Historyczne odbicie rubla. Na nic sankcje i zerwanie kontaktów handlowych

Historyczne odbicie rubla. Na nic sankcje i zerwanie kontaktów handlowych

Rubel
Rubel Źródło: Pixabay
Rosyjski bank centralny ma dziś powody do zadowolenia: rubel jest dziś najsilniejszy wobec euro od 2015 roku. Na nic sankcje, zamrożenie handlu z Rosją w wielu obszarach, wycofanie się zachodnich firm. Wizja odcięcia gazu skutecznie podziałała na europejskie rządy i otworzyły konta w Gazprombanku.

Od początku wojny na Ukrainie wiele państw podjęło zgodne działania mające na celu osłabienie rosyjskiej waluty. I rzeczywiście, w marcu rubel stracił bardzo wiele do innych walut, ale z czasem zaczął się odbijać. W piątek osiągnął najmocniejsze poziomy w stosunku do euro i dolara odpowiednio od czerwca 2015 i marca 2018. Jak wyjaśnić to umocnienie? Odpowiadają za to ci odbiorcy europejskiego gazu, którzy zgodzili się płacić za niego w rublach lub wprawdzie deklarują, że w dalszym ciągu będą rozliczać się w euro, ale czynią pewne kroki, by płacić w rosyjskiej walucie.

Rosja twierdzi, że połowa klientów Gazpromu otworzyła rachunki w rublach

Gdy Polska zapowiedziała, że nie będzie rozliczała się w rublach, gaz przestał płynąć następnego dnia. Szantaż działa. Rosja poinformowała w czwartek, że połowa z 54 klientów gazowego giganta Gazpromu otworzyła konta w Gazprombanku, by umożliwić płatność w rublach.

O otwarciu w Gazprombanku konta – a nawet dwóch – poinformował we wtorek włoski koncern ENI. Zapowiedziała, że będzie dalej płacić za rosyjski gaz w euro, a drugie konto ma służyć do zamiany płatności w euro na ruble - w ciągu 48 godzin od wpłaty. ENI oświadczył, że otwarcie kont ma charakter tymczasowy i nie narusza praw wynikających z kontraktu, które przewidują wykonywanie opłat w euro. Koncern zapewnił również, że otwarcie kont w rosyjskim banku przedyskutowano z włoskimi instytucjami, „przy poszanowaniu międzynarodowych sankcji”.

Czytaj też:
Mimo sankcji, handel z Rosją kwitnie. Zaskakujące stanowisko Komisji Europejskiej

Opracowała:
Źródło: Reuters / Wprost
 0

Czytaj także