Automatyzacja, cyfryzacja i efektywność energetyczna to nasza odpowiedź na wyzwania branży
Artykuł sponsorowany

Automatyzacja, cyfryzacja i efektywność energetyczna to nasza odpowiedź na wyzwania branży

Tadeusz Mroczkowski, prezes Spółdzielni Mleczarskiej Mlekpol
Tadeusz Mroczkowski, prezes Spółdzielni Mleczarskiej Mlekpol Źródło: Materiały prasowe / Mlekpol
Mlekpol to silny gracz na polskim i światowym rynku mleczarskim. Jednak branża boryka się też z wieloma problemami. Jak mówi prezes Spółdzielni Mleczarskiej Mlekpol, największym wyzwaniem, zarówno po stronie producentów, jak i przetwórców mleka, są dziś rosnące koszty.

Mowa tu między innymi o wysokich cenach czynników energetycznych, a w wypadku firm mleczarskich także np. dodatków czy opakowań.

– Realia sprawiają, że musimy stale podnosić wydajność procesów i odpowiednio gospodarować zasobami – poprzez automatyzację, cyfryzację, modernizację zakładów oraz inwestycje w efektywność energetyczną – przyznaje prezes Tadeusz Mroczkowski.

Podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego mówił pan, że dla Spółdzielni Mleczarskiej Mlekpol kluczowy jest rynek krajowy, jednak przy obecnej skali produkcji dalszy rozwój branży mleczarskiej wymaga wzmacniania eksportu i otwierania się na nowe kierunki sprzedaży. Jakie kierunki wydają się najbardziej atrakcyjne i dlaczego?

Polska to jeden z największych producentów mleka w Europie, a podaż tego surowca znacznie przekracza krajowe zapotrzebowanie konsumpcyjne. Stąd eksport w wypadku tak dużych podmiotów jak Mlekpol jest naturalnym kierunkiem rozwoju. Najbliższe i najbardziej stabilne są dla nas rynki europejskie, m.in.: Niemcy, Czechy, Holandia, państwa bałtyckie, Grecja czy Rumunia. Drugim ważnym obszarem jest Azja Południowo-Wschodnia, gdzie konsumpcja produktów mleczarskich wciąż się rozwija. Mowa tu o państwach, takich jak Malezja, Wietnam, Tajwan, Korea Południowa, Filipiny czy coraz częściej Kambodża. Trzecim kierunkiem są Bliski Wschód, Afryka Północna i Ameryka Łacińska — regiony o rosnącej populacji i ograniczonej produkcji własnej.

Czy Bliski Wschód jest dla Mlekpolu wyzwaniem w kontekście zagrożenia wojennego w tym regionie?

Bliski Wschód nadal jest ważnym i perspektywicznym kierunkiem dla polskiego mleczarstwa, mimo że aktualna sytuacja geopolityczna negatywnie wpływa na stabilność działalności handlowej w tym obszarze. Najbardziej odczuwalne są kwestie logistyczne, m.in. wyższe koszty transportu i ubezpieczeń. Trzeba też pamiętać, że nasza branża jest bardzo energochłonna. Stąd każde poważniejsze zaburzenia na rynku surowców energetycznych w rodzaju aktualnej destabilizacji prędzej czy później przekładają się na koszty produkcji i dystrybucji.

Dlatego od lat stawiamy na dywersyfikację kierunków sprzedaży. Dzięki temu nawet w czasie politycznych zawirowań możemy utrzymać stabilny poziom eksportu i rozwijać relacje z kolejnymi odbiorcami.

Co sprawia, że marka Mlekpol zyskuje rozpoznawalność na świecie?

Decydują o tym przede wszystkim jakość, autentyczność i bezpieczeństwo produktów SM Mlekpol, a także terminowość dostaw i ogólnie rozumiana sprawna obsługa. Naszą przewagą jest również szerokie portfolio: od mleka UHT, przez masło i sery, po produkty proszkowe, dzięki czemu możemy elastycznie dostosowywać ofertę do lokalnych potrzeb.

Jedną z najszybciej rozwijających się kategorii w portfolio Mlekpolu w 2025 roku były produkty wysokobiałkowe. Jakie nowe produkty Spółdzielnia planuje wprowadzić w najbliższym czasie na rynek? Na co jest teraz moda?

Konsumenci szukają dziś produktów wartościowych i dopasowanych do aktywnego trybu życia. W związku z tym dynamicznie rozwija się m.in. wysokobiałkowa linia Łaciate Protein+. Tegoroczną nowością w ofercie Mlekpolu są też skyry pitne Łaciate w poręcznej butelce. To produkty odpowiadające na trend on-the-go – można zabrać je do pracy, na uczelnię, na trening czy w podróż. Łączą wygodę, dobry smak i wysoką zawartość białka. Inną grupą fermentowanych produktów pitnych są jogurty funkcjonalne Łaciate z magnezem i biotyną, opracowane przy udziale samych konsumentów. Rośnie także zainteresowanie produktami bezlaktozowymi, co skłania nas do rozbudowywania ich oferty – ostatnio o Maślankę Mrągowską naturalną i Łaciaty jogurt typu greckiego.

Czym Mlekpol wyróżnia się na tle innych polskich gigantów w tym segmencie?

Naszą największą siłę stanowią polscy rolnicy, którzy są jednocześnie dostawcami i współwłaścicielami firmy. To ich codzienna praca decyduje o jakości surowca. Drugim wyróżnikiem jest skala działalności SM Mlekpol. Spółdzielnia posiada 12 zakładów w całej Polsce, zatrudnia ponad 3 tysiące osób i każdego dnia przetwarza blisko 6 milionów litrów mleka.

Zapewnia nam to szerokie możliwości produkcyjne i silną pozycję sprzedażową zarówno w Polsce, jak i za granicą. Trzecim elementem jest rozpoznawalność naszych marek, jak Łaciate, Mazurski Smak, Maślanka Mrągowska, JOGO czy Rolmlecz, które rozwijamy zgodnie z aktualnymi trendami rynkowymi.

Mleczarstwo zmaga się z wieloma problemami — które są dla Mlekpolu najbardziej dotkliwe?

Największym wyzwaniem tak po stronie producentów, jak i przetwórców mleka są dziś rosnące koszty. Mowa tu między innymi o wysokich cenach czynników energetycznych, a w wypadku firm mleczarskich także np. dodatków czy opakowań. Realia te sprawiają, że musimy stale podnosić wydajność procesów i odpowiednio gospodarować zasobami – poprzez automatyzację, cyfryzację, modernizację zakładów oraz inwestycje w efektywność energetyczną. Drugim wyzwaniem, przed jakim stoi nasza branża, jest niestabilność regulacyjna. Obecnie wiele zmian pojawia się równolegle, a każda z nich oznacza dodatkowe zobowiązania i koszty.

Ostatnio branża mleczarska ostrzega, że projekt ROP może znacząco podnieść koszty opakowań w mleczarstwie. Ministerstwo Klimatu i Środowiska argumentuje, że ROP ma wdrożyć unijne zasady i poprawić recykling, ale sektor żywnościowy wskazuje na ograniczenia wynikające z bezpieczeństwa żywności. Czy taka argumentacja pana przekonuje?

Rozumiemy cel projektu ROP, jednak w obecnym kształcie rzeczywiście może on podnieść koszty związane z opakowaniami. Według analiz – w skrajnych przypadkach – wzrost opłat sięgnie nawet kilkuset procent. Problem polega przede wszystkim na tym, że produkty mleczarskie wymagają opakowań zapewniających im bezpieczeństwo, trwałość i jakość, dlatego system powinien uwzględniać specyfikę naszej branży.

Coraz częściej na decyzje klientów wpływają sieci handlowe, które we własnym zakresie kształtują ofertę rynkową i ustalają promocje na dane produkty. Co to oznacza w praktyce dla producentów i w jaki sposób radzą sobie z tym trendem?

Sieci handlowe mają dziś bardzo duży wpływ na rynek – od ekspozycji produktu, przez politykę promocyjną, po kształtowanie całych kategorii. W nabiale pozycja dyskontów oraz marek własnych jest szczególnie mocna w segmentach podstawowych i cenowo wrażliwych. Dla producentów oznacza to konieczność elastycznej współpracy z detalistami, ale również konsekwentnego budowania innowacyjnej i dopasowanej do zmieniających się potrzeb kupujących oferty produktów markowych.

W ubiegłym roku Mlekpol obchodził 30-lecie marki Łaciate. Co zaważyło o jej rozpoznawalności na rynku i jakie inwestycje — oprócz rozbudowy zakładu produkcyjnego w Grajewie — chcecie realizować w kolejnych latach?

Marka Łaciate pojawiła się na rynku w 1995 r., początkowo jako marka mleka UHT. O jej sukcesie zdecydowały polskie pochodzenie surowca, powtarzalna jakość produktu, charakterystyczna identyfikacja wizualna i konsekwentna komunikacja – była to pierwsza marka mleka w Polsce, której promocji towarzyszyła reklama telewizyjna. Dziś Łaciate to szeroka rodzina produktów, obejmująca także m.in. śmietanki i śmietany, masło, serki śmietankowe i puszyste, jogurty, produkty bez laktozy oraz nowoczesną linię wysokobiałkową Łaciate Protein+.

Jeśli chodzi o inwestycje, kluczowa pozostaje dla nas rozbudowa zakładu w Grajewie – w części przeznaczonej do pakowania serów w atmosferze ochronnej.

Równolegle prowadzimy duże inwestycje energetyczne i procesowe. Planujemy budowę kolejnych biogazowni i układów kogeneracyjnych, modernizację linii oraz dalszą cyfryzację procesów. To działania, które mają zwiększać efektywność, bezpieczeństwo i stabilność działania całej Spółdzielni.

Obok inwestycji infrastrukturalnych Mlekpol konsekwentnie stawia również na rozwój pracowników. W jaki sposób?

W naszych zakładach bardzo często pracują całe rodziny i kolejne ich pokolenia, dlatego Mlekpol ma wpływ na życie całych lokalnych społeczności. Od ponad 45 lat stawiamy na rozwój kompetencji naszych zespołów. Organizujemy szkolenia i współpracujemy ze środowiskiem naukowym. Chcemy, aby pracownicy Mlekpolu rozwijali się razem z firmą, bo nowoczesne mleczarstwo wymaga nie tylko technologii, ale przede wszystkim określonych umiejętności i wiedzy.

Co jest pana największym marzeniem jako przedsiębiorcy?

Jako prezes Mlekpolu za najważniejsze kwestie uważam utrzymywanie płynności finansowej, gwarancję zbytu dla naszych dostawców, bezpieczne miejsca pracy dla pracowników, a przede wszystkim zadowolenie naszych klientów oraz konsumentów. Mlekpol to firma odpowiedzialna, nowoczesna, a jednocześnie wierna swoim spółdzielczym fundamentom. Chciałbym, aby nadal rozwijała się ona w oparciu o te wartości i byśmy w przyszłości mogli cieszyć się kolejnymi znakomitymi wynikami w skupie, przetwórstwie i sprzedaży wyrobów gotowych.