Orlen o raporcie NIK ws. fuzji z Lotosem: Błędne założenia, brak zrozumienia rynku, nieprawdziwa teza

Orlen o raporcie NIK ws. fuzji z Lotosem: Błędne założenia, brak zrozumienia rynku, nieprawdziwa teza

Daniel Obajtek
Daniel Obajtek Źródło: WPROST.pl
Orlen nie pozostania suchej nitki na raporcie Najwyższej Izby Kontroli w sprawie fuzji z Lotosem. W odpowiedzi koncerny padło kilka ostrych zarzutów w kierunku kontrolerów.

Po tygodniach wspominania o ustaleniach Najwyższej Izby Kontroli w sprawie fuzji Orlenu z Lotosem, NIK w końcu opublikował pełen raport w tej sprawie. Do tej pory politycy, prezes Orlenu i niektórzy eksperci posługiwali się ustaleniami, których opinia publiczna oficjalnie nie znała.

NIK krytycznie o fuzji Orlenu z Lotosem

Według kontrolerów Najwyższej Izby Kontroli, aktywa Lotosu zostały sprzedane co najmniej 5 mld zł poniżej oszacowanej przez NIK wartości, z czego zbycie udziałów Rafinerii Gdańskiej na rzecz Aramco nastąpiło poniżej wartości wyceny o ok. 3,5 mld zł. Jednocześnie – jak podaje NIK – Aramco "uzyskało bardzo mocną pozycję w Rafinerii Gdańskiej sp. z o.o., w tym prawo weta w kluczowych kwestiach".

NIK informuje również, że minister aktywów państwowych Jacek Sasin rekomendował rządowi wyrażenie zgody na fuzję bez należytej analizy kosztów i korzyści zarówno na poziomie podmiotów, jak i bezpieczeństwa paliwowego kraju.

„Minister Aktywów Państwowych na żadnym etapie procesu połączenia PKN Orlen i Grupy Lotos nie dokonał analizy ryzyk związanych z realizacją środków zaradczych Komisji Europejskiej pod kątem zastosowania odpowiednich działań pozwalających w ramach ustawowych kompetencji chronić bezpieczeństwo paliwowe. Nie uwzględnił też niektórych rekomendacji w sprawie zabezpieczenia interesu Skarbu Państwa, np. w sposób wybiórczy korzystał z opinii prawnych zatrudnionego doradcy” – informuje NIK.

Orlen odpowiada na raport NIK

Do ustaleń i zarzutów przedstawionych przez Najwyższą Izbę Kontroli odniósł się Orlen. W obszernym oświadczeniu opublikowanym przez biuro prasowe koncernu możemy przeczytać wiele bezpośrednich i stanowczych zarzutów wobec pracy kontrolerów NIK. Orlen twierdzi, że Najwyższa Izba Kontroli nie tylko postawiła w raporcie nieprawdziwe tezy, ale także kierowała się nieprawdziwą wyceną wartości sprzedanych aktywów.

„Niezależnie od tego, że NIK posłużyła się wskaźnikiem, który nie miał pokrycia w rzeczywistości, to popełniła inny, fundamentalny błąd, uznając, że modelowa marża rafineryjna odzwierciedla faktyczną zyskowność rafinerii” – czytamy w odpowiedzi. „Kolejnym błędem NIK przy wyliczaniu wartości aktywów LOTOSU jest zastosowanie mnożnika x5. W ten sposób założono, że wartość rafinerii odpowiada jej zyskowi z pięciu kolejnych lat” – dodano.

„Zastosowana przez NIK metodologia nie pozwala uwzględnić okoliczności bardzo istotnej dla oceny połączenia ORLENU z LOTOSEM, czyli kwestii synergii. Z analiz przeprowadzonych przez firmy zewnętrzne, wynika, że do 2032 r. wartość synergii uzyskanych w wyniku budowy multieneregtycznego koncernu na bazie ORLENU, Grupy LOTOS i PGNiG sięgnie 20 mld zł. Te synergie już są realizowane a ich wartość na koniec 2023 r. wyniosła 1,5 mld zł, z czego 0,9 mld zł to wartość synergii wynikających wyłącznie z połączenia ORLENU i LOTOSU” – czytamy.

Czytaj też:
Daniel Obajtek odchodzi z Orlenu. To nie koniec czystek w zarządzie
Czytaj też:
Krzysztof Stanowski tłumaczy się z odwiedzin w siedzibie Orlenu. „No niesamowita informacja”

Źródło: WPROST.pl / Orlen / NIK