

Dokładnie. Pierwszy próg to 7. pytanie – odpowiadając na nie poprawnie, zdobywam tzw. wygraną natychmiastową. Drugi – to 14. pytanie, wtedy trafia do mnie bonus dnia. Trzeci osiągam na 21. pytaniu, zyskując bonus miesiąca. Dodatkowo mogę też rywalizować o superbonusy.

Czyli inwestuję 3 zł, a ile mogę wygrać?

To zależy. Ostateczne kwoty bonusów i superbonusów zależą od wyników i frekwencji wszystkich graczy, więc te kwoty mogą się zmieniać i zmieniają się. Dla przykładu w czerwcu najlepszy z graczy w jednej grze wygrał ponad 3800 zł, a łącznie wszyscy wygrani, których było ponad 800 osób, zdobyli prawie 100 000 zł. Nie wiem, czy to dużo, ale jedno wiem – opłaca się to bardziej niż kolejna danego dnia wizyta w mediach społecznościowych.

Yazzda

To znaczy, że chcecie konkurować z Metą?

Dobrze by było (śmiech), ale to oczywiste, że nie mamy na to szans. Z Metą łączy nas jednak dążenie do budowania społeczności. My, ludzie, właściwie od zawsze mamy w sobie potrzebę bycia częścią wspólnoty, społeczności – to umacnia w nas poczucie przynależności, a co za tym idzie, sprawia, że czujemy się dobrze. A Yazzda to nic innego jak społeczność. Rywalizuję z innymi graczami, ale jednocześnie wiem, że pod pewnymi względami wszyscy gramy do jednej bramki, skoro od naszych wspólnych wyników i frekwencji zależy wysokość wygranej.

Zdradzisz nam na koniec, kto stoi za tą aplikacją?

Open Quiz to krakowski start-up, a pomysł na Yazzda to wypadkowa naszej pasji do gier i różnorodnych biznesowych doświadczeń. Od początku istnienia jak mantrę powtarzamy deklarację, że chcemy zrewolucjonizować rynek cyfrowej rozrywki. Gdy wymyśliliśmy, jak to zrobić, szybko znaleźli się ci, którzy uznali, że warto w to zainwestować. Mówię tu o Cofounder Zone z Aniołami Binzesu. Dlatego dziś ta rewolucja powoli staje się faktem, zwłaszcza że wkrótce planujemy kolejną rundę finansowania.

Marek Dworak, prezes zarządu Open Quiz sp. z o.o., firmy wprowadzającej aplikację Yazzda na rynek

Marek Dworak
Prezes zarządu Open Quiz sp. z o.o., firmy wprowadzającej aplikację Yazzda na rynek. Inwestor, mentor, ekspert z dziedziny finansów i mediów. Przez 16 lat członek zarządu Grupy RMF FM. Jeden z ojców założycieli Stowarzyszenia Aniołów Biznesu Sterling Angels i członek rad nadzorczych m.in. Gremi Media czy e-Kiosku. Od ponad dziesięciu lat wspiera innowacyjne projekty wyprzedzające trendy – dzieli się doświadczeniem oraz inwestuje.
Artykuł został opublikowany w 27/2022 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także