Lewiatan podkreśla, że według projektodawców ustawy w jednym budżecie na refundację mają znaleźć się wydatki na programy terapeutyczne, chemioterapię i refundację apteczną. Dwie pierwsze pozycje nie są ograniczane żadnym progiem procentowym i w ciągu ostatnich trzech lat wzrosły o prawie 1 mld zł. Taki przyrost oznacza zmniejszenie się puli na refundację apteczną o prawie pół miliarda zł w 2012 r. Na dodatek wzrost spożycia leków wynikający ze starzenia się społeczeństwa spowoduje, że tylko z tego powodu koszty refundacji w 2015 r. będą musiały być o co najmniej o 0,5 miliarda zł wyższe" - czytamy w stanowisku pracodawców.
W projekcie tzw. ustawy refundacyjnej przewidziano stałą cenę leku refundowanego. Ministerstwo Zdrowia będzie negocjowało z producentem. Od jej wartości będzie ustalana urzędowa marża - w wysokości 5 proc. (obecnie wynosi ona 8,91 proc.). Oznacza to, że ceny leków refundowanych nie będą mogły być ani niższe, ani wyższe od ustalonych. Projekt tej ustawy wzbudza liczne kontrowersje. Obecnie apteki stosują często promocje na leki finansowane przez NFZ, niektóre z nich można kupić nawet za kilka groszy lub złotówkę.
Według minister zdrowia Ewy Kopacz, celem ustawy refundacyjnej jest ograniczenie dopłat pacjentów do leków. - W Polsce pacjent zdecydowanie do leków dopłaca. Te mechanizmy, którymi dysponowaliśmy do tej pory, niestety nie powodowały, żeby te leki drastycznie taniały - mówiła minister w październiku podczas prezentacji projektu ustawy.pap, ps