Gigantyczne rachunki za fotowoltaikę. Polacy skarżą się do RPO

Gigantyczne rachunki za fotowoltaikę. Polacy skarżą się do RPO

Fotowoltaika
Fotowoltaika Źródło: Pixabay
Rzecznik Praw Obywatelskich informuje, że otrzymuje skargi od prosumentów, którzy po zmianie przepisów otrzymują wysokie rachunki. Ekspert tłumaczy, dlaczego za prąd z fotowoltaiki trzeba niekiedy płacić nawet kilka tysięcy złotych.

Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich (RPO) poinformowało, że otrzymuje skargi od obywateli, którzy zainwestowali wcześniej w domową fotowoltaikę. Skarżą się na niekorzystne zmiany systemu rozliczania i wykluczenie ze świadczeń osłonowych w związku z sytuacją na rynku energii.

Dlaczego rachunki za fotowoltaikę są tak wysokie?

Wraz z początkiem kwietnia zeszłego roku nowy system rozliczeń dla prosumentów net-billing zastąpił tzw. system opustów – net-metering. – Starszy system net-meteringu rozliczany był w samych jednostkach energii. Jeśli na przykład wprowadziliśmy do sieci 100 kWh, to mogliśmy bezpłatnie pobrać 80 kWh. W takiej sytuacji płaciliśmy tylko opłaty stałe plus oczywiście za zużycie energii, którego nie pokrywała nam fotowoltaika. Jednak wielu prosumentów oddaje do sieci więcej, niż pobiera, więc płaci tylko opłaty stałe – tłumaczy w rozmowie z TVN24 Biznes Bartłomiej Derski z portalu WysokieNapięcie.

Po zmianie przepisów zamiast rozliczania samych jednostek energii pod uwagę brana jest wartość energii. – Energia, która trafia do sieci, jest wyceniana po średniej rynkowej cenie energii elektrycznej w hurcie. Natomiast cała energia pobierana z sieci jest kupowana. Płacimy też koszty dystrybucji tej energii czy podatek VAT. W efekcie sprzedajemy energię znacznie taniej, niż kupujemy – wyjaśnia Derski.

W piśmie do Ministerstwa Klimatu i Środowiska RPO zwraca uwagę, że część prosumentów wskazuje w skargach, iż „niekorzystne zmiany cen na rynku energii elektrycznej odbijają się również na ich budżetach domowych".

– Ceny energii w hurcie spadły z około 1 złotego do około 30 groszy za 1 kWh. Obecnie średnia cena brutto płacona przez gospodarstwa domowe to około 90 groszy za 1 kWh, czyli pobór energii jest o około 60 groszy droższy. Stąd się biorą te rachunki, które przyszło płacić. Przeciętny poziom autokonsumpcji fotowoltaiki wynosi 20-30 procent, czyli pozostałe 70-80 procent trafia do sieci. I później, wieczorami, kupujemy tę energię – tłumaczy Derski. – Jeśli ktoś zużywa dużo energii – ma na przykład pompę ciepła, to wówczas w domu jednorodzinnym może zużywać 6, 8, 10 tysięcy kWh rocznie – dodaje.

Ekspert wskazuje, że przy zużyciu 10 tysięcy kWh rocznie wychodzi, że tylko 2 tysiące pochodzi z fotowoltaiki, a pozostałe 8 tysięcy kWh trzeba kupić. – I to właśnie daje roczny rachunek w wysokości około 5 tysięcy złotych – tłumaczy Derski.

Ministerstwo odpowiada

W odpowiedzi na pismo RPO wiceminister klimatu i środowiska przyznaje, że „dalsze zwiększanie liczby prosumentów na rynku w systemie rozliczeń net-metering mogłoby doprowadzić do blackoutu, w szczególności w okresie zimowym, kiedy instalacja fotowoltaiczna nie produkuje energii".

Czytaj też:
Enea rozbudowuje potencjał instalacji fotowoltaicznych