Ryanair i inne znane linie mogą zapłacić 150 mln kary. Wszystko przez bagaże podręczne

Ryanair i inne znane linie mogą zapłacić 150 mln kary. Wszystko przez bagaże podręczne

Ryanair
Ryanair Źródło:Shutterstock
Znane linie lotnicze zapłacą duże kary. Zarzucono im uprawianie nielegalnych praktyk i prowadzenie nieuczciwej polityki dotyczącej bagaży podręcznych. Turyści mieli być stratni, teraz przewoźnicy poniosą konsekwencje.

Osoby podróżujące samolotami, wiedzą dobrze, że wiele linii lotniczych nalicza szereg dodatkowych opłat, chociażby za większy bagaż podręczny czy wybór miejsc na życzenie. Ostatnio głośno było m.in. o tajemniczych dopłatach u przewoźnika Wizz Air. Na szczęście sprawa szybko się wyjaśniła, a linia oddała pieniądze pasażerom. Okazuje się, że czasem dochodzi do wiele gorszych incydentów. Firmy jak Ryanair, EasyJet, Vueling i Volotea miały regularnie łamać zasady. Teraz hiszpański rząd nałożył na nie kary.

Ryanair i inni przewoźnicy zapłacą karę

Aż 150 mln euro kary ma zapłacić m.in. znany w Polsce Ryanair. „Madryt uznał, że dodatkowe koszty przewozu bagażu podręcznego są niedopuszczalne” – informowało radio Cadena Ser. Sprawą nieprawidłowości, do których dochodziło na pokładzie linii Ryanair, EasyJet, Vueling i Volotea zajmowało się m.in. hiszpańskie stowarzyszenie ochrony konsumentów Facua. Uznało ono, że w całej Unii Europejskiej powinny zostać wprowadzone standardy dotyczące bagażu podręcznego, a teraz takich nie było.

Uznano, że usługi „tradycyjnie wliczone w cenę biletu, były rozliczane osobno”. Ponadto w reklamach linie lotnicze miały informować jedynie o cenach biletów bez informowania o dodatkowych kosztach. Hiszpański rząd zauważył, że linie chwalą się niskimi cenami, a w rzeczywistości cena jest inna niż ta wskazywana w wyszukiwarkach. Przykładowo oferta przelotu za 50 euro, a przy kolejnym kliknięciu rosła do 70 euro, a przy naliczaniu kolejnych opłat do 90 euro. Uznano to za brak rzetelnych informacji.

To koniec nieuczciwości znanych linii?

„Musimy położyć kres nieuczciwej polityce linii lotniczych dotyczącej bagażu podręcznego” – zapowiedział Agustín Reyna z BEUC. Według ALA w praktyce będzie oznaczać to zakaz pobierania opłat za bagaż podręczny przez niektóre linie lotnicze. Ponadto za nielegalne praktyki uznano m.in. dopłaty za rezerwację miejsc, zwłaszcza dla osób towarzyszących, które są niepełnoletnie lub potrzebują pomocy. Ich także przewoźnicy mają zaprzestać. Nie wolno będzie też zakazywać klientom zakupu biletów lotniczych na lotniskach za gotówkę.

Osoby, które zajmowały się sprawą, nie kryły zadowolenia z tego, że wreszcie pojawia się szansa na zmianę i że giganci poniosą konsekwencje swoich czynów. „Po raz pierwszy w naszej historii możemy powiedzieć, że jesteśmy zadowoleni także z wysokości kary” – ocenił aktywista, cytowany przez niemiecki dziennik informacyjny Tagesschau. O nałożonej na linie lotnicze karze piszą media w całej Europie. Nie podano jednak, ile zapłacić ma każda linia lotnicza osobno. Na razie nie wiadomo też, czy zmiany mają dotyczyć wszystkich lotów w EU, tj. również polskich pasażerów, czy tylko Hiszpanii. Decyzję o nałożeniu kary przez resort ds. konsumentów skrytykowało Asociación de Líneas Aéreas (ALA) – hiszpańskie stowarzyszenie linii lotniczych. Wciąż jest szansa na odwołanie się od decyzji rządu.

Czytaj też:
Za 67 zł do ulubionego kraju Polaków. Ryanair obniża ceny na wakacje
Czytaj też:
Turysta nie chciał zapłacić za nadbagaż w Ryanair. Postanowił rozprawić się z walizką

Opracowała:
Źródło: The Guardian