Prezydent Indonezji Joko Widodo jeszcze w grudniu 2020 roku obiecał Elonowi Muskowi dzierżawę terenu pod lokalny kosmodrom, z którego firma SpaceX mogłaby prowadzić starty swoich rakiet. Obecnie mają trwać negocjacje z władzami kraju. Głos w sprawie zabrali mieszkańcy wyspy Biak, która miałaby się zamienić w wyspę SpaceX.
Mieszkańcy nie mogą protestować
Brytyjski „The Guardian” rozmawiał z przedstawicielami społeczności lokalnej zamieszkującymi wyspę Biak. Władze obiecały im, że inwestycja SpaceX pozytywnie wpłynie na rozwój ekonomiczny ich okolicy. Mieszkańcy mają jednak inne obawy i przykre wspomnienia.
![]()
Jak mówią, zbudowanie kosmodromu wiązałoby się ze zniszczeniem ich tradycji oraz odebraniem im gruntów, które od pokoleń służą im do polowań. Zaznaczają także, że przyczyni się to do wykarczowania lasów i zwiększenie obecności wojska na wyspie. Przypominają także nieprzyjemną sytuację z przeszłości. W 2002 roku z podobną prośbą do rządu Indonezji zwróciła się Rosja. Roskosmos również chciał przeprowadzać misje z wyspy Biak. Wtedy mieszkańcy zorganizowali protest, który zakończył się aresztowaniem wielu z nich. Obawiają się, że teraz efekt może być taki sam.
Dlaczego wyspa Biak jest tak pożądana przez firmy i agencje zajmujące się wysyłaniem ładunków w kosmos? Chodzi o jej położenie geograficzne, które jest perfekcyjne do przeprowadzania misji kosmicznych polegających na umieszczaniu satelitów na niskiej orbicie Ziemi.
Czytaj też:
Starship SN10 wylądował... a potem widowiskowo wybuchł! Przełomowy test SpaceX
