Jak sieci aptek chciały nieuczciwie zarobić na pandemii?

Jak sieci aptek chciały nieuczciwie zarobić na pandemii?

Apteka
Apteka / Źródło: Shutterstock / i viewfinder
To wygląda na sporą aferę z epidemią koronawirusa na pierwszym planie. Sieci aptek miały zmuszać kierowników i pracowników do nielegalnych i nieetycznych zachowań.

O aferze donosi „Dziennik Gazeta Prawna”. Według periodyku zarządzający sieciami aptek mieli zmuszać kierowników poszczególnych placówek m.in. do fałszowania dokumentacji, ograniczania sprzedaży trudno dostępnych żeli antybakteryjnych i namawiania do zakupów suplementów diety jako chroniących przed koronawirusem SARS-CoV-2, wywołującym chorobę COVID-19.

„DGP” pokazał maile menedżerów różnych spółek z branży do kierowników aptek. Pytani przez dziennik urzędnicy Ministerstwa Zdrowia potwierdzili, że resort także otrzymał sygnały o nieprawidłowościach.

Kierowników aptek rozliczano z liczby wystawionych recept farmaceutycznych. Taka możliwość istnieje, gdy pacjent nie dostał się do lekarza, a jego zdrowiu lub życiu zagraża niebezpieczeństwo. „Takie leki są wydawane wówczas jako nierefundowane, co zwiększa zarobek przedsiębiorcy” – napisał „DGP”.

– To haniebna praktyka. Oznacza, że zdaniem osoby, która to wymyśliła, farmaceuta powinien albo sfałszować dokumenty, albo pobić pacjenta, aby ten rzeczywiście był w stanie zagrożenia zdrowia lub życia – powiedział Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej, w rozmowie z dziennikarzami.

Według nich szefowie sieci aptek wykorzystywali trudną dostępność żelów antybakteryjnych, nalegali na pracowników, aby sprzedawali żele w „pakietach ochronnych”, w których mieściły się suplementy diety rzekomo wzmacaniające przed SARS-CoV-2.

„Jeżeli do kogoś dojeżdżają żele antybakteryjne, to bardzo proszę robimy zestawy odpornościowe, czyli żel, witamina C XXX i witamina D3 XXX. Dbamy tym samym o odporność pacjentów, cel premiowy i pozycję na paragonie” – napisał jeden z menedżerów do kierowników aptek.

Jak powiedział Janusz Cieszyński, wiceminister – zdrowia, w rozmowie w „DGP” „wierzę, iż inspekcja farmaceutyczna zadziała sprawnie”. – Zadanie to powinno być ułatwione, gdyż od pewnego czasu narzędzia informatyczne, którymi dysponuje polskie państwo, ułatwiają tropienie nieprawidłowości na rynku lekowym. Pierwsze działania kontrolne wobec podejrzanych transakcji są już w toku – powiedział Janusz Cieszyński dziennikowi.

Czytaj też:
Relacja Polki mieszkającej w Lombardii. „Włosi luzują zakazy”
Czytaj też:
Włochy. Sprzedaż maseczek w 50 tys. punktów. Cena? Wszędzie identyczna

Źródło: Gazeta Prawna
 0

Czytaj także