Coca-cola wycofała się z Rosji, więc Rosja podrobiła Coca-colę, Fantę i Sprite'a

Coca-cola wycofała się z Rosji, więc Rosja podrobiła Coca-colę, Fantę i Sprite'a

CoolCola, Fancy i Street
CoolCola, Fancy i Street Źródło: ochakovo.ru
Rosyjska firma Oczakowo rusza z produkcją podróbek Coca-coli, Fanty i Sprite'a. To odpowiedź na zamknięcie rosyjskiej fabryki oryginalnych napojów.

Rosjanie znowu mogą się napić Coca-Coli, Fanty i Sprite'a. No prawie. W marcu amerykański koncern Coca-Cola Company, właściciel wymienionych, legendarnych już marek napojów gazowanych, poinformował o przerwaniu produkcji w rosyjskiej fabryce. To efekt zbrodniczej agresji Rosji na Ukrainę i wprowadzonych przez Stany Zjednoczone sankcji gospodarczych, które zakazują amerykańskim firmom robienia interesów w kraju okupanta.

CoolCola, Fancy i Street, czyli rosyjskie podróbki

Rosja starał się już podrobić McDonald'sa, który również finalnie wycofał się z rynku. Teraz, aby dać Rosjanom namiastkę oryginalnych napojów, jednak z rosyjskich firm ruszy z produkcją zamienników. Są tak podobne, że nawet największy ignorant zauważy, na czym wzorowano nie tylko nazwy, ale również etykiety napojów. Podróbki dostępne są w butelka 0,5 i 1,5 litra.

Na półkach rosyjskich sklepów, z których zniknęły już Coca-cola, Fanta i Sprite (a tam, gdzie jeszcze są, sprzedawane są z dwukrotnym przebiciem) pojawiły się ich zamienniki. Firma Oczakowo, która powstała w 1978 roku, czyli doskonale pamięta czasy Zimnej Wojny i wyścigu z USA na każdej niemal płaszczyźnie, wraca do najgorszych korzeni. Przygotowała trzy napoje: CoolCola, Fancy i Street, które w oczywisty sposób nawiązują do swoich amerykańskich „inspiracji”. Firma nie musi się martwić o procesy, czy oskarżenia o plagiat. Władimir Putin wydał bowiem specjalny dekret, który wprost pozwala na kopiowanie zachodnich marek i znosi jakiekolwiek konsekwencje z tym związane.

Podróbki nie smakują Rosjanom

Nowe napoje mogą jednak podzielić los innych zamienników, które już wcześniej pojawiły się na rynku. Jak donosi The Moscow Times, już w kwietniu na rynku pojawiły się Grink Cola i Komi Cola od dwóch rosyjskich producentów. Klienci nie są jednak zachwyceni ich jakością. Według opinii, oba były zbyt mało słodkie i słabo gazowane.

Czytaj też:
Elon Musk szydzi z Coca-Coli i McDonald's. „Nie jestem cudotwórcą”