Estonia: Za uszkodzenie gazociągu odpowiada człowiek

Estonia: Za uszkodzenie gazociągu odpowiada człowiek

Gazociąg, zdj.ilustracyjne (fot.grigvovan/ Fotolia.pl)
Za uszkodzenie gazociągu łączącego Finlandię z Estonią odpowiada człowiek — twierdzą estońskie władze. Radzą jednak, by nie wyciągać pochopnych wniosków.

Do uszkodzenia gazociągu łączącego Finlandię z Estonią doszło w niedzielę w nocy. We wtorek Finlandia potwierdziła informację o awarii. Estońscy ministrowie obrony, spraw zagranicznych i klimatu poinformowali, że za uszkodzenie rurociągu odpowiada człowiek.

Sprawa w toku

Podczas zorganizowanej we wtorek konferencji prasowej estoński minister obrony Hanno Pevkur odradził wyciąganie pochopnych wniosków. Stwierdził, że sprawa jest w toku i nie można jeszcze przypisywać komukolwiek winy za incydent.

Premier Estonii Kaja Kallas poinformowała na platformie X (dawny Twitter), że rozmawiała o awarii z sekretarzem generalnym NATO Jensem Stoltenbergiem, przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen oraz przewodniczącym Rady Europejskiej Charlesem Michelem. Poruszono wątki wspólnego wzmocnienia ochrony infrastruktury krytycznej.

Wcześniej uszkodzenie gazociągu potwierdziły fińskie władze. Premier Finlandii wskazał, że awaria mogła być spowodowana działaniem Rosji.

Awaria gazociągu

Połączenie Balticconnector zostało zamknięte na początku niedzieli w związku z obawami, że wycieku gazu w 77-kilometrowym rurociągu. Fiński operator Gasgrid powiedział, że naprawa może potrwać miesiące lub dłużej. Usterka została również wykryta w kablu telekomunikacyjnym między Finlandią a Estonią.

To kolejna awaria międzynarodowej instalacji do przesyłu gazu, z jaką mamy do czynienia w ostatnim czasie. Mija rok od wycieku w gazociągach Nord Stream. Przypomnijmy: najpierw, w przededniu otwarcia Baltic Pipe, doszło do wycieku z Nord Stream 2. Z kolei w dniu symbolicznego uruchomienia polskiego gazociągu poinformowano o kolejnych dwóch wyciekach – tym razem chodziło o nitki Nord Stream 1. W miejscach uszkodzeń zanotowano podwodne eksplozje.

– Jeszcze za wcześnie na konkluzje, ale to jest niezwykła sytuacja. Przecieki są trzy, trudno sobie wyobrazić, aby mogło to być przypadkowe – powiedziała premier Danii Mette Frederiksen duńskiemu nadawcy publicznemu DR.

Czytaj też:
Te statki mają tylko jedną funkcję, ale o „krytycznym” znaczeniu. Pływa ich około 50