Elon Musk kupił Twittera, ale zanim coś tam napisze, to ktoś musi to sprawdzić

Elon Musk kupił Twittera, ale zanim coś tam napisze, to ktoś musi to sprawdzić

Elon Musk
Elon Musk Źródło: Newspix.pl
Doszło do nie lada paradoksu, nowy właściciel Twittera nie może z niego swobodnie korzystać.

Elon Musk zapłacił 43 mld dolarów, aby stać się jedynym właścicielem Twittera i stworzyć z niego „bastion wolności słowa”. Miliarder wielokrotnie dawał do zrozumienia, że nie jest fanem przesadnej kontroli i moderacji.

Istnieje duże prawdopodobieństwo, że Musk faktycznie stworzy z Twittera wspomniany bastion wolności słowa, a przynajmniej taką jego wersję, która istnieje w jego wyobraźni. Jednak nawet jeśli na Twitterze nie obowiązywałyby żadne zasady, to Elon Musk byłby jedną z niewielu osób, które nie mogłyby swobodnie korzystać z portalu.

Wojna Elona z Komisją Giełd i Papierów Wartościowych

W 2018 roku Elon Musk napisał na Twitterze, że ma zagwarantowane środki finansowe na to, aby wycofać spółkę Tesla z giełdy, wykupując akcje po 420 dolarów za sztukę. Według amerykańskiej Komisji Giełd i Papierów Wartościowych tweet ten mógł wywołać panikę na giełdzie i był naruszeniem prawa dotyczącego spółek akcyjnych.

Musk został pozwany przez Komisję i poszedł na ugodę, w ramach której musiał zapłacić 20 mln dolarów grzywny i zgodzić się na to, aby przyszłe wpisy dotyczące Tesli były najpierw sprawdzane pod względem prawnym przez prawników Tesli.

Teraz Musk mówi, że poszedł na ugodę, bo gdyby tego nie zrobił, to Tesla mogłaby zbankrutować. W jednym z wywiadów przyrównał Komisję w tamtej sytuacji do „człowieka przystawiającego pistolet do głowy twojemu dziecku”.

Musk chce odzyskać swoją wolność do tweetowania

Na początku marca 2022 Elon Musk zwrócił się do sądu z wnioskiem o wycofanie nakazu konsultowania swoich wpisów na Twitterze z prawnikami. Stwierdził, że ogranicza to jego prawa wynikające z pierwszej poprawki do Konstytucji Stanów Zjednoczonych gwarantującej wolność słowa.

W odpowiedzi sąd nie zgodził się na wycofania nakazu, argumentując, że Musk dobrowolnie poszedł na ugodę i nie może teraz zmieniać zdani nawet jeśli uważa, że pierwotnie był zmuszony do decyzji.

Wychodzi na to, że Elon Musk jest, który chce stworzyć z Twittera prawdziwie wolny portal, sam nie będzie mógł z tej wolności w pełni korzystać.

Czytaj też:
NASA i SpaceX wysyłają astronautów na ISS. Załoga z wyjątkowym gestem wobec Ukrainy

Opracował:
Źródło: Wired
 0

Czytaj także