Wakacje w dobie inflacji. Stawiamy na agroturystykę

Wakacje w dobie inflacji. Stawiamy na agroturystykę

Agroturystyka
Agroturystyka Źródło: Wikimedia Commons
Stosunkowo niskie ceny skłaniają Polaków do wykupienia wczasów w gospodarstwach agroturystycznych. W części z nich wolne pokoje są już tylko na sierpień.

Już za tydzień ruszają wakacje, pierwsze od 2019 roku bez pandemicznych obostrzeń, za to w warunkach rekordowej inflacji (ekonomiści nie wykluczają, że u progu letniego sezonu przekroczy ona 15 proc.) Choć jest drogo, większość Polaków z wypoczynku nie zamierza rezygnować. Jak się okazuje wielu zamierza postawić w tym roku na urlop w gospodarstwach agroturystycznych.

O zainteresowaniu ofertą agroturystyczną mówi w rozmowie z „Rzeczpospolitą” József Szigetvári, prezesa zarządu Grupy Szallas, do której należy platforma rezerwacyjna Noclegi.pl. – Liczba zapytań o noclegi w obiektach agroturystycznych stale rośnie od czasu pandemii Covid-19. Stanowi coraz większy procent wszystkich rezerwacji. Decydują walory przyrodnicze Polski, bardzo atrakcyjnej krajobrazowo, i spora, zróżnicowana oferta – tłumaczy Szigetvári.

Zainteresowanie potwierdzają właściciele pensjonatów agroturystycznych w Bieszczadach, czy na Kaszubach, którzy nie mogli opędzić się od gości już podczas weekendu majowego, czy zakończonego właśnie długiego weekendu w związku ze świętem Bożego Ciała.

Ceny od 30 zł

Skąd zainteresowanie wypoczynkiem właśnie w gospodarstwach agroturystycznych? Wabikiem jest stosunkowo niska cena. Cena za wynajem pokoju zaczyna się od 30 zł, choć wielu właścicieli nie ogranicza się jedynie do zaoferowania noclegu. Jest możliwość wykupienia śniadań (tu ceny zaczynają się od 60 zł), ale też zamówienia kąpieli w... kozim mleku (cena – 70 zł). W części gospodarstw nie ma już miejsc na lipiec. – Lipiec mamy już praktycznie cały zapełniony. Zostały jeszcze pojedyncze pokoje na sierpień – mówi w rozmowie z gazetą Grzegorz Talarek, właściciel gospodarstwa agroturystycznego w Tusinku na pograniczu Kurpi i Mazur, w którym jest 160 kóz, restauracja czy sklep farmerski.

Podobnie wygląda sytuacja w Gościńcu Zagaje na Kaszubach, gdzie – jak podaje „Rzeczpospolita” – pokoje kosztują od 50 zł w górę (za śniadania trzeba dopłacić 30 zł, zaś za obiadokolacje 70 zł). Atrakcją jest tu ogromny 4-hektarowy teren (dzięki temu goście, jeśli nie chcą, to nie mają ze sobą styczności) i czyste zarybione jezioro. Złowione ryby można potem upiec na grillu, jest też miejsce do suszenia zebranych grzybów.

Nie rezygnujemy z wyjazdów

Jak wspomniano, mimo rekordowej inflacji większość Polaków nie zamierza rezygnować z wakacji. Potwierdzają to niedawne badania Polskiej Organizacji Turystycznej z których wynika, że aż 65 proc. ankietowanych planuje letni wyjazd. To o niemal 20 pkt proc. więcej niż przed rokiem. Z badania wynika, że spośród osób planujących wyjazd, nieco ponad połowa (53 proc.) chce zmieścić się w budżecie do 2000 zł. Co piąty badany chciałby przeznaczyć na wypoczynek od 2001 do 3000 zł, zaś 17 proc. zakłada, że ich wakacyjne wydatki przekroczą 3000 zł.

Czytaj też:
Nadciąga wakacyjny koszmar. W tym roku powodów do narzekań jest więcej

Źródło: Rzeczpospolita, Polska Organizacja Turystyczna, Wprost.pl
 0

Czytaj także