Big tech nie cieszy się obecnie dobrą prasą. Chociaż wszyscy w ten czy inny sposób korzystamy z usług technologicznych gigantów na co dzień (głównie dlatego, że nie mamy wyjścia), to wyraźnie coraz więcej osób dostrzega dysonans pomiędzy rozbudzanymi przez działy PR nadziejami, a rzeczywistością, w której coraz trudniej dostrzec pozytywny wpływ tej czy innej technologii.
Jeszcze całkiem niedawno, po sukcesach biotechnologicznych firm, jak AlphaFold, mówiono o szybkich odkryciach leków, w tym leków na raka, podczas gdy najbardziej widocznym rezultatem zastosowania AI okazały się wątpliwej jakości obrazki w internecie. Nawet popularni entuzjaści sztucznej inteligencji, którzy jeszcze niedawno kreślili wspaniałe wizje przyszłości, z nowymi zawodami, na które popyt powstanie dzięki AI, ostatnio zmieniają ton, zauważając rzeczywiste skutki zastosowania wielkich modeli językowych i opartych na nich narzędzi.
Co mocno zaskakujące, również młodzież, czyli grupa wiekowa nie pamiętająca już funkcjonowania bez GenAI, w coraz większym stopniu jest jej obecności przeciwna, co pokazuje ostatnio wiele badań. Tak że chociaż wyceny spółek technologicznych nadal są astronomiczne, zwłaszcza w zestawieniu z ich zyskami (czy raczej ich brakiem), to jednak krytykowanie big techów jest dziś znacznie popularniejsze, niż było jeszcze kilka lat temu.
Debata ta nie odbywa się w politycznej próżni, nic więc dziwnego, że poza kwestiami bardzo praktycznymi, takimi jak regulacje czy ich brak, dotyka się spraw głębszych, ideowych. I nie do końca chodzi o „relacje pomiędzy techniką i władzą”. Technika to władza, a im lepsza i bardziej zaawansowana technika, tym bardziej absolutna władza.
Taki jest też kierunek publicystycznej krytyki big techów od wielu już lat, zwłaszcza tej o zabarwieniu lewicowym. Władza spółek technologicznych nie jest bowiem niczym jakościowo innym, niż wcześniejsza władza banków, instytucji finansowych czy wielkich konglomeratów przemysłowych. Sztuczna inteligencja jest po prostu kolejnym stadium kapitalizmu.
Co to znaczy faszyzm?
Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App Store i Google Play.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
