Czas na decyzję jest jednak ściśle ograniczony – deklaracje chęci zawarcia ugody będą zbierane tylko do końca czerwca 2026 roku. Podpisanie ugody z bankiem gwarantuje szybkie zakończenie sprawy, pozytywną informację o spłaconym kredycie w BIK i czystą hipotekę.
Syndyk masy upadłości stawia sprawę jasno – ugoda to najlepszy sposób na szybkie i realne „wyczyszczenie” hipoteki i zakończenie sporów. Postępowanie upadłościowe nie będzie prowadzone w nieskończoność, czy też do terminu zapadalności ostatniej umowy kredytowej lub zakończenia ostatniego postepowania sądowego. Matematyka w postępowaniu upadłościowym jest nieubłagana, a środki masy ograniczone.
Bank w likwidacji nie prowadzi działalności operacyjnej, nie pozyskuje nowych klientów i nie generuje zysków. Co kluczowe dla wierzycieli, kolejność zaspokajania roszczeń wynika bezpośrednio z hierarchii określonej w przepisach prawa, a przypadku tej upadłości dodatkowo występuje wierzyciel o uprzywilejowanej pozycji. W pierwszej kolejności zaspokajane są roszczenia Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, jako wierzyciela uprzywilejowanego, który posiada absolutny priorytet w zaspokajaniu swoich roszczeń przed innymi grupami wierzycieli, w tym kredytobiorcami frankowymi.
Stałe 2,98 proc. i „czysta karta” – na czym polega oferta?
Plan ugód, zatwierdzony przez sędziego-komisarza, zakłada ujednolicone podejście. Warunki kredytów frankowych są modyfikowane tak, jakby od początku były kredytami złotowymi oprocentowanymi stałą stopą 2,98 proc. przez cały okres trwania umowy, a spłacane raty kredytu, jeśli były wpłacane przez klienta w CHF, przeliczane są według tabeli kursowej NBP.
Warunki programu są transparentne i identyczne dla każdego klienta będącego konsumentem. Nie ma tu miejsca na targowanie się, bo w upadłości wszyscy wierzyciele zaliczani do tej samej grupy muszą być traktowani równo. Do programu kwalifikują się wszystkie umowy pożyczek i kredytów indeksowanych lub denominowanych do CHF, udzielone na cel inny niż związany z działalnością gospodarczą, z czego ponad połowa może zostać zawarta bez żadnej dopłaty ze strony klienta – wyjaśnia Syndyk Marcin Kubiczek.
Transparentność zamiast chaosu: Licznik Ugód i Q&A
Aby uciąć spekulacje i pojawiające się wśród kredytobiorców banku wątpliwości, Bank na swojej stronie internetowej (gnbbank.pl) umieścił sekcję dedykowaną programowi ugód, która zawiera informacje i wyjaśnienia dotyczące jego realizacji, w tym zakładkę Q&A.
Do tej pory zawarto już blisko 1000 ugód, a ofertę przedstawiono pierwszej grupie ponad14 tys. Klientów, z czego ponad połowa nie wymagała żadnych dopłat ze strony kredytobiorców.
Postępowania sądowe przeciwko „nikomu”
Największym ryzykiem dla osób odrzucających ugodę nie jest przegrana w sądzie, lecz sytuacja, w której po zakończeniu postępowania upadłościowego pozostaną z aktywnym kredytem i niezakończonym postępowaniem sądowym, ale bez podmiotu, wobec którego możliwe byłoby skuteczne dochodzenie roszczeń. Po zakończeniu upadłości syndyk przestaje pełnić swoją funkcję, a kurator nie odpowiada za długi upadłego banku i nie jest jego następcą prawnym. W praktyce oznacza to brak realnej strony, przeciwko której możliwe byłoby dalsze prowadzenie sprawy.
Klienci mogą utknąć na lata z ważnymi kredytami i procesem toczącym się przeciwko podmiotowi widmo, bez szans, w przewidywalnym terminie, na skuteczne rozliczenie długu czy uzyskanie listu mazalnego niezbędnego do wykreślenia hipoteki.
Brutalna prawda o kolejce wierzycieli
Wielu frankowiczów wciąż zadaje sobie pytanie: czy nie lepiej iść do sądu? Bank nie ukrywa, że droga sądowa jest otwarta, lecz szczególnie w przypadku osób, które otrzymały od Banku ofertę zawarcia ugody bez dopłaty, a jest to ponad połowa wysłanych ofert, nie wydaje się aby droga sądowa prowadziła do uzyskania lepszego finansowo efektu. Wskazując przy tym na realia podmiotu, który jest w upadłości, celem Banku jest zredukowanie ekspozycji dotyczących kredytów frankowych, wydanie klientom listów mazalnych i zakończenie procesu upadłości banku.
Nawet jeśli klient uzyska prawomocny wyrok unieważniający umowę, jego roszczenie finansowe trafia do wspólnej grupy wierzytelności. Problem w tym, że w kolejce do wypłaty środków priorytet ma Bankowy Fundusz Gwarancyjny, który na ratowanie sektora przed skutkami upadłości GNB wyłożył ponad 6 mld zł. Zgodnie z prawem, BFG musi zostać zaspokojony w pierwszej kolejności.
Szanse odzyskanie nadpłaty od Syndyka również oceniamy iluzorycznie. Kredytobiorcy toczący spór z Syndykiem powinni zasięgnąć porady prawnej, ale także dokładnie wyliczyć swoją ewentualną nadpłatę. Tylko dokładna analiza pozwoli dokonać dobrego wyboru, czy czekać na prawomocny wyrok czy podpisać ugodę z Syndykiem – komentuje Prezes Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu Arkadiusz Szcześniak.
Dla frankowiczów oznacza to, że szanse na odzyskanie zasądzonych pieniędzy z masy upadłości są – mówiąc delikatnie – iluzoryczne. Ugoda daje pewność likwidacji długu i wykreślenia hipoteki „tu i teraz”. Proces sądowy daje satysfakcję moralną i wyrok, który będzie niemożliwy do wyegzekwowania a prognoza uzyskania takiego orzeczenia, w szczególności w dużych miastach, trudna do przewidzenia w czasie.
Jest istotna różnica między ugodami oferowanymi przez GNB w upadłości a innymi bankami działającymi na naszym rynku. Komercyjne banki mogą negocjować warunki porozumienia, aby utrzymać klienta i zarabiać na innych produktach. GNB w upadłości nie ma takiej możliwości.
Każdy ruch syndyka jest nadzorowany przez sędziego-komisarza, a prawo upadłościowe zabrania faworyzowania jednych wierzycieli kosztem innych. Dlatego propozycja jest sztywna, oparta na twardych danych ekonomicznych. Jeśli klienci nie dojdą do porozumienia z bankiem do czasu zakończenia postępowania upadłościowego, zostaną z nierozwiązanym problemem prawnym.
Zakończenie upadłości nie sprawi, że sprawa sądowa wygasa, co dodatkowo staje się dla kredytobiorcy problemem proceduralnym. Patrząc z takiej perspektywy podpisanie ugody zdaje się być najlepszą drogą, by zamknąć ten rozdział definitywnie i bezpiecznie.
Bank planuje objąć propozycjami ugodowymi wszystkich klientów detalicznych, w tym posiadaczy kredytów i pożyczek w walutach innych niż frank szwajcarski. Jednak okno na skorzystanie z tego rozwiązania zamyka się ostatecznie w czerwcu 2026 roku. Po tej dacie likwidacja portfela wejdzie w kolejną fazę, w której na polubowne rozwiązania może być już za późno.
