Po dolarze za 5 zł nie ma śladu. Amerykańska waluta tanieje o 15 groszy

Po dolarze za 5 zł nie ma śladu. Amerykańska waluta tanieje o 15 groszy

Euro i dolar
Euro i dolar Źródło: Shutterstock / Pixeljoy
Dolar, który jeszcze niedawno był po 5 złotych, teraz kosztuje około 4,96 zł. Złoty kontynuuje umacnianie się względem głównych walut.

O godzinie 09:08 dolar kosztował 4,8615 zł, czyli o 5,4 gr mniej niż w poniedziałek na koniec dnia, gdy potaniał on o 4,2 gr i aż o prawie 20 gr mniej niż w ostatnią środę, gdy kurs USD/PLN atakował poziomy powyżej 5,06 zł. Wyraźnie poniżej bariery 5 zł wróciła również szwajcarska waluta. Dziś rano frank taniał o 3,7 gr i kosztował 4,9165 zł, podczas gdy w ubiegłym tygodniu za franka trzeba było już zapłacić ponad 5,13 zł.

Złoty umacnia się także do euro. Kurs EUR/PLN spada o 2,3 gr do 4,8055 zł, już wczoraj wracając poniżej szczytu z lipca (4,8516 zł) i potwierdzając zeszłotygodniowy zwrot z poziomu 4,8933 zł. Na tę chwilę ryzyko wzrostu euro do 5 zł, co jeszcze kilka dni temu wydawało się prawdopodobnym scenariuszem, zostało oddalone przynajmniej o kilka tygodni.

Złoty zyskuje na globalnej poprawie nastrojów

Obserwowane umocnienie złotego to efekt obserwowanej w pierwszych dniach października poprawy nastrojów na rynkach globalnych, ale przede wszystkim trwającej już od ubiegłego tygodnia globalnej korekcie notowań dolara. Ten zwrot na dolarze, co automatycznie przekłada się na umocnienie złotego i innych walut rynków wschodzących, doskonale widać na wykresie EUR/USD. Dziś notowania tej pary zbliżają się do 0,99 i są na dobrej drodze do późniejszego zaatakowania parytetu (EUR/USD 1,00), podczas gdy jeszcze tydzień wcześniej euro wyznaczało wieloletnie minima na poziomie 0,9536.

O ile opisane umocnienie złotego napędzają głównie czynniki globalne, to jego zachowanie w kolejnych dniach mocniej będą już determinować wydarzenia krajowe. Jutro będzie to decyzja Rady Polityki Pieniężnej ws. stóp procentowych w Polsce (prognozowana jest podwyżka głównej stopy o 25 pb do 7 proc.). W czwartek natomiast zaplanowana na godzinę 15:00 konferencja prasowa prezesa Narodowego Banku Polskiego Adama Glapińskiego po posiedzeniu Rady.

Obserwując tę kilkudniową silną aprecjację polskiej waluty, nie można zapominać, że poza poprawą nastrojów na rynkach finansowych i wzrostową korektą na EUR/USD, wszystkie inne czynniki ryzyka, które ostatnio spychały notowania polskich par w stronę 5 zł, pozostają aktualne. To rosnące ujemne realne stopy procentowe, zmniejszający się dysparytet w poziomie stóp procentowych w Polsce i USA, szalejąca inflacja i hamujący wzrost gospodarczy w Polsce, wojna w Ukrainie, czy brak środków z KPO. Dlatego w średnim i długim terminie dalsza deprecjacja złotego pozostaje głównym scenariuszem. Przynajmniej do czasu zakończenia wojny w Ukrainie (a w efekcie do zakończenia kryzysu energetycznego w Europie), bo to skokowo mogłoby złotego umocnić.

Czytaj też:
Rosnące raty biją w frankowiczów. Nie ma prostych rozwiązań

Źródło: ISBnews / Marcin Kiepas - analityk Tickmill
 1

Czytaj także