Na wydane w czwartek, 16 kwietnia, orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) czekali wszyscy – tysiące frankowiczów i cały sektor bankowy. Dlaczego? TSUE orzekł w trzech sprawach dotyczących przedawnienia roszczeń banków o zwrot kwoty faktycznie wypłaconego kredytu.
Jak relacjonuje dla „Wprost” adw. Anna Wolna-Sroka z Kancelarii Adwokackiej Czabański Wolna-Sroka S.K.A., reprezentująca konsumentów w sporach z bankami, Trybunał stwierdził, że wystąpienie przez bank z pozwem o zwrot kwoty faktycznie wypłaconego kredytu przerywa bieg terminu przedawnienia nawet w przypadku, w którym sprawa z powództwa kredytobiorcy nie jest jeszcze prawomocnie zakończona.
– Kluczowe jest jednak to, aby sąd krajowy, uwzględniając ogół przepisów prawa krajowego, podjął wszelkie niezbędne środki w celu zagwarantowania, aby wykonywanie praw konsumenta nie było nadmiernie utrudnione lub niemożliwe. Trybunał potwierdził zatem dotychczasową praktykę w tego typu sprawach w oparciu o tzw. teorię dwóch kondykcji, która w praktyce oznacza, iż każda ze stron ma swoje odrębne roszczenie – tłumaczy mec. Anna Wolna-Sroka.
Oznacza to, że konsument może dochodzić zwrotu wszystkich dokonanych wpłat, a bank może dochodzić zwrotu kwoty kapitału. Remis?
TSUE orzeka w sprawie przedawnienia
Kolejną kwestią, którą zajął się Trybunał, była odpowiedź na zagadnienie, czy nawet jeśli roszczenie banku jest przedawnione, to czy sądy polskie mogą – pomimo przedawnienia roszczenia – zasądzić kwotę wypłaconego kredytu z powołaniem się na zasady słuszności.
– TSUE odpowiedział twierdząco na wskazane pytanie. Wskazał, iż sądy polskie mogą stosować klauzulę słuszności, pod warunkiem że przy stosowaniu tego przepisu sądy podejmą wszelkie niezbędne środki w celu zapewnienia, by wykonywanie praw przyznanych konsumentowi przez dyrektywę nie było nadmiernie utrudnione lub praktycznie niemożliwe – wyjaśnia mec. Wolna-Sroka.
Co to oznacza? Przede wszystkim to, że nadal do sądów krajowych będzie należała decyzja, czy pomimo ewentualnego przedawnienia roszczenia banku zastosować klauzulę słuszności, czy też nie.
Czytaj też:
Sprzedaż wierzytelności frankowych. Czy to się opłaca?
Czarny czwartek dla frankowiczów?
„Czarny czwartek dla frankowiczów” – wieszczą banki. Czy rzeczywiście? Zdaniem prawniczki dzisiejsze rozstrzygnięcia TSUE w ramach sporów z udziałem konsumentów na tle umów powiązanych z walutą obcą, zwykle CHF, nie zamykają sporów dotyczących przedawnienia roszczeń banku.
– Zdaniem strony bankowej TSUE potwierdził, że roszczenia banków nie uległy przedawnieniu. Przede wszystkim jednak Trybunał wskazał, że Dyrektywa 93 nie sprzeciwia się zastosowaniu zasad słuszności w sprawach z powództwa banku, co oznacza, że w wyjątkowych okolicznościach sąd krajowy może – mimo upływu terminu przedawnienia – uwzględnić roszczenie banku o zwrot świadczeń spełnionych na podstawie nieważnej umowy – zauważa w rozmowie z „Wprost” radca prawny Agnieszka Sobczyk z Kancelarii Radców Prawnych K & L Legal Granat i Wspólnicy, reprezentująca konsumentów w sporach z bankami.
Jak podkreśla, nie oznacza to jednak ani wyłączenia instytucji przedawnienia, ani automatycznego pomijania zarzutu przedawnienia w sprawach z udziałem konsumentów.
– Każdorazowo konieczna jest indywidualna ocena sądu krajowego, który – przy zastosowaniu obiektywnych kryteriów – powinien ustalić, czy zachodzą wyjątkowe okoliczności uzasadniające sięgnięcie po zasady słuszności – tłumaczy mec. Sobczyk.
Dodaje, że skutki stwierdzenia abuzywności postanowień umownych, w tym ewentualna nieważność umowy, są określane przez prawo krajowe, a nie prawo unijne.
– Oznacza to, że nieważność umowy – jeśli wynika z abuzywności – następuje z mocy prawa i od początku jej obowiązywania, a pojęcia stosowane przez TSUE nie mogą być bezpośrednio i bezrefleksyjnie przenoszone na grunt krajowego porządku prawnego. Trybunał zwrócił również uwagę, że celem Dyrektywy 93 jest ochrona konsumenta, a nie jego wzbogacenie kosztem przedsiębiorcy, co jednak nie prowadzi do wniosku o zniesieniu lub ograniczeniu stosowania instytucji przedawnienia wobec roszczeń banków – zauważa prawniczka.
Czytaj też:
WIBOR się obronił? „Wyrok TSUE nie daje prostych odpowiedzi”
