Walka o oscypek

Dodano:   /  Zmieniono: 
Górale są oburzeni próbą zarejestrowania jako znaku towarowego nazwy góralskiego sera - oscypka - przez byłego burmistrza Zakopanego Adama Bachledę-Curuś.
Według jednego z małopolskich dzienników, złożył on taki wniosek w Urzędzie Patentowym. Przedstawiciel Urzędu powiedział jedynie, że wniosek dotyczący czterech nazw: oscypek, oszczypek, bunc i bundz został złożony w czerwcu 2000 r. i czeka na rozpatrzenie.

Popularny oscypek to twardy wędzony ser z mleka owczego, wyrabiany przez górali w Karpatach Zachodnich, m.in. w  Tatrach. Bundc i bundz są wspólnym określeniem nieowędzanego sera owczego, spożywanego na świeżo lub w postaci bryndzy.

Jednak zgodnie z przepisami polskiego prawa patentowego, górale nie mają powodów do niepokoju, ponieważ nazwa rodzajowa serów regionalnych nie podlega zastrzeżeniu przez jednego producenta.

W opinii Andrzeja Fusa, przedstawiciela jednej z regionalnych agencji patentowych, możliwe jest jedynie zastrzeżenie znaku oscypka z dodatkowym elementem - np. graficznym - lub  zarejestrowanie go w celu oznaczenia pochodzenia geograficznego -  np. dla terenu Podhala. Taki wniosek może złożyć jeden z producentów albo zrzeszająca ich organizacja, by oznaczyć pochodzenie geograficzne i uniemożliwić produkcję oscypka, tradycyjnie związanego Podhalem, np. na Mazurach albo w Alpach. W obydwu przypadkach zgłoszenie przez kogoś takich znaków w Urzędzie Patentowym nie pozbawia innych producentów prawa do używania słowa oscypek.

"Można zgłosić słowo oscypek z jakimś dodatkowym elementem -  graficznym, kolorystycznym lub słownym - np. +Oscypek spod zamiućkich Tater+, albo w połączeniu np. ze świerkiem lub zarysem Giewontu. (...) To oczywiście nie wyklucza możliwości używania słowa oscypek przez innych" - wyjaśnia Fus.

em, pap