„Smart” ułatwia życie
Artykuł sponsorowany

„Smart” ułatwia życie

Sharp Smart: chłodziarko–zamrażarka SJ–BA34IHXID oraz piekarnik KS–76S50BNP-EU
Sharp Smart: chłodziarko–zamrażarka SJ–BA34IHXID oraz piekarnik KS–76S50BNP-EU Źródło: serwis prasowy sharphomeappliances.com
O tym, jak rozwiązanie wymyślone przez japońskich mistrzów sushi wygrało z reklamowaną technologią chłodzenia w nowoczesnych lodówkach, o przewadze zwykłej inteligencji nad sztuczną oraz korzyściach płynących z komunikowania się urządzeń różnych marek rozmawiamy z Piotrem Topą, dyrektorem sprzedaży Vestel Polska, firmy będącej dystrybutorem marki Sharp AGD.

Czy urządzenia Sharp wyposażone są w sztuczną inteligencję?

W naszych urządzeniach można znaleźć pierwiastek sztucznej inteligencji, ale rozumianej jako zaawansowane funkcje smart, a nie całkowitą autonomię w zarządzaniu. AGD w coraz większym stopniu musi dostosowywać się do trybu życia użytkowników, ułatwiać im codzienne funkcjonowanie i, jak pokazują ostatnie badania przeprowadzone przez APPLiA, czyli związek pracodawców AGD, to właśnie to jest jednym z czterech najważniejszych czynników decydujących w procesie zakupowym klienta. Ale nie dajmy się zwariować.

Gdzie jest granica szaleństwa?

To ja zapytam: czy najważniejszym wyróżnikiem lodówki jest to, by współpracowała z aplikacją, rozmawiała z piekarnikiem i sama podejmowała decyzje? Ma przede wszystkim doskonale chłodzić. Obecne w niej funkcjonalności smart postrzegam raczej jako dbałość o bardzo różne produkty, które w niej przechowujemy. Badamy inteligentne rozwiązania, rozwijamy je i stosujemy. Jednak cały czas pamiętamy o tym, że technologia musi być przede wszystkim skrajnie użyteczna, pomocna konsumentowi. By nie był to tylko efektowny gadżet. Warto też dodać, że technologie smart w AGD mogą przynieść korzyści również producentom.

Jakie?

Na przykład pomagają nam w zbieraniu informacji o oczekiwaniach użytkowników. We współpracy ze startupem z Doliny Krzemowej, firmą Init stworzyliśmy piekarnik Love2Cook. Pięciuset szefów kuchni z całego świata opracowało przepisy kulinarne, które następnie zostały zaimplementowane do systemu piekarnika. W sumie 150 gotowych potraw. Urządzenie można zaprogramować w bardzo intuicyjny sposób:na przykład na 19.00 chcę mieć gotowy krwisty stek o wadze 250 g.

Piekarnik wydaje instrukcje, na którym ruszcie ułożyć mięso itp., następnie sam dostosowuje czas i temperaturę pieczenia, zmieniając ją w trakcie pracy. Najpierw jest wyższa, żeby zamknąć pory, później powolutku się obniża i na określoną godzinę piekarnik serwuje stek idealny.

Piotr Topa, Vestel Polska

Brzmi dobrze!

Tak, tylko okazało się, że z kilkuset przepisów użytkownicy wykorzystują wyłącznie kilka. Dzięki nowoczesnym technologiom otrzymujemy tym samym informację zwrotną na temat tego, co naprawdę jest potrzebne. W momencie zakupu klienci oczekują, że urządzenie będzie łatwe w obsłudze oraz będzie spełniało ich oczekiwania, ale nie do końca potrafią je zdefiniować. Kiedyś robiliśmy badania dotyczące jednej z marek naszych telewizorów.

Sprawdzaliśmy, co jest ważne dla klientów w momencie zakupu, a co po tygodniu. Na przykład na początku mało kto zwracał uwagę na pilota, a później okazywało się, że jest on bardzo istotny. W zmywarce nie jest ważne, czy ma ona dziesięć programów, czy „tylko” osiem, ale to, czy ma program szybki, jest cicha i czy w łatwy sposób można do niej dosypać soli.

Rozpoznanie potrzeb odbiorców spoczywa więc na producentach. Moglibyśmy oczywiście naszpikować AGD jak największą liczbą funkcji, to żadna sztuka, ale wtedy sprzęt byłby po pierwsze droższy, po drugie zbyt skomplikowany. A przecież ma ułatwiać życie.

W Sharp smart wyobrażamy sobie czysto użytkowo. Na przykład: włączamy pranie i idziemy oglądać serial, w pewnym momencie na ekranie naszego telefonu pojawia się wiadomość, że pralka skończyła pracę i trzeba wyjąć rzeczy, bo jeśli za długo poleżą, to będą zgniecione. Coraz większą popularność zdobywa też system automatycznego dozowania, to znaczy wlewamy czy wsypujemy do urządzenia większą ilość detergentu, a ono samo pobiera tyle, ile potrzeba. Pod koniec roku wprowadzimy zmywarki, które będą mierzyły twardość wody i na tej podstawie dozowały ilość soli.

Co nam to daje jako użytkownikom? Przecież możemy wsypać odpowiednią miarkę…

Tak byłoby idealnie, ale nie działamy zazwyczaj w ten sposób. I na przykład do pralek wsypujemy na wszelki wypadek więcej detergentu niż potrzeba. I w rezultacie niszczymy ubrania, bo zostają na nich smugi, zabrudzenia. Dobrze jest więc, gdy urządzenie samo pobiera tyle, ile potrzeba do wyprania tej konkretnej liczby rzeczy o danym poziomie zabrudzenia. „Na oko” nie zawsze się sprawdza. Kolejną korzyścią wynikającą ze związku AGD z Internetem jest informacja dla serwisu. Gdy coś się zepsuje, to technik nie musi przyjeżdżać na miejsce, sprawdzać co się stało, następnie zamawiać w hurtowni odpowiednią część i dopiero po kilku dniach naprawiać czasem drobną usterkę. Od razu otrzymuje komplet potrzebnych informacji, jest przygotowany. Naprawa ogranicza się więc do jednej wizyty.

Smart jest jednym z czterech czynników decydujących podczas dokonywania zakupów. Jakie są pozostałe?

Kolejne dwa filary łączą się ze smart. Mamy więc łatwość obsługi i instalacji oraz oszczędność energii. Czwarty z filarów ostatnio się zmienił – dziś jest to design. Na wygląd AGD najbardziej zwraca uwagę najmłodsze pokolenie, które dokonuje pierwszych zakupów do mieszkania. Jeszcze niedawno istotnym czynnikiem było przywiązanie do marki, teraz już niekoniecznie, dotyczy ono głównie starszych konsumentów. Młodzi są skłonni kupować sprzęt, którego dotąd nie było na naszym rynku, ale świetnie wygląda.

Odchodzi się od urządzeń, które mają stalowe wykończenia i wystające elementy. AGD staje się coraz bardziej płaskie w formie. Króluje czerń, szarości, matowe wykończenia. Widać to zwłaszcza w sprzęcie do zabudowy. Urządzenia mają być coraz bardziej uniwersalne pod względem estetyki, pasować do wnętrz urządzonych w różnym stylu, ale też do siebie nawzajem, bo nie zawsze cała kuchnia wyposażona jest sprzęt jednej marki.

Polska jest drugim największym producentem AGD na świecie, mamy 35 fabryk różnych marek. Czy to sprawia, że nasz rynek jest inny niż pozostałe w Europie?

Sprzęt produkowany i kupowany w Polsce jest tańszy, chociażby dlatego że odchodzą koszty jego transportu. Klient ma też zdecydowanie dużo większy wybór – marek dostępnych na rynku polskim jest naprawdę dużo. Dużo więcej niż w innych krajach europejskich. Dla nas, jako producentów, oznacza to oczywiście bardzo dużą konkurencję. Odnalezienie się czy też bardziej skuteczne działanie na polskim rynku jest dużym wyzwaniem.

A jeśli chodzi o preferencje klientów?

Na preferencje wpływ ma raczej poziom zamożności społeczeństwa. Im zamożniejsze, tym bardziej stawia na energooszczędność. Na przykład Niemcy kupują tylko sprzęt w klasie A. My w tym aspekcie jesteśmy gdzieś pośrodku. W innych krajach obserwujemy za to bardzo duże przywiązanie do marki.

Częściej niż inni producenci mówicie o rozwiązaniach, które nie są smart, a jednak bardzo ułatwiają życie. Dlaczego?

Bo nie zawsze potrzebna jest kosmiczna technologia do tego, żeby urządzenie pracowało sprawniej, taniej i wydajniej. W Europie wyrzucamy bardzo dużo jedzenia – za dużo kupujemy, nieumiejętnie je przechowujemy, czasem zapominamy, że w ogóle coś mamy. Najpopularniejszym systemem chłodzenia jest No Frost. Każdy sprzedawca powie: „Proszę sobie kupić taką lodówkę, bo jej nie trzeba rozmrażać”. Ale mało kto wspomni, że jest to również lodówka, która wysusza przechowywane wewnątrz jedzenie, bo ten system to nic innego jak zimny nawiew. Żeby przedłużyć świeżość produktów producenci oferują więc specjalną komorę np. na warzywa. Obecnie to już standard.

W Sharp rozwiązujemy ten problem inaczej. Od wielu lat mamy hybrydowe chłodzenie. Inspiracją byli japońscy mistrzowie sushi, którzy nad ladą z najdoskonalszej jakości rybami zawieszają blachę. Zimne powietrze kierowane jest tam tym samym nie na jedzenie, ale na metal, który odbiera ciepło z komory z pożywieniem. W naszych lodówkach, oprócz technologii No Frost, stosujemy właśnie taką płytę (cooling metal), która niweluje proces wysuszania chłodzonego pożywienia.

Mamy lodówki z funkcją pakowania próżniowego, dzięki której możemy błyskawicznie zabezpieczyć jedzenie, czy modele ze specjalną komorą, do której bez obawy można wstawić np. ciepłą zupę. Testowaliśmy lodówki z komorą fermentacyjną, w której można produkować własny jogurt, przechowywać zakwas czy fermentować piwo. Są popularne np. w Turcji, ale w Europie się na razie nie przyjęły. Co nie znaczy, że nie staną się popularne w przyszłości. W pandemii wrócił trend na gotowanie i samodzielne przygotowywanie jedzenia – pieczenie chleba, robienie serów i przetworów.

Uważamy, że kolejne pięć lat przyniesie rewolucję w technologiach smart. W AGD oznaczać będzie skupienie na konkretnych i bardzo użytecznych funkcjach. Urządzenia będą analizowały sposób użytkowania, np. jak często i na jak długo lodówka jest otwierana i na tej podstawie dadzą odpowiedni komunikat, np. sugerując zmianę trybu pracy na bardziej oszczędny.

Przewidujemy również symbiozę różnych systemów, w kontekście urządzeń nie jednego, a różnych producentów. Jesteśmy już bardzo blisko uruchomienia aplikacji, która będzie obsługiwała sprzęty wielu marek, co bardzo ułatwi codzienne funkcjonowanie.
Źródło: Wprost