Wyrok ws. umów frankowych. „Sąd Najwyższy nie przekonał do swojego stanowiska sędziów”

Wyrok ws. umów frankowych. „Sąd Najwyższy nie przekonał do swojego stanowiska sędziów”

Sąd Najwyższy
Sąd Najwyższy Źródło: Newspix.pl
19 października Sąd Najwyższy wydał wyrok, w którym stwierdził, że umowy frankowe są ważne, a w miejsce własnych kursów banku powinniśmy stosować kurs średni NBP. Niedawno na stronie SN pojawiło się uzasadnienie (II CSKP 1627/22). Wyrok ten wybija się z głównego stanowiska, które prezentuje SN w sporach frankowych. Czy kontrowersyjne orzeczenie wywarło efekt na decyzje sądów powszechnych? Czy wywróci do góry nogami utartą, jak się zdawało, linię orzeczniczą w sprawach frankowych?

Wypracowana linia orzecznicza

W 2012 r. Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznał klauzule przeliczeniowe w umowach frankowych za niedozwolone. Entuzjazm opadł, gdy okazało się, że sądy szybko nie dojdą do porozumienia w przedmiocie tego, co dalej począć z felerną umową. Przede wszystkim zadawano sobie pytanie – czy cały zapis powinien zostać z umowy wykreślony, czy też można umowę „uzdrowić”, wpisując do niej kurs średni NBP.

Dopiero po 7 latach, 3 października 2019 r. TSUE stwierdził ostatecznie (jak się zdawało), że abuzywnego zapisu nie należy modyfikować, ale w całości z umowy wykreślić (sprawa C-260/18 w sprawie państwa Dziubak). Później krajowe orzecznictwo wypracowało zgodną linię co do nieważności umów kredytów frankowych pozbawionych klauzul przeliczeniowych.

Źródło: Wprost