Made in Poland rośnie w siłę

Made in Poland rośnie w siłę

Andrzej Obszańsk i Antoni Tudryn
Andrzej Obszańsk i Antoni Tudryn / Źródło: Materiały prasowe
Wspieranie polskich producentów, poprzez zakup ich wyrobów, przekłada się bezpośrednio na siłę naszej gospodarki. To w dalszej kolejności wpływa na m. in. wyższe emerytury, lepsze płace czy też większą liczbę inwestycji publicznych – przekonuje Andrzej Obszański z firmy Owocowe Smaki, produkującej soki ekologiczne, dostępne również w ofercie stacji ORLEN.

Wprost.pl: Po czym poznać dobry sok?

Andrzej Obszański, Owocowe Smaki: Jeśli chcemy znaleźć dobry sok na półce sklepowej, powinniśmy przede wszystkim sprawdzić jego skład na etykiecie. Ważne jest, aby w produkcie było 100% soku, bez dodatku wody i cukru. Najlepiej wybierać soki ekologiczne certyfikowane, ponieważ nie zawierają żadnych pozostałości po nawozach sztucznych. Ponadto mają większą zawartość witamin i minerałów. Najzdrowsze i najsmaczniejsze są soki mętne tłoczone na zimno.

Czy Wasze produkty posiadają wszystkie te zalety?

Tak nasze produkty posiadają wszystkie te zalety – zgodnie z naszą dewizą, że jak już coś robimy, to robimy to dobrze.

W swojej ofercie macie jednak coś, co Was zdecydowanie wyróżnia na rynku – napój z agrestu. Skąd pomysł na Agrestadę?

Przede wszystkim sami uprawiamy ekologiczny certyfikowany agrest i inne owoce miękkie. Pomysł pojawił się wraz z problemem sprzedaży owoców. Kontrahent wycofał się z zakupu, a my zostaliśmy ze 100 tonami agrestu.

Musieliśmy szybko znaleźć pomysł, co zrobić z owocami. I pojawiło się bardzo proste rozwiązanie, ponieważ przypomnieliśmy sobie jak nasza babcia gotowała kompot z agrestu. Szybko wymyśliliśmy nazwę produktu i od razu połączyliśmy agrest z innymi sokami – tak powstała Agrestada. Nasz napój wyróżnia się tym że jest niegazowany i zrobiony ze 100% soków z dodatkiem najczystszej wody źródlanej. Jest to pierwszy napój na bazie agrestu w Polsce.

Czy Polacy chętnie kupują napój z agrestu?

Tak, Agrestada cieszy się coraz większą popularnością i coraz częściej gości na stołach. Poleca się do obiadu przede wszystkim ze względu na oryginalny smak. Tak jak kiedyś przygotowywało się „kompot” do obiadu rodzinnego, tak teraz zastępuje go Agrestada. Sentyment do naszego dzieciństwa i wakacji na wsi jest czymś wyjątkowym i coraz częściej wygrywa z nowoczesnością.

Kiedyś agrest obrastał płoty w ogrodach, dzisiaj jest bardzo rzadko widywany na sklepowych półkach. Dlaczego?

Dawniej robiło się dużo kompotów oraz używało agrestu jako zagęstnika do dżemów i przetworów. W dzisiejszych czasach mamy już inne zamienniki i agrest przestał być aż tak popularny. Tym samym znacząco zmniejszyła się jego uprawa w Polsce. Szkoda, ponieważ – moim zdaniem – jest to niedoceniany owoc, który możemy wykorzystywać w kuchni do ciast lub jako bazę np. do sosów.

Skąd pozyskujecie owoce do waszych produktów?

Mamy własne gospodarstwo ekologiczne, w którym uprawiamy agrest, czarną i czerwoną porzeczkę, truskawki, maliny, rabarbar. Ponadto skupujemy ekologiczne owoce od lokalnych rolników, wspierając rolnictwo na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu.

Produkty i warzywa, których używacie są ekologiczne. Co to oznacza?

Certyfikowane produkty ekologiczne wyróżniają się tym, że każdy etap produkcji jest kontrolowany przez jednostkę akredytowaną. Uzyskanie certyfikatu to skomplikowany i czasochłonny proces. Zasady przyznawania certyfikatów są bardzo restrykcyjne. Gospodarstwo po uzyskaniu certyfikatu jest pod stałym nadzorem jednostki certyfikującej i przechodzi regularne audyty. Dzięki temu każdy, kto wybierze produkt ze specjalnym oznaczeniem logo zielonego listka oraz numerem gospodarstwa, może mieć pewność, że nie były do niego dodawane żadne nawozy sztuczne. Taki produkt jest zdecydowanie zdrowszy. Z perspektywy kupującego, certyfikat ekologiczny to gwarancja jakości.

Restrykcyjne zasady przyznawania certyfikatów sprawiają bowiem, że wyróżnienie to trafia tylko do prawdziwych gospodarstw ekologicznych i nie da się ich podrobić.

Polacy kupują ekologiczne produkty czy są dla nich za drogie?

Coraz więcej rodaków sięga po produkty ekologiczne certyfikowane. Rosnąca świadomość wśród społeczeństwa wpływa na to, że wybierane są produkty lepszej jakości mimo, że wiąże się to z wyższą ceną, która wynika przede wszystkim z o połowę mniejszej wydajności plonów przy produkcji ekologicznej.

Jeszcze kilka lat temu różnica cenowa była bardzo wysoka i niewiele osób mogło pozwolić sobie na zakup ekologicznej żywności. Obecnie dysproporcja cenowa jest zdecydowanie niższa, co wynika w dużej mierze z bezpośredniej sprzedaży produktów przez wytwórców, a nie przez pośredników. Dzięki temu produkty ekologiczne są kupowane na dużo szerszą skalę.

Gdzie można kupić Wasze soki czy zdrowe chipsy?

Na stacjach sieci ORLEN, w restauracjach, w sklepach internetowych owocowesmaki.pl lub farmyroztocza.pl, a także w sklepach stacjonarnych ze zdrową żywnością.

Jak do tego doszło, że produkty firmy Owocowe Smaki można kupić na stacjach PKN ORLEN?

ORLEN wprowadził na stacje ofertę „Spiżarnia Regionów”. Otrzymaliśmy zapytanie, czy nie bylibyśmy zainteresowani wprowadzeniem naszych produktów na stacje. W tym samym roku pojawiła się też „klęska urodzaju” i dzięki PKN ORLEN w programie „Pij Polskie Soki” udało nam się wejść z Agrestadą i BIO sokiem na większość stacji, dzięki czemu uratowaliśmy własne i wiele innych gospodarstw przed olbrzymimi startami.

Jakie korzyści płyną ze współpracy Pana firmy z PKN ORLEN?

Współpraca z PKN ORLEN utorowała nam drogę na rynek polski. Dla takiej małej firmy, jak nasza, była to niemal wygrana jak,,szóstka w totolotka”. Ta współpraca dała nam olbrzymią szansę zaistnienia na rynku ogólnopolskim.

Wasza marka stała się bardziej rozpoznawalna?

Nie tylko stała się rozpoznawalna, ale też coraz bardziej popularna w kraju. Dzięki temu było nam dużo łatwiej nawiązać współpracę w ramach innych kanałów sprzedaży.

Czy sprzedaż polskich produktów na stacjach koncernu to duże wsparcie dla firm?

Na podstawie naszego przykładu mogę powiedzieć, że zdecydowanie tak. Dla naszej firmy sprzedaż na stacjach ORLEN to duży procent naszej całościowej sprzedaży. Jest to olbrzymie wsparcie, dzięki któremu ciągle możemy się rozwijać. Bez takiego partnera byłoby nam bardzo trudno wybić się na rynku. Dzięki współpracy z PKN ORLEN mogliśmy zmodernizować zakład, kupić nowe maszyny i zatrudnić większą liczbę pracowników.

A jakie korzyści ma PKN ORLEN ze współpracy z producentami żywności?

Przede wszystkim zyskuje produkty najwyższej jakości wyprodukowane w kraju. Cały kapitał pozostaje w Polsce. Firmy takie jak np. Owocowe Smaki, ich pracownicy, dostawcy, rolnicy, kierowcy wspierają się wzajemnie i doceniają to, że polska firma PKN ORLEN współpracuje z nimi. Klienci mają ciekawszy i niestandardowy wybór produktów a tym samym dla wielu ORLEN jest stacją pierwszego wyboru. Ponadto, jestem przekonany, że PKN ORLEN zyskuje pozytywną opinię w oczach wielu Polaków wspierając polski biznes.

Jak w trudnym czasie pandemii koronawirusa spisały się duże koncerny? Czy mniejsze firmy mogły liczyć na ich pomoc?

Trudno mi się wypowiadać generalnie o koncernach. Z pewnością są pozytywne i negatywne przypadki na rynku. Na pewno duży wpływ miała branża danego koncernu, bo jak wiadomo, firmy ucierpiały w różnym stopniu i stosowały różne rozwiązania. Współpracując z PKN ORLEN i mając świadomość ich trudnej sytuacji, nie spodziewaliśmy się żadnej pomocy. Jednakże koncern miło nas zaskoczył i zaproponował dodatkową promocję naszej firmy, dzięki czemu nasza sprzedaż krok po kroku wróciła na normalne tory.

A jak pandemia COVID-19 i towarzyszące jej ograniczenia odbiły się na Waszej firmie?

Musieliśmy zminimalizować produkcję, ponieważ naszymi klientami są stacje paliw, restauracje, a jak wiemy, w okresie lockdownu występowały duże ograniczenia, a większa część naszych odbiorców była zwyczajnie zamknięta. Był to dla nas bardzo trudny czas. Firma nie przynosiła dochodów, a koszty stałe były niezmienne. Pracownicy byli zaniepokojeni zarówno przyszłością firmy, jak i utrata pracy.

Sami z dużą obawą patrzyliśmy w przyszłość, szukając różnych nowych rozwiązań. Na szczęście pojawiło się wsparcie rządowe w postaci tarczy antykryzysowej, które pomogło nam utrzymać zatrudnienie i pozwoliło przetrwać ten trudny moment.

Rozwiązania wprowadzone w ramach tarczy antykryzysowej były zadowalające?

Dla naszej firmy wsparcie, jakie uzyskaliśmy, było w zupełności wystarczające i pozwoliło przetrwać trudny czas. Ja osobiście słyszę na temat wsparcia rządowego dla biznesu głównie pozytywne opinie.

Udało się dzięki temu uratować miejsca pracy?

Tak, udało nam się utrzymać wszystkie miejsca pracy i nie zwolnić nikogo.

Jakie działania profilaktyczne w związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa stosujecie?

Wprowadziliśmy wiele obostrzeń w naszym zakładzie, aby zabezpieczyć pracowników. Po pierwsze, zminimalizowaliśmy wizyty osób spoza firmy. Wprowadziliśmy systematyczną dezynfekcję wszystkich elementów używanych wspólnie. Oczywiście, został wdrożony pomiar temperatury, ubrania ochronne, maski, rękawiczki itp. Dodatkowo wprowadziliśmy system dwuzmianowy, aby zmniejszyć liczbę pracowników w zakładzie w jednym momencie. Te obostrzenia cały czas funkcjonują, dzięki temu czujemy się bezpieczniej.

Czy Polacy w czasie pandemii zmienili nawyki i zaczęli kupować bardziej świadomie produkty polskie?

Tak. Zauważyliśmy, że częściej zwracają uwagę na etykietę i bardziej świadomie wybierają zdrowsze produkty. Polacy zaczęli bardziej dbać o swoje zdrowie niż wcześniej.

Czym się wyróżnia polska żywność?

Polska żywność jest bardzo ceniona poza granicami naszego kraju za swoją jakość i smak Nawet przy produkcji nieekologicznej (konwencjonalnej) stosujemy mniej nawozów sztucznych niż na Zachodzie. Popularność i docenianie polskich produktów wśród Polaków rozwija się, jednakże zdecydowanie wolniej. W Polsce w żywności ekologicznej nie może być żadnych pozostałości po środka chemicznych, natomiast większość państw w UE dopuszcza śladowe ilości pozostałości po środkach chemicznych.

Polska żywność jest rozpoznawalna na świecie?

Jest coraz bardziej rozpoznawalna, a co najważniejsze, doceniana i poszukiwana. Żywność z Polski na zagranicznych rynkach cieszy się coraz większym uznaniem i jest kojarzona z wysoką jakością. To jest najlepsza reklama i dzięki temu sprzedajemy jej coraz więcej. Made in Poland rośnie w siłę i staje się towarem luksusowym o najwyższej jakości, z czego możemy być dumni.

Jak zachęciłby Pan do kupowania polskich produktów od polskich producentów?

Polska produkuje żywność najwyższej jakości, to dlaczego nie mielibyśmy jeść tego co najlepsze?

Bardzo ważne jest również to, że złotówka wydana na polski produkt wraca do nas szybciej niż się nam wydaje. Dla przykładu wydanie 1 złotówki na produkt zagraniczny sprawia, że w Polsce zostaje 0,25 zł, a każda złotówka wydana na polski produkt daje nam 0,79 zł, więc odpowiedź jest oczywista.

Wspieranie polskich producentów, poprzez zakup ich wyrobów, przekłada się bezpośrednio na siłę naszej gospodarki. To w dalszej kolejności wpływa na m.in. na wyższe emerytury, lepsze płace czy też na większą liczbę inwestycji publicznych.

Jakie są Wasze plany na przyszłość?

Mamy kilka nowych pomysłów. Jednym z nich są nowe napoje Mate Moc - pierwszy napój w Polsce na bazie parzonej yerba mate z naturalną kofeiną, a nie z ekstraktu.

Drugi pomysł to Kombucha Karate - japońska receptura na bazie herbaty i grzybka japońskiego z dodatkiem naturalnych soków z owoców z polskich sadów. Odpowiedni proces fermentacji pozwala nam uzyskać wyjątkowo orzeźwiający smak i pozytywnie wpływać na florę bakteryjną organizmu. Ponadto jej smak jest obłędny.

Trzeci kierunek, jaki obieramy, to soki dla najmłodszych, które w niedalekiej przyszłości pojawią się na rynku. Nie stoimy w miejscu, cały czas idziemy do przodu.

Czytaj także:
Najlepsze soki z najlepszych owoców, bo polskie

Opracowała:

Czytaj także

 1
  • bez-nazwy   IP
    Polak woli zagranicę pchać kasę.UBER itp ,tak trzymać bidaki