Urzędy utrudniają przekształcanie mieszkań na własność. W czym tkwi problem?

Urzędy utrudniają przekształcanie mieszkań na własność. W czym tkwi problem?

Osiedle mieszkaniowe
Osiedle mieszkaniowe Źródło: Newspix.pl / Stanisław Krzywy
W 2019 roku weszła w życie ustawa o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego gruntów zabudowanych na cele mieszkaniowe w prawo własności tych gruntów. Rozwiązanie bardzo dobre, wprowadzające cywilizowane standardy. Na papierze wyglądało to bardzo optymistycznie. Schody zaczęły się, gdy doszło do realizacji.

Chcesz sprzedać mieszkanie, które odziedziczyłeś po babci. Na spękane ściany kładziesz tapetę, myjesz okna, kładziesz dywan na porysowaną podłogę. Wszystko po to, by lokal na zdjęciach wyglądał zachęcająco. By uniknąć prowizji pośrednika, sam wrzucasz ogłoszenia na popularne portale.

Po klientach narzekających, że mieszkanie jest obskurne, ciemne, a elewacja budynku pamięta czasy Stalina, wreszcie zjawia się klient realny, doceniający specyficznie pszaśny klimat lokalu. Wpłaca zaliczkę i spotykacie się u notariusza. Ten przegląda dokumenty i oznajmia: do transakcji nie dojdzie, brak jest zaświadczenia o przekształceniu użytkowania wieczystego we własność oraz zaświadczenia o uiszczeniu opłaty przekształceniowej. Oddajesz zaliczkę wściekłemu klientowi i zaczynasz prostować sprawę, o której nie miałeś nawet zielonego pojęcia. Prostowanie ciągnie się miesiącami.

O co w tym wszystkim chodzi?

Źródło: Wprost
 2

Czytaj także