Coraz więcej buntowników przeciwko rządowym obostrzeniom

Coraz więcej buntowników przeciwko rządowym obostrzeniom

Prawo, wyrok, sąd
Prawo, wyrok, sąd / Źródło: Fotolia / rakiraki
Przybywa tych, którzy decydują się obchodzić rządowe zakazy i nakazy – pisze „Dziennik Gazeta Prawna”.

Przykładów, które zebrał periodyk, jest sporo. Polski Związek Pływacki powołał do kadry wszystkich zawodników, aby mogli pływać na zamkniętych basenach (z 500 zawodników zrobiło się w ostatnim czasie 22 tysiące). To samo zrobił Polski Związek Triathlonu, który uchwałą powołał do kadry wszystkich licencjonowanych zawodników.

Działać nie wolno, ale jakoś działają

W usługach hotelarskich przedsiębiorcy również stosują wytrychy, wedle zasady „co nie jest zabronione, jest dozwolone”. Bytom pozostawił jeden ze stoków narciarskich (zamkniętych), jako górę dla saneczkarzy. Z kolei górskie hotele, postawione pod ścianą, wynajmują parkingi, a pokoje oferują do nich gratis. A działające dyskoteki? Niektóre z nich działają, bo organizują „kursy taneczne”.

Tego typu obchodzenie prawa lub wykorzystywanie luk w nim (w zależności od interpretacji) rodzi oczywiście kontrreakcję. Coraz częściej do przedsiębiorstw wkracza policja. Tak stało się w gdańskim klubie, w którym policja pojawiła się podczas wydarzenia tanecznego, na którym (za drugim razem) bawiło się ponad 200 osób. W klubie sportowym w Radomsku ćwiczyło 26 osób, w Dębicy kilkanaście. Z kolei w Łodzi w restauracja „Gorąca Kiełbasiarnia” otworzyła swoje podwoje jako „ośrodek szkoleniowy”. Jej właściciel napisał w mediach społecznościowych: „Rząd sugeruje przedsiębiorcom większą elastyczność? Wzięliśmy sobie tę sugestię do serca. Zakres szkolenia – prawidłowe korzystanie z noża i widelca oraz łyżki i łyżeczki oraz poprawna konsumpcja kawy i herbaty, piwa oraz soków i napojów”. Policja nałożyła mandat w wysokości 500 zł, sporządziła notatkę dla sanepidu oraz przypomniała właścicielowi, że szkolenia również są zabronione.

Prawnicy: sądy będą miały sporo roboty

Co na to prawnicy? Przyznają, że ograniczenia wolności (a za takie należy uznać rządowe obostrzenia) w drodze rozporządzenia są niekonstytucyjne, a Trybunał Konstytucyjny wyraził się jasno, że do takich ograniczeń niezbędna są ustawy.

„DGP” cytuje Macieja Gawrońskiego, partnera zarządzającego, radcę prawnego w kancelarii Gawroński & Partners: „Zgodnie z art. 31 ust. 3 Konstytucji ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą jednak naruszać istoty wolności i praw. Tymczasem zamknięcie na kilka miesięcy hoteli, klubów fitness stanowi takie naruszenie. Właściciele nie są bowiem w stanie prowadzić biznesu”.

Prawnicy przewidują, że sądy czeka bardzo wiele spraw ze strony ukaranych mandatami biznesmenów, którzy nie zgadzają się z nałożonymi na nich mandatami, grzywnami i karami administracyjnymi.

Czytaj też:
Chaos wokół obostrzeń w sylwestra. „O wyniku interwencji będzie decydował patrol policyjny”

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
 1

Czytaj także