​„Polska znalazła sposób, by zarobić na Nord Stream 2”. Media w Rosji o karze UOKiK

​„Polska znalazła sposób, by zarobić na Nord Stream 2”. Media w Rosji o karze UOKiK

Aleksiej Miller i Siergiej Szojgu
Aleksiej Miller i Siergiej Szojgu / Źródło: Newspix.pl / ABACA
Media w Rosji wzięły się za opisywanie kary UOKiK nałożonej na Gazprom. Zdaniem ekspertów w tej sprawie należy oczekiwać długiej batalii sądowej, a rosyjski gigant gazowy może sporo stracić tylko przez przeciągające się postępowanie.

W środę Tomasz Chróstny, prezes UOKiK, ogłosił, że nałożył 29 miliardów złotych kary na Gazprom. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów dodatkowo ukarał pięć spółek (234 mln zł kary), które uczestniczyły w budowie Nord Stream 2. Jak wskazywano, wszystkie te firmy pomimo braku zgody w 2017 roku przeprowadziły – w ocenie UOKiK – „koncentrację bez zgody polskiego organu antymonopolowego”. Regulator nakazał także rozwiązać umowy zawarte po to, by finansować budowę gazociągu Nord Stream 2

„Przeprowadzone przez polski urząd antymonopolowy postępowanie wykazało, że w 2017 r. pomimo braku zgody na utworzenie wspólnego przedsiębiorcy, 6 spółek (uczestników konsorcjum Nord Stream 1) zawarło szereg umów dotyczących finansowania Nord Stream 2, co w efekcie było potwierdzeniem ich ważnej i niezbędnej roli w całym projekcie” – padło w komunikacie UOKiK.

Czytaj też:
Nie tylko Gazprom. UOKiK za Nord Stream 2 surowo karze także pięć innych firm

Gazprom i Nord Stream 2. Co dalej z gazociągiem?

Cios w rosyjskiego giganta gazowego jest na razie pierwszym w długiej batalii. Zanim rzeczywiście doszłoby do zapłacenia tej kwoty przez Gazprom, sprawą muszą się zająć sądy, a to zdaniem wielu potrwa latami. Jest to za to na pewno PR-owy cios w Gazprom, ale też w Nord Stream 2. Gazprom jest właścicielem spółki Nord Stream 2, budującej drugą nitkę gazociągu o tej samej nazwie. Gazociąg idzie od Zatoki Narewskiej przez Bałtyk, omija Bornholm, i kończy się w miejscowości Lubmin w północnych Niemczech.

W ostatnim czasie projekt stanął pod wielkim znakiem zapytania. Po próbie otrucia Aleksieja Nawalnego czy agresywnej postawie Rosji na arenie międzynarodowej nie tylko niemieccy politycy, ale także unijni, zaczęli sugerować, że RFN powinna porzucić ten projekt do czasu, aż Federacja Rosyjska zacznie iść na ustępstwa. Sam gazociąg jest prawie skończony, niedawno oceniano, że zrealizowano ponad 90 proc. projektu, zostało zaledwie 160 km gazociągu do położenia na dnie Morza Bałtyckiego.

Rosyjskie media o decyzji UOKiK o karze wobec Gazpromu

Wieści o decyzji UOKiK i karze nałożonej na Gazprom komentowano w rosyjskich mediach, ale ton był raczej zrównoważony. W dzienniku „Kommiersant” opublikowano szerszą analizę zatytułowaną „Ot, taka geopolityka”. We wprowadzeniu do tekstu pada zaś:

„Polska znalazła sposób, by zarobić na Nord Stream 2”

Autorki tekstu opisują szeroko działania UOKiK wobec Gazpromu oraz zaznaczają, że wszystkie ukarane firmy już wyraziły dezaprobatę wobec działań polskiego regulatora antymonopolowego. Gazprom zapowiedział zresztą odwołanie się od decyzji UOKiK. Cytowana jest również wypowiedź Jarosława Kulika, partnera w kancelarii Kulik & Partners Law.Economics. Zdaniem prawnika, że dodatkowym efektem kar nałożonych przez UOKiK będzie swoisty efekt „mrożący” wobec aktywów Gazpromu w Europie.

Kulik przewiduje również: – Jeśli Gazprom i jego partnerzy przegrają w dwóch instancjach w Polsce, to mogą jeszcze próbować bronić swoich praw przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka.

Z kolei dziennik „Wiedomosti” uspokaja, że UOKiK i Gazprom czeka długa, sądowa walka, choć odnotowuje, że kara nałożona przez polskiego regulatora jest „bezprecedensowa”. Rosyjski gigant i jego partnerskie spółki mają teraz 30 dni na odwołanie się od tej decyzji do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie – wskazuje dziennik.

Cytowany przez „Wiedomosti” prawnik, Sergiej Glandin, ekspert od spraw dotyczących sankcji, tłumaczył, że jeśli jednak Gazprom przegra w sądzie, to będzie to podwójny cios dla spółki. Przegrana to nie tylko obowiązek zapłaty kary, ale też opłacenia kosztów sądowych. Przeciągająca się batalia sądowa, zdaniem Glandina, to dla Gazpromu też ryzyko płacenia kolejnych kar i możliwe zerwanie umów z kontrahentami.

Czytaj też:
Prezes UOKiK: 29 mld zł kary dla Gazpromu. Chodzi o Nord Stream 2

Źródło: "Kommiersant", "Wiedomosti"
 0

Czytaj także