Lotniska w Polsce znów zamknięte. Wyjątek: Rzeszów

Lotniska w Polsce znów zamknięte. Wyjątek: Rzeszów

Dodano:   /  Zmieniono: 3
Fot. Wprost
Południowo-wschodnia część polskiej przestrzeni powietrznej została otwarta dla samolotów rejsowych - poinformował ok. 15 rzecznik Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej Grzegorz Hlebowicz. Na czterech polskich lotniskach mogą lądować i startować samoloty. Są to lotniska w Warszawie, Krakowie, Rzeszowie i Łodzi. Mimo to PLL LOT odwołał wszystkie loty do czwartku, do godziny 14. O 17 pojawiła się jednak informacja, że przestrzeń powietrzna nad Polską została, z wyjątkiem lotniska w Rzeszowie, ponownie zamknięta. LOT apeluje do pasażerów, by w związku z odwołaniem wszystkich rejsów nie udawali się na lotniska. Spółka radzi korzystać z aktualizowanej na bieżąco strony internetowej. Jednocześnie informuje, że bilety zakupione na odwołane rejsy LOT-u zachowują ważność.

- Nastąpiła poprawa pogody. Zdecydowaliśmy o godz. 11 czasu warszawskiego na otwarcie przestrzeni powietrznej nad południowo-wschodnią Polską, do odwołania - powiedział rzecznik Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej Grzegorz Hlebowicz. Jak wyjaśnił, otwarcie przestrzeni nie oznacza, że wszystkie loty planowane z tych lotnisk będą możliwe. - Uzależnione jest to od dostępności przestrzeni innych państw oraz dostępności innych lotnisk - zaznaczył.

W części północno-zachodniej Polski samoloty rejsowe wciąż mogą latać wyłącznie na wysokości powyżej 6,1 km i bez możliwości lądowania. Poniżej tego pułapu mogą się odbywać tzw. loty na widoczność, czyli mogą je wykonywać m.in. samoloty wojskowe, policyjne, ratownicze, przewożące głowy państw. PAŻP zwraca się z prośbą o szczególną uwagę do tych, którzy wykonują takie loty. - Agencja na bieżąco analizuje sytuacje. W każdej chwili może nastąpić zmiana aktualnych zezwoleń - powiedział Hlebowicz. Rzecznik poinformował, że trwają prace nad ujednoliceniem rozwiązań dotyczących wprowadzania ograniczeń w przestrzeni powietrznej w sposób skoordynowany na poziomie europejskim. - PAŻP bierze aktywny udział w tych pracach. Chodzi o to, aby państwo, które decyduje się na otwarcie swojej przestrzeni powietrznej, nie było samotną wyspą - zaznaczył.

PAŻP decyzję o zamykaniu i częściowym otwieraniu polskiego nieba podejmuje od czwartku, po tym, jak pyły wydobywające się z wulkanu Eyjafjoell na Islandii zanieczyściły atmosferę, drastycznie ograniczając widoczność. Popioły wulkaniczne mogą zagrażać bezpieczeństwu ruchu lotniczego. W poniedziałek rano PAŻP zamknęła ponownie przestrzeń powietrzną nad północną i centralną Polską, którą otworzyła czasowo w niedzielę. Nasze niebo było otwarte jedynie dla samolotów rejsowych lecących na wysokości powyżej 6,4 km, bez możliwości lądowania.

Rzecznik warszawskiego lotniska Chopina Kamil Wnuk powiedział, że lotnisko otrzymało informację o otwarciu przestrzeni powietrznej i jest gotowe do przyjmowania pierwszych przewoźników. - Czekamy na linie, które zgłoszą nam chęć wykonywania swoich lotów, do czasu, dopóki ewentualnie PAŻP ponownie nie podejmie decyzji o zamknięciu nieba - powiedział. Dodał, że czeski przewoźnik zgłosił już chęć wylotu wieczorem z Okęcia do Pragi. Wcześniej Wnuk poinformował, że rano z Warszawy odleciał samolot do Kijowa, przyleciał i już powrócił samolot z Białorusi. - Blisko 1,5 tys. lotów od piątku do poniedziałku wieczorem zostało odwołanych przez przewoźników. Ponowne rozpoczęcie przez nich rejsów będzie zależało od decyzji PAŻP o ewentualnym otwarciu przestrzeni powietrznej - powiedział.

Jak poinformował na konferencji prasowej w poniedziałek prezes lotniska w podkrakowskich Balicach Jan Pamuła, od ubiegłego czwartku odwołano 133 przylotów i 130 odlotów. Oznacza to ok. 8,5 tys. odprawianych pasażerów dziennie.

PAP, arb

 3

Czytaj także