Rosja chce znacjonalizować Apple, Microsoft, IBM i innych

Rosja chce znacjonalizować Apple, Microsoft, IBM i innych

Rosja chce znacjonalizować Apple
Rosja chce znacjonalizować Apple Źródło: Shutterstock
Rosyjska organizacja konsumencka ostrzega, że firmy, które wycofały się z kraju po ataku na Ukrainę, mogą zostać znacjonalizowane. Na liście znalazły się m.in. Apple, Microsoft i IBM.

Rosyjska organizacja Publiczna Inicjatywa Konsumencka opracowuje listę zagranicznych firm, które mogą zostać znacjonalizowane po tym, jak zawiesiły lub ograniczyły swoją działalność w Rosji po inwazji na Ukrainę, informuje gazeta „Izwestia” cytując szefa organizacji Olega Pawłowa.

Nacjonalizacja zagranicznych firm w Rosji

„Wysłaliśmy do rządu i biura prokuratora generalnego listę zagranicznych korporacji, które mogą zostać znacjonalizowane w związku z zawieszeniem działalności W Rosji. Jak na razie na liście znajduje się 59 firm, ale będzie ona rozszerzona jeśli kolejne firmy zdecydują się na opuszczenie Rosji. W tej chwili w dokumencie znalazły się m.in.: Volkswagen, Apple, IKEA, Microsoft, IBM, Shell, McDonald’s, Porsche, Toyota, H&M i inni” – mówił Oleg Pawłow.

Szef Inicjatywy zaznaczył, że w pracach nad listą będą zaangażowani członkowie organów ścigania, ministerstwo przemysłu oraz i Rospotrebnadzor, czyli urząd kontrolujący prawa konsumenta. Według Pawłowa lista jest otwarta i może trafić na nią każda firma, która zawiesi działalność w Rosji, nie zabezpieczając wcześniej dostępu do swoich usług i produktów Rosjanom. Firmy takie mają według Pawłowa podlegać odpowiedzialności administracyjnej i kryminalnej.

Według szefa Publicznej Inicjatywy Konsumenckiej firmy, które już teraz znalazły się na liście, mają zobowiązania w stosunku do Rosjan wynoszące 6 bilionów rubli (324 mld złotych wg kursu sprzed inwazji lub 186 mld zł po inwazji na Ukrainę), czyli równowartość 3-letnich dochodów.

Według Pawłowa umieszczone na liście firmy mają podlegać: zajęciu aktywów, wprowadzeniu zewnętrznego zarządu, nacjonalizację majątku. Oprócz tego zarząd ma odpowiadać karnie za narażenie na bankructwo i oszustwo na wielką skalę.

Czytaj też:
Producent Milki i Oreo ogranicza działalność w Rosji

Na temat możliwej nacjonalizacji majątków zachodnich firm, które wycofują się z Rosji wypowiedział się wcześniej rzecznik Kremla Dmitri Peskow. Stwierdził on, że „możliwe sankcje i konsekwencje są rozważane przez rząd”. Jednocześnie Peskow powiedział, że nie może przekazać żadnej konkretnej decyzji.

Według gazety „Izwestia” na liście znalazły się nie tylko firmy posiadające zakłady produkcyjne w Rosji, ale także firmy informatyczne i technologiczne, które w Rosji nic nie produkują. To m.in. Apple, Microsoft czy IBM. Firmy te, zgodnie z rosyjskim prawem, muszą posiadać własne centra danych na terenie Rosji, jeśli świadczą tam usługi cyfrowe. I to ich ewentualna nacjonalizacja może wchodzić w grę.




Raport Wojna na Ukrainie
Otwórz raport


Opracował:
Źródło: Ria Novosti